Indian Wells. Radwańska przegrała w półfinale z Wozniacki
20.03.2010
, aktualizacja: 20.03.2010 09:34
- Przepraszam,... tak wyszło - uśmiechała się Caroline Wozniacki do swojej przyjaciółki Agnieszki Radwańskiej po zwycięstwie 6:2, 6:3 w półfinale turnieju w Indian Wells. Dunka miała pomysł na pokonanie Polki i skutecznie go zrealizowała. Radwańska może żałować drugiego seta, bo była w nim o krok od odwrócenia losów meczu. Wozniacki od poniedziałku będzie numerem dwa na świecie.
ZOBACZ TAKŻE
- WTA Miami. Wozniacki awansowała do 1/8 finału (29-03-10, 09:42)
- Tenis. Agnieszka Radwańska spada w rankingu WTA (22-03-10, 07:28)
- Turniej WTA w Indian Wells. Triumf Jankovic (21-03-10, 22:13)
- Wojciech Fibak: Zdecydowała pogoda, wiara w siebie i regularność (21-03-10, 20:25)
- Turniej ATP w Indian Wells. Roddick zagra z Ljubicicem w finale (21-03-10, 09:47)
- Challenger ATP w Rimouski. Przysiężny najwyżej rozstawiony (21-03-10, 08:54)
- Turniej ATP w Indian Wells. Nadal odpadł w półfinale (21-03-10, 08:47)
- WTA Indian Wells. Jelena Jankovic pierwszą finalistką (19-03-10, 22:29)
- Turniej ATP w Indian Wells - Nadal zagra z Ljubicicem o finał (19-03-10, 09:47)
- Turniej WTA w Indian Wells - Jankovic i Stosur w półfinale (19-03-10, 08:08)
- WTA Indian Wells. Agnieszka kontra Karolina, czyli wielki mecz w Kalifornii (18-03-10, 22:57)
- WTA Miami. Szarapowa nie zagra przez kontuzję łokcia (18-03-10, 13:44)
- ATP Indian Wells. Ljubicić wyeliminował Djokovica (18-03-10, 13:12)
- WTA zapowiada: Zagrają dwie najbardziej obiecujące gwiazdy tenisa (18-03-10, 09:38)
SERWISY
Przyjacielski uścisk, buziaki i uśmiechy - tak pod siatką zakończył się w sobotę nad ranem polskiego czasu pierwszy od dwóch lat oficjalny mecz Radwańskiej z Wozniacki. Zgodnie z umową, że zwyciężczyni stawia kolację, do restauracji Agnieszkę zapraszała wieczorem Karolina, która w tym meczu przyjaźni wygrała. Dość zasłużenie.
W pierwszym secie jej przewaga była bezdyskusyjna. Pewny serwis w połączeniu z małą ilością błędów i bardzo solidną grą w długich wymianach dał piorunującą mieszankę, na którą Radwańska recepty znaleźć nie umiała. Silniejsza fizycznie i bardzo szybka na nogach Dunka grała może monotonnie, ale w stylu Rafaela Nadala zamęczała rywalkę odbijając wszystko, co przelatywało za siatkę i zmuszała do pomyłek.
Wozniacki to mistrzyni defensywy, którą trzeba straszyć kontratakami i ciągłym kombinowaniem - zmienianiem rytmu, rotacji, kierunków uderzeń. Agnieszka w pierwszym secie takiego zmasowanego ataku odpalić nie umiała. Ryzyka w jej grze było zdecydowanie za mało. Nic dziwnego, że dwa przełamania serwisu sprawiły, że set odjechał Polce dość szybko.
Druga partia była w wykonaniu Radwańskiej lepsza - Polka przesunęła się do przodu, zaczęła grać odważniej, szukać tych zaczepnych punkcików strzelając blisko linii, wypadami do siatki i skrótami. Po wielokroć skutecznie, ale akurat spora część dropszotów zawodziła - Karolina wydawała się za każdym razem mrugać " Nie ze mną te numery". Kiedy tylko piłka Radwańskiej była krótsza, nie wahała się sama mocno zaatakować.
Agnieszce najbardziej żal może być czwartego i piątego gema drugiego seta. Najpierw pechowo zmarnowała okazję by wyjść na prowadzenie 3:1 (zamiast tego, zrobiło się 2:2), a potem, w najdłuższym gemie spotkania, przy własnym podaniu dała się przełamać na 2:3. Zamiast 4:1, a właściwie 5:1, bo następny gem niespodziewanie wygrała Polka, wiatr w żagle złapała Wozniacki. Radwańska może mieć z tego wszystkiego tylko małą satysfakcję, że wygrała najładniejszą akcję meczu - w piątym gemie niemal odwrócona tyłem zagrała genialnie pod siatką.
