Sport.pl

Boks: Pokorny Gunn, zadowolony Adamek

W bardzo przyjaznej atmosferze przebiegła konferencja prasowa po sobotniej walce o mistrzowski pas IBF wagi junior ciężkiej, w której Tomasz Adamek pokonał Bobby Gunna. Jej główni bohaterowie w stu procentach profesjonalnie odegrali swoje role: Polak- czempiona, który wygrał, bo wygrać musiał, Amerykanin - z góry skazanego "na pożarcie" pretendenta do tytułu, dla którego wyróżnieniem był już sam fakt, że mógł stanąć w jednym ringu z zawodnikiem uważanym za najlepszego na świecie w swojej klasie wagowej.
Adamkowi wystarczyły cztery rundy...  »

"Chciałbym podziękować za możliwość walki z Tomaszem Adamkiem" - rozpoczął swoje wystąpienie Bobby Gunn. "Przed tym pojedynkiem wielu ludzi nawiązywało do mojej walki z Enzo Maccarinellim [przegranej przez Gunna w niespełna 3 minuty - przyp. red.] i twierdziło, że nie wytrzymam nawet 30 sekund" - mówił Amerykanin.

"Ten chłopak to prawdziwy mistrz i możecie być z niego dumni" - kontynuował "Celtycki Wojownik", wskazując na Adamka. "Chylę przed nim czoła i życzę mu wszystkiego najlepszego. Teraz już wiem, że nie mogę być najlepszy, ale może mogę być drugi... Tak łatwo się nie poddam. Adamek mnie zaskoczył - sądziłem, że dysponuje siłą z wagi półciężkiej, ale on ma moc z kategorii ciężkiej".

Tomasz Adamek, dla którego pojedynek z Gunnem był drugą obroną tytułu mistrza świata w limicie 200 funtów, pozytywnie ocenił swój występ.

"Wykonałem swoje zadanie w stu procentach, pokazałem kawał dobrego boksu i mam nadzieję, że te największe walki są jeszcze przede mną" - powiedział "Góral".

Pięściarz z Gilowic zapewnił również, że mimo iż jego sobotni rywal nie był pięściarzem klasy światowej, nie potraktował potyczki z nim ulgowo.

"Trenowałem do tej walki osiem tygodni. Nigdy nikogo nie lekceważyłem i nigdy tego nie zrobię. Bobby Gunn przygotował się bardzo dobrze i pokazał dużą odporność na moje ciosy. Biłem go mocno, a on stał" - zakończył Polak.

Zagadnięty o to, z kim chciałby się zmierzyć w swojej kolejnej walce Adamek, który zwycięstwo nad Gunnem dedykował tragicznie zmarłemu ex-czempionowi Arturo Gattiemu, odpowiedział:

"To jest pytanie do telewizji, bo to one rządzą w boksie zawodowym. Jeśli dostanę walkę z Cunninghamem teraz, a potem będzie Hopkins, przyjmiemy taką propozycję. Jeśli będzie na odwrót, też będę to musiał przyjąć. Jestem wojownikiem i staję do ringu z każdym, kogo mi dają".

Więcej o boksie na bokser.org  »