Sport.pl

Roland Garros. Kłótnia w rodzinie Radwańskich

Agnieszka Radwańska przegrała w 1/8 finału French Open z Marią Szarapową 6:7, 5:7. Po meczu ojciec i trener zawodniczki Piotr Radwański był wściekły. Całą winę zwalił - chyba nieco niesprawiedliwie - na swoją córkę.
2 : 0
Informacje
Roland Garros 2011 - IV runda singla kobiet
Poniedziałek 30.05.2011 godzina 18:45
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
M.Szarapowa
7
7
2
A.Radwańska
6
5
0
- Mogła to wygrać 6:1, 6:3 jeśliby ktoś optymistycznie to policzył. Gdyby się nawet potknęła i przy 40:0 zagrała świnię i wygrałaby drugiego seta. Uważam, że Iśka źle gra pod presją i jest z tym coraz gorzej. Cóż potrzeby jest psychiatra, psycholog, oddział zamknięty i nie mówię o grupie rockowej. Agnieszka umie grać w tenisa, ale nie potrafi tego sprzedać. To chyba jakieś obciążenie genetyczne. Po kim? Pewnie po tatusiu, który był komandosem i wycofywał się na z góry wypatrzone pozycje. Nie mam dla niej dobrego słowa, żeby tak zapieprzyć mecz. Była taka szansa. Ułożyło się to wszystko tak, że mogła turniej wygrać - powiedział Radwański.

- Mówi tak i ocenia mnie, bo to jest mój ojciec. Jemu nigdy nie dogodzę. Tak jest już od 17 lat, ale mnie to fruwa i powiewa - odpowiedziała na zarzuty taty 22-letnia tenisistka. - On jest cały czas wściekły. Mówił, że mogłam wygrać? Gdyby babcia miała wąsy - dodała.

Ale polska zawodniczka przyznała się też do błędów. - Jak się nie wygrywa takiego seta, to wszystko potem idzie w dół. Może nie chodzi mi o tego pierwszego, bo miałam tylko jednego breaka, ale nie powinnam tego drugiego seta przegrać. Nie wykorzystałam tego, co miałam. Nie uważam, że przegrałam to głową, tak po prostu nie było. W Australii miałam takie mecze, w których odrabiałam straty i wygrywałam, tutaj było inaczej. Łatwo się tak mówi z wysokości trybun, żeby zagrać skróta, zaserwować kickiem, albo uderzyć po linii. Tego nie zrobiłam i trudno, może nie mogłam. Mój ojciec też siedzi na wysokości trybun - opowiadała Radwańska.

Konferencję zaczęła z uśmiechem ale stanowczym stwierdzeniem. - Przyszłam tu, bo nie miałam wyboru - przyznała. A zakończyła zagadkową odpowiedzią na pytanie, czy wkrótce nie dojdzie do zmiany trenera. - Będziemy trochę mieszać.

Agnieszka Radwańska » przegrała z Marią Szarapową


Więcej o: