Sport.pl

Turniej WTA w Moskwie. Bartoli nie dogoni Radwańskiej?

Marion Bartoli wygrała turniej w Osace i zachowała cień szansy na wyprzedzenie Agnieszki Radwańskiej w wyścigu o ostatnie miejsce na Masters w Stambule. Polka ma jednak los w swoich rękach - wystarczy, że w tym tygodniu w Moskwie wygra jeden mecz
Bartoli, choć jest w sytuacji niemal beznadziejnej, nie złożyła broni i w Japonii walczyła piekielnie ambitnie. Do zwycięstwa parła mimo ogromnych przeciwności losu - Osakę nawiedziły ulewne deszcze, które kompletnie sparaliżowały turniej. Zawodniczki najpierw bezczynnie czekały, aż padać przestanie, a potem grały po dwa mecze dziennie. Francuzka przetrwała wszystko. W niedzielę najpierw pokonała Andżelikę Kerber 6:1, 7:6 (7-5), a w finale Australijkę Samanthę Stosur 6:3, 6:1. Przewaga 8. w rankingu WTA Race Radwańskiej spadła z 485 do 335 pkt.

Obie w tym tygodniu wystąpią w Moskwie i właśnie tam rozstrzygnie się, która z nich od 25 października w Stambule wyjdzie na kort jako pełnoprawna uczestniczka Masters (pula nagród 4,9 mln dol.), a która będzie musiała zadowolić się rolą rezerwowej. Żeby wyprzedzić Radwańską, Bartoli musi turniej wygrać, ale Polka może w łatwy sposób temu zapobiec - wystarczy, że w stolicy Rosji wygra choć jeden mecz. Jest w Kremlin Cup rozstawiona z nr. 3, dzięki czemu w I rundzie ma wolny los. Zwycięstwo w drugiej rundzie daje już ćwierćfinał, za który premia w przypadku Polki wyniesie netto 60 pkt. [wszystkie obliczenia są w punktach netto, bo ranking WTA uwzględnia tylko 16. najlepszych turniejów i dodając nowe punkty, trzeba odejmować zdobycz za 16. najlepszy turniej już w rankingu uwzględniony]. Zdobycie 60 pkt zapewni Agnieszce Masters.

W taki scenariusz trudno nie wierzyć. Po pierwsze, Bartoli czeka bardzo trudne zadanie, bo Francuzka jest solidnie zmęczona. W Azji grała bez wytchnienia od trzech tygodni. Między Osaką i Moskwą jest pięć godzin różnicy czasu, aklimatyzacja na pewno nie będzie szybka. Rozstawiona z czwórką Bartoli dostała w I rundzie wolny los, ale od zwycięstwa w imprezie dzielą ją jeszcze cztery mecze. Po drodze może zmierzyć się m.in. z potężnie serwującą Jarmilą Gajdosovą, byłą numer jeden na świecie Jeleną Janković, Wierą Zwonariewą (nr 1 turnieju), a na koniec być może z samą Radwańską, której nigdy jeszcze nie pokonała. Polka znalazła się w drugiej połówce drabinki.

Agnieszka w II rundzie musi pokonać Czeszkę Lucie Safarovą (WTA 27) lub jedną z zawodniczek wyłonionych z kwalifikacji. Przy przeszkodach, jakie ma przed sobą Bartoli, wydaje się to zadaniem dziecinnie prostym.

Uważać jednak trzeba, bo osiągnięcie ćwierćfinału spacerkiem być wcale nie musi. Safarova to rywalka niewygodna, ostatnie dwa pojedynki z Radwańską wygrała, m.in. w tym roku w Dausze, po pamiętnym meczu przerwanym awanturą Polki z sędzią Kaderem Nounim, gdy okazało się, że nasza tenisistka lepiej zna przepisy od arbitra (niesłusznie przyznał punkty rywalce w sytuacji, gdy powinien zarządzić powtórkę. WTA oficjalnie przepraszało później Polkę). Czeszka Radwańskiej nie leży - poległa z nią także w 2010 r. w Rzymie na czerwonej mączce.

Kwalifikantka - wiadomo już, że nie będzie to Urszula Radwańska, bo młodsza siostra Agnieszki przegrała w II rundzie eliminacji 3:6, 4:6 z Ukrainką Olgą Sawczuk - to też ryzyko. Taka tenisistka ma w nogach kilka spotkań, jest przyzwyczajona do nawierzchni, piłek, warunków na korcie. Kwalifikantki lubią zaskakiwać faworytki.

Tym bardziej że w Moskwie dojdzie jeszcze jeden niekorzystny czynnik - presja. Agnieszka zazwyczaj gra rewelacyjnie na luzie, gdy nie odczuwa ciśnienia, że wygrać musi. Tym razem będzie dokładnie odwrotnie.

- Do Moskwy jadę, żeby przypieczętować awans na Masters - zapowiadała przed wylotem. - Awansu jeszcze nie mamy, trzeba jechać do Rosji i dobrze tam zagrać - przestrzegał Robert Radwański, ojciec Polki.

Relacje z Moskwy w Eurosporcie.

Liczby Radwańskiej

1

mecz wygrała dotąd Agnieszka Radwańska w Moskwie. W 2007 r. pokonała w I rundzie Marię Kirilenko. W 2009 r. odpadła w I rundzie

"Staram się nie myśleć o Masters, jadę do Moskwy zagrać jak najlepiej, zobaczymy, co z tego wyniknie"

Marion Bartoli

Na co stać Radwańską?  »


Więcej o: