Sport.pl

Boks. Adamek dał szkołę boksu Arreoli

Ten koszmar będzie się Chrisowi Arreoli śnił długo. Tomasz Adamek przez 12 rund był szybszy, sprytniejszy. Brutalna siła Amerykanina na nic mu się nie zdała. Sędziowie dali zwycięstwo Polakowi, nieliczni rodacy na trybunach krzyczeli: Dziękujemy!
Zobacz ostatnią rundę walki i werdykt na Zczuba.tv



W Citizen Arena w kalifornijskim Ontario sędziowie punktowali 114:114, 115:113, 117:111 dla Polaka. My typowaliśmy zwycięstwo Adamka co najmniej czterema, pięcioma punktami, przy kilku kolejnych rundach bardzo wyrównanych. Wygrał lepszy pięściarz, który od początku do końca walki miał plan wdrażany konsekwentnie, ale nie unikał ciosów. - Jestem szczęśliwy, jutro Ziggi będzie rozmawiał o następnej walce. On był bardzo silny, ale ja byłem sprytniejszy. Czy byłem w kłopotach w 4, 5 i 6. rundzie? Wcale nie. Jestem góralem, a górale zrobieni są z twardego materiału - powiedział po walce Adamek.

- Masz świetnych fanów Tomek, dziękuję ci. On był naprawdę dobry. Nie spodziewałem się, że skopie mi tyłek, ale stało się. Wyglądam teraz jak Shrek. Tomek przeprowadził ta walkę perfekcyjnie. W czwartej rundzie poczułem jakąś kontuzję lewej ręki. Ale walczyłem mimo to - powiedział Arreola pytany przez dziennikarza HBO tuż po zakończeniu walki.



Formalnie pojedynek toczył się o tytuł mistrza IBF Intercontinental, ale nie on był główną nagrodą, ale szansa na pojedynek o mistrzostwo świata wszech wag, być może już jesienią. Pasy głównych federacji należą do Brytyjczyka Davida Haye, Ukraińców Witalija i Władimira Kliczków.

Przez 12 rund Adamek punktował w każdej rundzie, zadawał kilka razy więcej ciosów niż rywal, ale nie mógł być spokojny ani przez sekundę, bo Arreola bił bardzo mocno. Polak kilkakrotnie otrzymał czyste uderzenie i wytrzymał je, czym dowiódł wyjątkowej odporności - Arreola ma jeden z najlepszych wskaźników nokautów, ponad 85 procent.

Arreola w końcowych rundach był sfrustrowany, pokazywał, że nie może w kółko gonić po całym ringu za Polakiem. W ostatnich rundach sygnalizował kontuzję ręki, ale nie pozwolił sędziemu przerwać starcia nawet na chwilę. Arreola był zapuchnięty, w ostatnich minutach ledwo poruszał się całkiem wyczerpany i czyhał na nokaut. Z kolei Adamek wytrzymał pojedynek fantastycznie kondycyjnie. Miał trudne chwile - jak w szóstej rundzie, ale nawet w tych chaotycznych atakach Arreola nie trafiał często. Na zwycięstwo - jak się później okazało - miał szanse tylko wtedy, gdyby sędziowie po dwóch upomnieniach arbitra ringowego Jacka Reissa, odebrali Polakowi punkt za ciosy poniżej pasa.

Przegrany musi znów się przebijać i budować karierę na nowo.

Bilans Adamka to teraz: 41 zwycięstw, 1 porażka, 27 nokautów.

Arreoli: 28 zwycięstw (25 KO), 2 porażki.

Raport z walki Adamek vs Arreola. Zobacz!

Tak relacjonowaliśmy walkę na żywo »


Więcej o: