Sport.pl

Tomasz Wiktorowski: Mamy namacalny dowód mocy

- Po zeszłorocznym zwycięstwie w równie dużym turnieju w Pekinie pojawiły się głosy, że to jesień, że nikomu się nie chciało, dlatego wygrała. No to teraz zdobyła Miami, gdzie wystąpiła cała czołówka, z siostrami Williams, Szarapową, Azarenką. Teraz nie można powiedzieć, że im się nie chciało. Mamy namacalny dowód - powiedział Sport.pl trener Agnieszki Radwańskiej, Tomasz Wiktorowski.
Jakub Ciastoń: Co zdecydowało o zwycięstwie z Szarapową?

Tomasz Wiktorowski: Nieustępliwość. Agnieszka walczyła o każdą piłkę, nie odpuściła żadnej wymiany, nie dała żadnych punktów za darmo, prawie gryzła kort. Nie dała się odepchnąć za linię końcową. Kluczem było też granie w decydujących momentach do nieco słabszego bekhendu Szarapowej. Rosjanka nie zdołała utrzymać serwisu na tym samym poziomie i Agnieszka w końcowych gemach obu setów to wykorzystała. Pod presją zagrała najlepiej.

O Agnieszce długo mówiło się, że jest za słaba fizycznie, że od najmocniejszych tenisistek się odbija. Udowodniła, że jednak potrafi je ogrywać.

- Mamy namacalny dowód. Po zeszłorocznym zwycięstwie w równie dużym turnieju w Pekinie pojawiły się głosy, że to jesień, że nikomu się nie chciało, dlatego wygrała. No to teraz zdobyła Miami, gdzie wystąpiła cała czołówka, z siostrami Williams, Szarapową, Azarenką. Teraz nie można powiedzieć, że im się nie chciało. Wiedzieliśmy, że Agnieszka może robić takie rzeczy, czuliśmy to intuicyjnie, ale trzeba było jeszcze pokazać to na korcie.

Czy teraz może już wygrać Szlema?

- Może, ale nie dajmy się zwariować, nie podniecajmy się za bardzo, nie zachłystujmy. Azarenka jest mocna, Szarapowa też nie przestanie być silna. Za plecami Agnieszki jest dużo dziewczyn, które szybko się rozwijają, nie tracą dystansu. Trzeba dalej pracować, a nie zakładać, że teraz to już będzie zawsze genialnie.

"New York Times" napisał, że Agnieszka to dziś realnie rakieta numer dwa na świecie.

- Azarenka jest wciąż w najlepszej formie. Trudno powiedzieć, co by się stało, gdyby Agnieszka zagrała w Miami z Białorusinką. Nie podejmuję się ocenić. Każdy mecz jest inny. W Miami Wiktoria przegrała, ale sezon ma wciąż doskonały. Triumfowała w Sydney, Australian Open, Dausze, Indian Wells, a to pewnie nie koniec. Powiedziałbym, że za jej plecami jest Agnieszka i Szarapowa na równi, a za nimi reszta.

Miami kończy pierwszą część sezonu na kortach twardych. Teraz nawierzchnia ziemna.

- Agnieszka w tym tygodniu jest zgłoszona do turnieju w Charleston [na tzw. amerykańskiej zielonej mączce]. Zrobiliśmy to dawno temu, nie wiedząc jeszcze, jak potoczy się Miami. Po zwycięstwie na Florydzie gra tam nie ma sensu, byłaby wręcz zabójcza. Agnieszka poleci na miejsce, bo musi się pojawić, a potem... więcej oficjalnie powiedzieć nie mogę. Decyzje podejmie na miejscu.

Mączka to nie jest ulubiona nawierzchnia Agnieszki. Ta część sezonu będzie dużym wyzwaniem, na wolniejszej nawierzchni do głosu dochodzą zupełnie inne dziewczyny. Trzeba się solidnie przygotować. Pierwszym turniejem będzie pewnie pod koniec kwietnia Stuttgart.

