Sport.pl

Trener Radwańskiej: O Agnieszce mówią ?Professore". Dziś potwierdziła klasę

- Najważniejsze jest to, że zwycięstwo z Giorgi, która była jednak rewelacją turnieju, pozwoliło Agnieszce utrzymać wysoką pewność siebie. O półfinał mnie nie pytajcie, przed nami ćwierćfinał i tylko to się na razie liczy - mówi Sport.pl Tomasz Wiktorowski po zwycięstwie Agnieszki Radwańskiej z Camilą Giorgi 6:2, 6:3 w 1/8 finału Wimbledonu. Polka po raz szósty w karierze awansowała do najlepszej ósemki w Wielkim Szlemie.
2 : 0
Informacje
Wimbledon - IV runda singla kobiet
Poniedziałek 02.07.2012 godzina 14:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
A.Radwańska
6
6
2
C.Giorgi
2
3
0
Mecz z Giorgi rozgrywany był w ciągle padającej mżawce, więc warunki były nieco anormalne. Ale takie same dla obu tenisistek. Jedyne czego się obawiałem, to że w pewnym momencie mocne serwisy Giorgi, które przekraczały 170 km/godz. zaczną mieć znaczenie, bo piłki będą dostawać dodatkowy poślizg na trawie.

Z Giorgi kiedyś może być bardzo dobra tenisistka, widać było, że nie strzela na ślepo, umiała wytrzymać wymianę, a potem jeszcze posłać winnera z prędkością 180 km/godz. Widać, że ma to wszystko wyuczone intuicyjnie, momentami grała bardzo dobrze. To nie był typowy styl bum-bum. Jeśli ktoś spojrzy na wynik, to pomyśli, że to był łatwy mecz, ale wcale nie. Wynik w każdym gemie i secie cały czas wisiał na włosku i wielkie brawa dla Agnieszki, że umiała zachować koncentrację przez całe spotkanie. Serwis bardzo dziś pomagał Agnieszce, w kilku trudnych momentach mogła liczyć na swoje podanie.

Co dalej? Jesteśmy w ćwierćfinale, wiemy, że oczekiwania w Polsce są być może duże, ale my koncentrujemy się wyłącznie na kolejnym meczu, bez względu, kto jest przeciwnikiem.

Nie pytajcie mnie o półfinał, czy inne takie rzeczy. W kolejnej rundzie gramy z Shuai Peng lub z Marią Kirilenko [rozmawialiśmy przed zakończeniem spotkania, ostatecznie wygrała Kirilenko] i tylko to nas teraz interesuje. Ok., obie rywalki w rankingu są niżej niż dotychczasowe rywalki Agnieszki w ćwierćfinałach, ale obie są groźne. Grają agresywny tenis z linii końcowej, uderzają mocno i płasko. Maria ze względu na występy w deblu jest lepsza technicznie, potrafi wykreować na korcie więcej. Widziałem Marię na kilku treningach, prezentowała się świetnie, bardzo dynamicznie. Peng tak dobrze fizycznie przygotowana chyba nie jest. Chinka gra oburęczny zarówno bekhend, jak i forhend.

Wiadomo, że Agnieszka grając z takimi rywalkami musi bazować na tym, co umie robić najlepiej, czyli na przeszkadzaniu, sprawianiu, że rywalka nie może złapać rytmu i pokazać wszystkiego, co potrafi. Na pewno tenis Agnieszki jest bardziej urozmaicony od obu tych dziewczyn.

Najważniejsze jest to, że zwycięstwo z Giorgi, która była jednak rewelacją turnieju, pozwoliło Agnieszce utrzymać wysoką pewność siebie. Agnieszka ma opinię tenisistki grającej inaczej, w szatni włosko i hiszpańskojęzyczni trenerzy mówią o niej "professore", bardzo ja szanują. Z emocjonalnego punktu widzenia to było więc ważne zwycięstwo, bo Agnieszka potwierdziła klasę, to że wciąż trzeba się z nią liczyć. Inne dziewczyny spojrzały na wynik i zobaczyły, że Giorgi, choć mocna, nie potrafiła zagrozić Agnieszce. To jest naj

ważniejsze.

Więcej o:
Komentarze (19)
Trener Radwańskiej: O Agnieszce mówią ?Professore". Dziś potwierdziła klasę
Zaloguj się
  • zmuleksy

    Oceniono 22 razy 16

    I maja rację, to wspaniała zawodniczka i zasługuje na szacunek. Mimo moich siwych włosów także ja cenie i szanuję. jestem jej wiernym fanem. Uwielbiam młodych ludzi z pasją którzy cos osiągają a w sporcie mozna w zasadzie tylko dojśc do czegoś cięzka pracą. Brawo pani Agnieszko- Trzymam kciuki

  • agusza13

    Oceniono 18 razy 12

    Gratulacje dla naszej Isi :)

  • birnbaum09

    Oceniono 11 razy 7

    La professoressa, a nie il professore!

    Jestem pewien, że Tomasz Wiktorowski źle podsłuchał rozmowę w szatni,
    bo Isię z pewnością nazwano "la professoressa" (czyli panią profesor),
    a nie "il professore" (czyli panem profesorem).

    Trzymam kciuki za zwycięski finał!

  • mer-llink

    Oceniono 4 razy 4

    To słuszne, że latynosi mogą mówić o p. Rdwańskiej "professore" (nawet jezeli czynią to z błędem, ale jakiej kompetencji językwoej spodziewac się od latynosów?).
    Nie tylko dlatego, ze sporo już umie.
    Także dlatego, bo przecziez nie jest juz tenisowa "studentessa". Od dawna.
    Jak by na to patrzec, dawno przestała byc "młodym obiecującym, eterycznym talentem z Krakowa".
    Obnecnie jest zaawansowaną w latach (excusez le mot) kobietą uprawiającą tenis szamt już czasu. Zrobił sie z niej (excusez le mot) "kawał baby", nabrała masy i rozmiarów.
    Gdybyż chciało jej się jeszcze ciut popracować nad dynamiką ofensywy, eh.. BYłoby nieźle. No ale jak już ktoś zostaje "weteranem", to już mu/jej może sie nie chcieć - i na niechcenie nie ma rady.

    Zyczę p. Radwańskiej dobrego ćwierć-, potem pół- i wreszcie finału.

  • nikkonikkor

    0

    gra nieźle

  • danka.j

    0

    Gratulacje Agnieszko ,swietna gra .
    Pozdrowienia z Warszawy i Northbrook (USA)

  • film100

    Oceniono 24 razy -10

    a co by się działo jakby Agnieszka miała "warunki fizyczne"? co do meczu z Gorgią bywały lepsze w jej wykonaniu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX