Sport.pl

NBA. Bryant zapisuje się w historii

koma, PAP
30.05.2010 , aktualizacja: 30.05.2010 12:34
A A A Drukuj
Kobe Bryan i Ken Mauer Fot. Chris Carlson AP Kobe Bryan i Ken Mauer
Los Angeles Lakers pokonali w sobotę Phoenix Suns 111:103 i po raz trzeci z rzędu awansowali do finału ligi koszykówki NBA. Ich rywalem będą Boston Celtics, którzy w 2008 roku sięgnęli po trofeum właśnie kosztem "Jeziorowców".
Kobe Bryant pod znaczącą tablicą kibiców Suns
Fot. Chris Carlson AP
Kobe Bryant pod znaczącą tablicą kibiców Suns
Kobe Bryant
Fot. POOL REUTERS
Kobe Bryant
Po spotkaniu z ust komentatorów nie schodziło jedno imię i nazwisko - Kobe Bryant. Lider Lakers walczy o piąty tytuł mistrzowski i gra najlepszą koszykówkę w karierze. W sobotę zdobył 37 punktów, w tym dziewięć w końcówce meczu i przypieczętował awans do finału.

Po raz ósmy z rzędu uzyskał co najmniej 30 punktów w wyjazdowym spotkaniu, które mogło dać awans do kolejnej rundy play off. Podobną serią nie może pochwalić się nawet Michael Jordan (pięć takich występów).

Barierę 30 punktów w decydującej fazie rozgrywek Bryant przekroczył po raz 75. Awansował tym samym na drugie miejsce listy wszech czasów - wyprzedził Jerry'ego Westa, zrównał się z Kareemem Abdul-Jabbarem (obaj w przeszłości grali w Lakers) i goni Jordana (109 takich meczów). Cała trójka to niekwestionowane legendy koszykówki.

- Kobe nie rzuca - Kobe trafia. Pokazał swój repertuar z kategorii - "rzuty najlepszego koszykarza na świecie" - chwalił rywala dwukrotny MVP ligi i rozgrywający Suns Steve Nash.

- Co mogę powiedzieć o Kobem? Nie wiem, czy są słowa, które mogą go opisać. Zawsze uważałem, że jest najlepszym zawodnikiem na świecie - zgodził się z nim trener "Słońc" Alvin Gentry.

- Kobe jest niesamowity. Sprawia, że rzeczy nieprawdopodobne stają się dla nas normą. Zawsze go podziwiałem za wolę walki, precyzję, sposób w jaki uczy się gry i realizuje swoje cele. Z radością bierze na siebie odpowiedzialność, a to cecha największych mistrzów - dodał skrzydłowy Lakers Lamar Odom.

W poprzednim sezonie Bryant został MVP finału, a jego Lakers wygrali z Orlando Magic 4-1. Tym razem kibice koszykówki obejrzą rewanż za finał w 2008 roku. Lakers (15 tytułów) i Celtics (17 tytułów) to dwie najlepsze drużyny w historii NBA. Korzenie elektryzującej fanów basketu rywalizacji sięgają lat 60-tych gdy Celtics dominowali w lidze. W decydującej batalii obie ekipy spotkały się 11 razy i drużyna ze Wschodniego Wybrzeża USA wygrała aż dziewięć finałów.

- Mistrzostwo to mistrzostwo. Nie ważne kogo się pokonuje. To będzie mój piąty pierścień, jeśli fortuna pozwoli mi go zdobyć - ocenił Bryant.

Pierwszy mecz rywalizacji do czterech zwycięstw w czwartek w Los Angeles



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Newsletter

  • Najnowsze informacje sportowe - wprost na Twoja skrzynkę!

Przykładowy newsletter