Radwańska nie zagra w Charleston

Wieczorem w niedzielę pojawił się komunikat, że z powodu bólu pleców Radwańska nie wystąpi w rozpoczynającym się w poniedziałek turnieju WTA w Charleston (z pulą nagród 740 tys. dolarów). Rozstawiona z numerem jeden Polka miała rozpocząć grę od drugiej rundy.

W sobotę czwarta w rankingu tenisistek krakowianka pokonała Marię Szarapową w finale w Miami.

Więcej o:
Komentarze (33)
Tomasz Wiktorowski: Mamy namacalny dowód mocy
Zaloguj się
  • sven.hannawald

    Oceniono 13 razy 11

    Żyjcie trochę! Newsa o wycofaniu się Agnieszki z Charleston poszedł w świat już około 20:30.

    Decyzja jak najbardziej słuszna. Po trudach turniejów w Indian Wells i Miami należy jej się odpoczynek. Stuttgart powinna potraktować tylko jako przetarcie i szykować się na Madryt, bo po tym turnieju może już awansować na 3. miejsce w rankingu

  • mentice

    Oceniono 7 razy 5

    Dobrze, ze wczesniej odpadla w grze w debla, dobrze ze miala dosc lagodna droge do finalu.
    Fajnie byloby wygrac choc jeden turniej z wielkiej czworki (zostala trojka).

  • spectator_zm

    Oceniono 18 razy 2

    Wycofywanie się z wcześniej zakontraktowanego turnieju to rzecz normalna i nie powinna nikogo dziwić, zwłaszcza po tak fantastycznym turnieju jak ten na Florydzie w wykonaniu Agnieszki. Jednak wymawianie się kontuzją, chorobą, czy jakimiś wyimaginowanymi bólami to hipokryzja. Rozumiem, że Radwańska poniosłaby jakąś finansową karę, gdyby bez usprawiedliwienia nie stawiła się w Charleston, ale cały ten regulamin stoi na głowie, skoro można zgłosić kontuzję i w ten sposób zrezygnować z gry bez żadnych konsekwencji.
    Oczywiście nam kibicom ten turniej w Charleston do niczego jest niepotrzebny, tym bardziej Agnieszce i doskonale rozumiemy, że musi odpocząć po tak wyczerpującym zwycięstwie. Tylko po co te czary mary z kontuzją? Nie uczciwiej byłoby powiedzieć, że nie startuję, bo chcę odpocząć przed większymi wyzwaniami?

  • eryk2006

    Oceniono 12 razy -4

    Pan Tomasz Wiktorowski jak się wydaje zapomniał o Kwitowej na ,która Agnieszka kompletnie nie ma sposobu.

  • Gość: matys

    Oceniono 26 razy -4

    Radwańska jedyną naszą pociechą po wysypie tak złych informacji o sytuacji wewnętrznej Polski. I dlatego Wyborcza tak mocno eksploatuje temat sukcesu Agnieszki.

  • rawahecht

    Oceniono 18 razy -8

    "Mamy namacalny dowód mocy Agnieszki"

    A kto (i gdzie) go namacał?

  • smooch

    Oceniono 26 razy -12

    Tak, tak, tylko o tym rzekomym bólu pleców Agnieszki powiedzcie kibicom w Charlestonie, którzy wypupili bilety. Wiadomo, że tenisistki postępują strategicznie, ale także mamy namacalne dowody tego, że i Agnieszce nie jest obce wymyślanie swoich kontuzji na potrzebę. Więc tym bardziej pyskowanie publiczne o kontuzjach innych i symulacjach jest niestosowne. I mam nadzieję, że się nie powtórzy.

  • powierzchnietnace

    Oceniono 58 razy -40

    Może wygrać wszystko co jest do wygrania tutaj zawsze będzie popularna piłka nożna. Dla porównania marne osiągnięcia naszych kopaczy to kosmos przy zwycięstwach jakiejś tam Radwańskiej. Nigdy tego nie zmienicie. Bo tenis to tylko sport a piłka to religia. Pogódźcie się z tym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX