Sport.pl

Klęska i awans Radwańskiej

Viktoria Azarenka rozbiła Polkę w ćwierćfinale Indian Wells 6:0, 6:2. Mimo pogromu, Agnieszka będzie czwarta na świecie
0 : 2
Informacje
Indian Wells - 1/4 finału runda singla kobiet
Środa 14.03.2012 godzina 21:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
A.Radwańska
0
2
0
W.Azarenka
6
6
2
Białoruska liderka rankingu WTA nie dała Radwańskiej szans - dominowała na korcie w sposób totalny. Była agresywniejsza, szybsza, uderzała mocniej, od początku stała odważnie metr w korcie, a Polka - pasywna i wycofana - dwa metry za linią końcową.

Radwańska od kilku tygodni krytykowała Azarenkę za rzekome symulowanie kontuzji podczas ich lutowego meczu w Dausze. Białorusinka bagatelizowała konflikt, mówiła, że krytykę puszcza mimo uszu, ale w środę sprawiała odwrotne wrażenie. Walczyła tak, jakby chciała udowodnić rywalce, że kiedy noga jej nie boli, umie grać jeszcze lepiej. Po zakończeniu meczu obie tenisistki podały sobie ręce, ale nie zamieniły słowa.

Azarenka pokonała Radwańską po raz czwarty w tym roku, a przepaść między nimi nigdy nie wyglądała na tak wielką, ale mimo pogromu, Radwańska awansuje w poniedziałek z piątego na czwarte miejsce w światowym rankingu.

Polka nie umie grać z Azarenką (Białorusinki w tym roku nie pokonał jeszcze nikt), ale z innymi tenisistkami radzi sobie doskonale. Od lata zeszłego roku triumfowała w czterech turniejach, a w tym sezonie ani razu nie odpadła przed ćwierćfinałem. Jeszcze w lipcu 2011 r. zajmowała 14. miejsce, w grudniu była ósma, od początku roku przesunęła się o cztery kolejne pozycje.

Teraz za plecy Radwańskiej spadnie czwarta dotąd Karolina Woźniacka. Pogrążona od miesięcy w kryzysie była rakieta numer jeden poległa w 1/8 finału Indian Wells z Serbką Aną Ivanović. Dunka o polskich korzeniach straciła mnóstwo punktów, bo przed rokiem w Kalifornii wygrała.

- Nie będziemy się cieszyć z nieszczęścia Karoliny. Życzymy jej jak najlepiej. Ranking jest ważny, przyjemnie jest piąć się w górę, tym bardziej że wiele osób nie wierzyło, że Agnieszka będzie w stanie to zrobić. Najważniejsza jest jednak pozycja na koniec roku. Dziś Agnieszka jest czwarta, ale za chwilę to ona straci jakieś punkty i coś się zmieni. Cieszymy się, ale zachowujemy spokój - mówił jeszcze przed meczem z Azarenką Tomasz Wiktorowski, trener z Polskiego Związku Tenisowego, który od lata zeszłego roku jeździł na większość turniejów z Radwańską.

- Numer cztery. Prawda, że to miło brzmi? - powiedział PAP, też przed klęską z Azarenką, Robert Radwański. Ojciec Agnieszki na turnieje już nie podróżuje, ale wciąż trenuje córkę w najważniejszym okresie - podczas przygotowań do sezonu w listopadzie i grudniu. - Myślę, że to nie koniec awansu. Są rywalki, które będą w najbliższym czasie bronić sporo punktów, a Agnieszka nie miała rewelacyjnej pierwszej połowy ubiegłego roku. Trzymam kciuki, żeby dobra seria trwała, bo jest szansa na rozstawienie w czołowej trójce na Roland Garrosie, a to może ułatwić drogę do pierwszego półfinału Szlema - dodaje Radwański, dla którego wyprzedzenie Woźniackiej to także chwila osobistego triumfu. Z ojcem Karoliny, Piotrem od czasów juniorskich przyjaźnił się, ale też sportowo rywalizował. Początkowo górą była jego córka, ale w 2008 r. role się zmieniły i to Woźniacka górowała nad Agnieszką.

Czy Radwańska może wskoczyć na podium? Sprzyja jej korzystny układ turniejów i punktów, których będzie bronić wiosną. W imprezach na czerwonej mączce od Stuttgartu aż po Rolanda Garrosa Polka broni tylko 560 pkt za 2011 r., najmniej z czołówki. Szarapowa ma ich aż 1940, Azarenka - 1705, a Kvitova - 1280. Czeszka jeszcze więcej, bo 2000 pkt, wywalczyła przed rokiem w lipcu w Wimbledonie. Radwańska - tylko 100 pkt, bo przegrała w II rundzie.

- Sytuacja jest wymarzona, by myśleć nawet o ataku na pierwsze miejsce po Wimbledonie - uważa Wojciech Fibak, były numer 10. męskiej listy ATP. - Od lat powtarzam, że Agnieszka ma ogromny talent. Nikt nie ma w tenisie takiego czucia piłki, sprytu i inteligencji. Wyróżnia się techniką, wszechstronnością, szybkością. Skoro numerem jeden mogła być Woźniacka, to tym bardziej Agnieszka - podkreśla Fibak.

- Agnieszka trafiła w idealny moment, bo w kobiecym tenisie nie ma dziś tak wyrazistych liderek jak siostry Williams, Henin, Clijsters, Davenport czy Mauresmo. Azarenka jeszcze niedawno była uznawana za słabą psychicznie, ale uwierzyła w siebie i wygrywa, co pokazuje, jak niewiele trzeba, by wspiąć się wyżej - dodaje Fibak.

Nie wszyscy się z tym zgadzają. Wielu zagranicznych ekspertów uważa, że Radwańskiej zabraknie siły fizycznej, by przeciwstawić się takim rywalkom jak Kvitova, Szarapowa czy Azarenka. Środowy pogrom mógł to potwierdzić.

- Kvitova miewa wahania formy, Szarapowa też nie zawsze gra tak, jak przed operacją barku. A poza tym, żeby być numerem jeden, nie trzeba dziś wygrać z każdym, trzeba grać regularnie i korzystać z okazji. Martina Hingis pokazała, że można bez wielkiej siły wygrywać i prowadzić w rankingu - odpowiada Fibak.

Więcej o:
Komentarze (99)
Klęska i awans Radwańskiej
Zaloguj się
  • wlodek.ca

    Oceniono 28 razy 18

    jak się po chamsku klepie głupoty o braku szacunku dla przeciwniczki, to sie potem zbiera zasłużone baty na korcie.
    Innymi słowy chamstwo nie popłaca.
    A o szacunku swiadczy wynik.
    Moe Fibak zamiast opowiadac o rankingowych marzeniach dałby rozwydrzonym pannicom kilka lekcji przyzwoitego zachowania.

  • lw73

    Oceniono 28 razy 18

    Oj Isia Jak byś tak grała z Azarenką jak pyskujesz t byłabyś nr 1
    Dziewczyno trochę pokory

  • janek.kubza

    Oceniono 22 razy 14

    Dobrze ze przegrala bo jak widac nie wie co to znaczy skromnosc i szacunek do przeciwnika. Pare razy wygrala i myslala ze jest juz gwiazda.
    Moglaby sie wiele nauczyc od biegaczki Kikkan Randall, zobaczcie wywiad z nia po biegu w Polsce: www.polonia360.com/kikkan-randall-macie-wspanialych-kibicow-chetnie-tu-powroce.aspx

  • pliszka21

    Oceniono 15 razy 11

    zgodnie z przewidywaniami - Isia nie sprostała Azarence. Tyle że można przegrać i wyjść z twarzą, a to spotkanie pokazało, jak słaba psychicznie i, niestety, technicznie jest Radwańska. Nie potrafi grać z agresywną i silną zawodniczką, bez względu na którym miejscu w rankingu ona się znajduje.

  • kwa_mac

    Oceniono 23 razy 11

    Taki wynik, to różnica kilku klas... Zachciało się kozie robić pozasportowy show medialny i zapłaciła za to wstydem, kompromitacją. Sama dała Azarence przewagę psychiczną. Bo jest jeszcze młodą, rozpieszczoną kozą...