- Widzisz, że " Iśka" się przysunęła? Generalnie, jest dobrze. Tak trzymaj - mówił po polsku do Karoliny pod koniec Piotr Woźniacki, jej ojciec i trener, korzystając z prawa do tzw. coachingu. Mózgiem operacji "Radwańska" w teamie Woźniackich był jednak przede wszystkim Sven Groenefeld, znany szkoleniowiec, który opiekuje się Dunką jako koordynator Adidasa. Groenefeld już nie po raz pierwszy patrzył zresztą z góry na porażkę Radwańskiej - w zeszłym roku skutecznie podpowiadał m.in. Marii Kirilenko, która pokonała Polkę w US Open oraz Soranie Cirsteii, lepszej w Los Angeles.
Po godzinie i 38 minutach Wozniacki ostatecznie zatriumfowała. W statystykach raziła przede wszystkim duża ilość niewymuszonych błędów Radwańskiej - aż 38 (Wozniacki - 25), co przy stosunku " winnerów" 18 -21, musiało się skończyć dwusetowym zwycięstwem Dunki.
Awans do finału oznacza dla niej 350 tys. dol. premii i 700 pkt. do rankingu WTA. Da to Karolinie rekordowy w karierze awans na drugie miejsce na świecie, za plecy Sereny Williams. Radwańska zadowoli się czekiem na 150 tys. dol. i 450 pkt. WTA.
W drugim półfinale Serbka Jelena Janković pokonała 6:2, 6:4 Australijkę Samanthę Stosur. Dla Janković to najlepszy w karierze wynik w Indian Wells i w sumie już 23. finał imprezy WTA (dotąd 11 zwycięstw - 11 porażek). Trenowana przez Hiszpana Ricardo Sancheza Serbka nigdy jeszcze nie przegrała z Wozniacki - ostatnie z trzech zwycięstw nad Dunką odniosła w listopadzie na Mistrzostwach WTA w Dausze.
Świetny wynik Janković w Indian Wells to zła wiadomość dla Radwańskiej, która mimo półfinału, zostanie wyprzedzona przez Serbkę w rankingu WTA. Polka spadnie z 8. na 9. lub nawet 10. miejsce, bo w górę przesuwa się też Stosur, trzecia po Jelenie Dokic i Alicii Molik Australijka, która w ostatnim ćwierćwieczu zdołała przebić się do światowej dziesiątki.
Wszystkie tenisistki od środy zaczynają grać w kolejnym obowiązkowym turnieju rangi Premier - na wyspie Key Biscayne w Miami na Florydzie, gdzie pula nagród też wynosi 4,5 mln dol. Radwańska broni tam 140 pkt. WTA za zeszłoroczną 1/8 finału.
W pierwszym secie jej przewaga była bezdyskusyjna. Pewny serwis w połączeniu z małą ilością błędów i bardzo solidną grą w długich wymianach dał piorunującą mieszankę, na którą Radwańska recepty znaleźć nie umiała. Silniejsza fizycznie i bardzo szybka na nogach Dunka grała może monotonnie, ale w stylu Rafaela Nadala zamęczała rywalkę odbijając wszystko, co przelatywało za siatkę i zmuszała do pomyłek.
Wozniacki to mistrzyni defensywy, którą trzeba straszyć kontratakami i ciągłym kombinowaniem - zmienianiem rytmu, rotacji, kierunków uderzeń. Agnieszka w pierwszym secie takiego zmasowanego ataku odpalić nie umiała. Ryzyka w jej grze było zdecydowanie za mało. Nic dziwnego, że dwa przełamania serwisu sprawiły, że set odjechał Polce dość szybko.
Druga partia była w wykonaniu Radwańskiej lepsza - Polka przesunęła się do przodu, zaczęła grać odważniej, szukać tych zaczepnych punkcików strzelając blisko linii, wypadami do siatki i skrótami. Po wielokroć skutecznie, ale akurat spora część dropszotów zawodziła - Karolina wydawała się za każdym razem mrugać " Nie ze mną te numery". Kiedy tylko piłka Radwańskiej była krótsza, nie wahała się sama mocno zaatakować.
Agnieszce najbardziej żal może być czwartego i piątego gema drugiego seta. Najpierw pechowo zmarnowała okazję by wyjść na prowadzenie 3:1 (zamiast tego, zrobiło się 2:2), a potem, w najdłuższym gemie spotkania, przy własnym podaniu dała się przełamać na 2:3. Zamiast 4:1, a właściwie 5:1, bo następny gem niespodziewanie wygrała Polka, wiatr w żagle złapała Wozniacki. Radwańska może mieć z tego wszystkiego tylko małą satysfakcję, że wygrała najładniejszą akcję meczu - w piątym gemie niemal odwrócona tyłem zagrała genialnie pod siatką.
- Widzisz, że " Iśka" się przysunęła? Generalnie, jest dobrze. Tak trzymaj - mówił po polsku do Karoliny pod koniec Piotr Woźniacki, jej ojciec i trener, korzystając z prawa do tzw. coachingu. Mózgiem operacji "Radwańska" w teamie Woźniackich był jednak przede wszystkim Sven Groenefeld, znany szkoleniowiec, który opiekuje się Dunką jako koordynator Adidasa. Groenefeld już nie po raz pierwszy patrzył zresztą z góry na porażkę Radwańskiej - w zeszłym roku skutecznie podpowiadał m.in. Marii Kirilenko, która pokonała Polkę w US Open oraz Soranie Cirsteii, lepszej w Los Angeles.
Po godzinie i 38 minutach Wozniacki ostatecznie zatriumfowała. W statystykach raziła przede wszystkim duża ilość niewymuszonych błędów Radwańskiej - aż 38 (Wozniacki - 25), co przy stosunku " winnerów" 18 -21, musiało się skończyć dwusetowym zwycięstwem Dunki.
Awans do finału oznacza dla niej 350 tys. dol. premii i 700 pkt. do rankingu WTA. Da to Karolinie rekordowy w karierze awans na drugie miejsce na świecie, za plecy Sereny Williams. Radwańska zadowoli się czekiem na 150 tys. dol. i 450 pkt. WTA.
W drugim półfinale Serbka Jelena Janković pokonała 6:2, 6:4 Australijkę Samanthę Stosur. Dla Janković to najlepszy w karierze wynik w Indian Wells i w sumie już 23. finał imprezy WTA (dotąd 11 zwycięstw - 11 porażek). Trenowana przez Hiszpana Ricardo Sancheza Serbka nigdy jeszcze nie przegrała z Wozniacki - ostatnie z trzech zwycięstw nad Dunką odniosła w listopadzie na Mistrzostwach WTA w Dausze.
Świetny wynik Janković w Indian Wells to zła wiadomość dla Radwańskiej, która mimo półfinału, zostanie wyprzedzona przez Serbkę w rankingu WTA. Polka spadnie z 8. na 9. lub nawet 10. miejsce, bo w górę przesuwa się też Stosur, trzecia po Jelenie Dokic i Alicii Molik Australijka, która w ostatnim ćwierćwieczu zdołała przebić się do światowej dziesiątki.
Wszystkie tenisistki od środy zaczynają grać w kolejnym obowiązkowym turnieju rangi Premier - na wyspie Key Biscayne w Miami na Florydzie, gdzie pula nagród też wynosi 4,5 mln dol. Radwańska broni tam 140 pkt. WTA za zeszłoroczną 1/8 finału.
ATP Miami: Powrót Kubota »
-
Indian Wells. Radwańska przegrała w półfinale z...
bling.bling
20.03.10, 11:15
A czemu to nikt nie wyklina opinii o Radwanskiej jaka kilka dni temu cytowala gazeta ze Radwanska szczyt swoich umiejetnosci i talentu ma juz za soba? Moze dlatego ze okazalo sie ze mial »
-
Indian Wells. Radwańska przegrała w półfinale z...
wojto51
20.03.10, 11:23
Niestety,żadna to niespodzianka. Dziwię sie tylko fachowcom, którzy stwiali naRadwańską, a przecież kilkuminotowa obserwacja każdej z nich na korciepokazuje,że Woźniacka jest dużo lepszą »
-
Indian Wells. Radwańska przegrała w półfinale z...
antropoid
20.03.10, 15:33
Nie był to najlepszy mecz Radwańskiej w tym turnieju, ale nie był teżtragiczny. Gdyby nie źle obrana taktyka i banalne, głupie błędy w 2 secienastroje mogły być inne.»
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię
- 2.Biegi narciarskie. Trener Justyny Kowalczyk: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 3.PŚ w biegach narciarskich. Serwismen Kowalczyk: Zima nam niestraszna
- 4.Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...
- 5.Tenis. Kim jest Borna Bikić - nowy trener Agnieszki Radwańskiej?
- 6.PŚ w Moskwie. Kowalczyk chce zmrozić Bjoergen



