- Najbardziej zmartwiła nas wiadomość dotycząca kształtu nart. Do tej pory Adam skakał lekko zaokrąglonych z tyłu, a teraz przepisy tego zabraniają. Szkoda, bo to było coś na czym bazowaliśmy i dało wspaniałe efekty w igrzyskach olimpijskich w Vancouver - powiedział Lepistoe.
Ta zmiana ma największy wpływ na aerodynamikę. - I trzeba zastosować trochę inny trening. Ale poradzimy sobie - zapewnił.
Pierwsze próby mają już za sobą i - jak podkreślił trener - dały one zadowalające efekty. - Adam nie powinien tracić na długości skoku. Wszystko na razie wygląda całkiem nieźle, ale na tym etapie przygotowań trudno o jakieś szczegółowe analizy - zaznaczył.
Innych nowości w sprzęcie Lepistoe na razie nie przewiduje. - Wystarczy zmian. Chociaż oczywiście cały czas pracujemy nad wiązaniami czy odpowiednim kombinezonem. Czasami liczą się szczegóły, drobnostki, które decydują o końcowym sukcesie. Radykalnych posunięć jednak nie planujemy - zaznaczył.
W tej chwili Małysz przebywa w domu i trenuje na sucho. Z Finem spotkają się w czwartek w Szczyrku, tuż przed mistrzostwami Polski na igelicie.
- To będzie pierwszy start w sezonie letnim, dlatego sam jestem ciekawy jak Adam wypadnie. Potem zostajemy w Polsce i będziemy przygotowywać się do zawodów Letniej Grand Prix. Traktujemy je w tym roku poważnie - powiedział Lepistoe.