Radwańska wygrała z rozstawioną z czwórką Rosjanką 6:4, 6:3 i jest już w półfinale turnieju z pulą nagród 4,5 mln dolarów.
O finał 21-letnia Polka zagra ze zwyciężczynią meczu między Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (nr
2.) a Chinką Jie Zheng (18.).
- Wynik może być mylący. To był równy, zacięty mecz, w którym byłam lepsza ledwie o kilka piłek - podkreśliła Radwańska na konferencji prasowej. - Dobrze, że znów udało mi się wygrać w dwóch setach, bo to pozwala mi zachować więcej energii i sił na kolejne spotkanie. Zawsze lepiej wygrać w dwóch setach niż w trzech, tym bardziej z tak trudną rywalką jak Jelena - dodała Polka, która w tym sezonie doszła do drugiego półfinału, po lutowym występie w Dubaju.
- Była świetna pogoda, nie wiało, a mimo to męczyłam się na korcie - przyznała Dementiewa. - Popełniałam za dużo błędów, byłam za wolna, brakowało agresji w mojej grze.
Radwańska na konferencji opowiadała też amerykańskim dziennikarzom o swojej niedawnej kontuzji ścięgna przy palcu serdecznym. Zaznaczyła, że ciągle odczuwa skutki zabiegu chirurgicznego, który przeszła w listopadzie. - Ale jeśli przegrywam, nie zwalam winy na kontuzję. Z ręką nie jest tak do końca źle - powiedziała Polka.