  • swiatlo

    Oceniono 25 razy 9

    Jak wiadomo w Indian Wells panuje wirus grypy żołądkowej, który zdziesiątkował zawodników i widzów. Praktycznie większość widzów z jakimi rozmawiałem przechodzi albo przechodziło przez ten wirus. Cała plejada zawodników musiała oddać mecze bez walki. Nie oszczędziło to i mnie. Od dwóch dni nic nie robię tylko staram się przetrwać ten koszmar. I pomimo tego zgramoliłem się z łóżka i pojechałem na mecz Agnieszki. Chory, z gorączką i biegunką, odwodniony, siedząc w potwornym upale na otwartym słońcu postanowiłem dodawać ducha mojej zawodniczce. Pomimo bólu powiesiłem polską flagę na trybunach i zagrzewałem do boju moją rodaczkę.
    I co? Musiałem ze wstydu chować flagę do torby, z podwiniętym ogonem musiałem wychodzić ze stadionu.
    Dziękuję Ci za to, Agnieszko.
    Nie chodzi mi o to że przegrałaś. Jak się wygrywa to rzeczywiście nie ma znaczenia czy po tiebreaku czy do zera - zwycięstwo to zwycięstwo. Jednak jak się przegrywa to styl jest ważny. Twoje podejście, Twój styl, Agnieszko, pokazał Twój prawdziwy respekt dla Twoich fanów. A Ty naprawdę ich masz. Nie tylko rodaków, ale w ogóle fanów z całego świata. I sama zobacz jak ich potraktowałaś!
    Są trzy możliwości.
    1. Mogłaś ale brakowało woli. Czyli nie chciałaś. To znaczy że Twoi fani dla Ciebie się kompletnie nie liczą. Że masz dla nich zero szacunku.
    2. Miałaś wolę, ale nie mogłaś. To równie źle. Zawodniczka #5 nie przegrywa w ten sposób Z NIKIM! Z NIKIM i NIGDZIE! Nie ma takiej możliwości. Ja nie wierzę w tą możliwość. Goerges urwała Azarence nieporównanie więcej niż Ty, a Ty przecież regularnie bijesz Julię.
    3. Dostałaś grypę, tą samą która dziesiątkuje całe Indian Wells. Wtedy jest zupełnie nieodpowiedzialne że w ogóle wyszłaś na kort. Wiem jak się czlowiek czuje mając tą grypę,. Czuję to właśnie teraz jak to piszę. Czlowiek nie ma prawa w ogóle nawet siedzieć wyprostowanym, nie mówiąc o graniu w jakieś sporty. Schiavone, Davidenko, Zwonariewa, Bryanowie - innych nie wymieniając - mieli mądrość decyzji oddania meczu walkowerem. My fani, byśmy Tobie uwierzyli, a i nie zszragałabyś swojej reputacji.
    Zresztą nie wierzę w tą teorię. Dla mnie po prostu pokazałaś brak szacunku dla Twoich fanów. Kropka.

    Był taki moment kiedy trenowałaś z Wiktorowskim na bocznym korcie. Podeszliśmy do Was blisko z paroma fanami z Polski, nie przeszkadzaliśmy w treningu, ale kiedy mieliście przerwę to rzuciliśmy kilka pozytywnych i zachęcających słów. Bardzo grzecznie i zgodnie z etykietą. I co? Tomek Wiktorowski nam pomachał, nawet zagadał, uśmiechnął się. A Ty Agnieszko nawet nie spojrzałaś w stronę fanów, Twoja naburmuszona twarz nawet nie drgnęła. Autografy? Jakie autografy?
    Agnieszko, byłem dumny do tej pory z Ciebie dopóki nie pojechałem na ten turniej. Specjalnie właśnie aby Ciebie dopingować. Aby być dumny.
    Dziękuję Ci za to.

  • brak.slow

    Oceniono 21 razy 9

    Azarenka vs Radwańska to jak Kliczko vs Adamek hehee :P

  • jatom

    Oceniono 24 razy 8

    Nie było wymiany, bo tylko Azarenka coś powiedziała. A Radwańska odebrała lekcję tenisa, za którą powinna ładnie podziękować.

  • scan33

    Oceniono 9 razy 7

    Oj wstyd! Klepać na przeciwniczkę a potem w walce dostać takie bęcki. No ale jest czwarta !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX