Radwańska po raz czwarty w tym sezonie w ćwierćfinale
28.07.2010
, aktualizacja: 29.07.2010 07:21
Ponad półtorej godziny mordowała się Agnieszka Radwańska w II rundzie turnieju WTA w Stanford z Ukrainką Olgą Sawczuk. Polka awansowała do czwartego w sezonie ćwierćfinału.
ZOBACZ TAKŻE
- WTA w Stanford. Agnieszka Radwańska w półfinale w Stanford (30-07-10, 20:49)
- Turniej ATP w Los Angeles. Niepowodzenie Gulbisa (30-07-10, 08:59)
- Turniej WTA w Stanford: Radwańska zagra z Kirilenko o półfinał (30-07-10, 08:27)
- WTA Stanford. Stosur i Dementiewa grają dalej (29-07-10, 09:16)
- Tenis. Najlepsi amatorzy pojadą na Australian Open (28-07-10, 17:39)
- ATP: Szefa nie ma, bo gra (28-07-10, 16:40)
- Tenis. Andy Murray zwolnił trenera (28-07-10, 09:48)
SERWISY
Radwańska wygrała z Sawczuk 7:6 (7-4), 6:2. Nim to jednak nastąpiło, przeżywała na korcie katusze. Pierwszy set, który rozstrzygnął dopiero dramatyczny tie-break, trwał równo godzinę. 23-letnia Ukrainka, którą kilka lat temu trenował Polak Tomasz Iwański, stawiała zaciekły opór i ustąpiła dopiero w drugiej partii, gdy - od stanu 2:2 - nie zdołała już wygrać żadnego gema.
Radwańska na pewno może cieszyć się ze zwycięstwa, ale niekoniecznie z własnej formy, bo z takimi rywalkami w poprzednich dwóch sezonach radziła sobie znacznie łatwiej. Sawczuk, która do turnieju głównego przebiła się z eliminacji, to dopiero 158. tenisistka świata. Na dodatek zaliczająca bardzo słaby sezon - przed Stanford ostatni mecz wygrała w maju, potem zanotowała sześć kolejnych porażek w I rundach, m.in. w Roland Garros i Wimbledonie.
Radwańska awansowała do czwartego w sezonie ćwierćfinału imprezy WTA. Na taki wynik czekała ponad cztery miesiące, bo po raz ostatni wystąpiła w tej fazie w marcu w Miami. W półfinałach zagrała dwukrotnie - w Dubaju i Indian Wells. W Stanford na drodze do być może trzeciego półfinału stanie w piątek Rosjanka Maria Kirilenko (WTA 27) lub Shahar Peer z Izraela (WTA 16), które zmierzą się ze sobą w czwartek. Obie rywalki są dla Polki bardzo niewygodne, z obiema przegrywała w przeszłości na US Open, gdzie jest taka sama nawierzchnia jak w Stanford.
W przyszłym tygodniu Radwańska przenosi się do San Diego, przed US Open zagra jeszcze w Cincinnati i Montrealu. US Open zaczyna się w Nowym Jorku 30 sierpnia.
Radwańska na pewno może cieszyć się ze zwycięstwa, ale niekoniecznie z własnej formy, bo z takimi rywalkami w poprzednich dwóch sezonach radziła sobie znacznie łatwiej. Sawczuk, która do turnieju głównego przebiła się z eliminacji, to dopiero 158. tenisistka świata. Na dodatek zaliczająca bardzo słaby sezon - przed Stanford ostatni mecz wygrała w maju, potem zanotowała sześć kolejnych porażek w I rundach, m.in. w Roland Garros i Wimbledonie.
Radwańska awansowała do czwartego w sezonie ćwierćfinału imprezy WTA. Na taki wynik czekała ponad cztery miesiące, bo po raz ostatni wystąpiła w tej fazie w marcu w Miami. W półfinałach zagrała dwukrotnie - w Dubaju i Indian Wells. W Stanford na drodze do być może trzeciego półfinału stanie w piątek Rosjanka Maria Kirilenko (WTA 27) lub Shahar Peer z Izraela (WTA 16), które zmierzą się ze sobą w czwartek. Obie rywalki są dla Polki bardzo niewygodne, z obiema przegrywała w przeszłości na US Open, gdzie jest taka sama nawierzchnia jak w Stanford.
W przyszłym tygodniu Radwańska przenosi się do San Diego, przed US Open zagra jeszcze w Cincinnati i Montrealu. US Open zaczyna się w Nowym Jorku 30 sierpnia.
Mogłabym kiedyś zamieszkać w Australii - mówi Agnieszka Radwańska »
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię
- 2.Biegi narciarskie. Trener Justyny Kowalczyk: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 3.PŚ w biegach narciarskich. Serwismen Kowalczyk: Zima nam niestraszna
- 4.Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...
- 5.Tenis. Kim jest Borna Bikić - nowy trener Agnieszki Radwańskiej?
- 6.PŚ w Moskwie. Kowalczyk chce zmrozić Bjoergen





