MŚ w lotach. Fruwał, Adam, fruwał
19.03.2010
, aktualizacja: 20.03.2010 18:46
Siedem razy Simon Ammann wygrywał ostatnio z Adamem Małyszem. Czy w MŚ w lotach w Planicy wreszcie zamienią się miejscami na podium? Na razie Szwajcar wyprzedza Polaka o 2,8 pkt. Dwie rozstrzygające serie skoków w sobotę od 10.15
ZOBACZ TAKŻE
- Hannu Lepistoe: Z Małyszem mogę pracować i kolejne cztery lata (22-03-10, 17:00)
- Skoki narciarskie. Adam Małysz: Smutny jestem jak diabli (22-03-10, 07:00)
- MŚ w lotach. Mikuła: Kruczek powinien dostać jeszcze rok szansy (21-03-10, 15:25)
- MŚ w lotach narciarskich. Polacy skarżą się na manipulację sędziów (21-03-10, 13:36)
- Robert Mateja o Małyszu: Adam najwyraźniej miał słabszy dzień (20-03-10, 15:32)
- Adam Małysz: Taka szansa na medal może się już nie powtórzyć (20-03-10, 12:40)
- MŚ w łyżwiarstwie bez Pluszczenki i Lysaczka (20-03-10, 08:58)
- Adam Małysz: Medal na wyciągnięcie ręki (19-03-10, 18:35)
- Skoki. Narciarscy skoczkowie wciąż walczą o odległość (19-03-10, 08:54)
- Skoki narciarskie. Norwegowie budują największą skocznię świata (19-03-10, 07:45)
SERWISY
Walka będzie pasjonująca i to do ostatniego skoku, na razie czterokrotny mistrz olimpijski z Salt Lake City i Vancouver jest lepszy od czterokrotnego mistrza świata z Lahti, Predazzo i Sapporo o niespełna 2,5 metra. Na największej skoczni świata, słoweńskiej Letalnicy, to pestka. Obaj są w takiej formie, że reszcie skoczków pozostawili walkę o trzecie miejsce. Złoto i srebro rozdzielą między sobą. - Drugie miejsca są super, ale wreszcie chciałbym być wyżej. Simon wie, że depczę mu po piętach, pokonanie go jest w moim zasięgu. Mam nadzieję, że sobota będzie moim dniem, medal jest na wyciągnięcie ręki - mówił Małysz po rozegranych w piątek dwóch seriach MŚ w lotach.
"Tutaj lata nasz mistrz świata" - wykrzyczał na całe gardło słoweński spiker przed skokiem Małysza w pierwszej serii. Polak uzyskał 217,5 m, zasłużenie dostał wysokie noty od sędziów i był liderem. Skaczący kilka chwil później Ammann też wylądował minimalne za drugą czerwoną kreskę oznaczającą 215 metr i uniósł ręce w geście radości. Mina mu się lekko wykrzywiła, kiedy na wielkiej tablicy pojawiły się wyniki - mały Szwajcar był o pół punktu za Polakiem. Od sytuacji, że nie jest liderem po swoim skoku, zdążył się odzwyczaić. W siedmiu ostatnich startach tylko raz nie prowadził - tydzień temu w Lillehammer wyprzedzał go Małysz. Potem jednak wszystko wróciło do normy - znaczy Adam był w konkursie trzeci, a Simon pierwszy.
W Planicy może nastąpić kolejne odstępstwo od normy, choć w połowie wyścigu o złoty medal znowu wszystko jest tak, jak wcześniej. Ammann wyprzedza Małysza. Szwajcar zawdzięcza to drugiemu skokowi i sędziom. Najpierw uzyskał 216,5 m, a potem dostał bardzo wysokie noty. Choć telemark miał bardzo wątpliwy i mało wyraźny. No, ale Ammann tak skacze od zawsze i - jako wielki mistrz, zdobywca PŚ - jest oceniany inaczej. Na pewno jednak za swój skok nie powinien dostać wyższej noty (o punkt) od Małysza, który lądował ładniej. - Spokojnie czekam na sobotę - uśmiechał się tylko polski skoczek. Przewaga tej dwójki nad resztą to, minimum kilkanaście punktów, i mało prawdopodobne, żeby w obecnej dyspozycji dali się komukolwiek dogonić. - Pierwszy skok miałem niezły, drugi był prawie taki, o jaki zawsze mi chodzi. Wygląda na to, że o złoto stoczę pojedynek z Adamem, nie wydaje mi się, by ktokolwiek mógł nam zagrozić - skomentował piątkowe loty Ammann.
Najdłuższy skok oddał w piątek Słoweniec Robert Kranjec, który uzyskał 223,5 m. Był to jednak siódmy wynik serii, bo konkurs rozgrywany był według nowych zasad - sędziowie mogli zmieniać belkę startową i, w zależności od siły wiatru, punkty były dodawane bądź odejmowane. Kranjec jechał z 24 belki startowej i już za to miał odjęte dziesięć punktów (na początku skakano z 21 rozbiegu, potem go podniesiono). Po wyjściu z progu Słoweńcowi wiało pod narty i za to odjęto mu kolejne 2,7 pkt. To tak, jakby skoczył o dziesięć metrów krócej (jeden metr na mamucie to 1,2 pkt.).
Na niezłym, siedemnastym miejscu jest Kamil Stoch. - W pierwszej serii miałem katastrofalne warunki. Po wyjściu z progu wydawało mi się, że jest dobrze, ale w drugiej części lotu czułem się jakby ktoś złapał mnie za brzuch i ściągnął w dół - powiedział skoczek z Zębu. Rafał Śliż i Łukasz Rutkowski nie przebrnęli pierwszej serii, po której odpadło dziesięciu najgorszych skoczków.
W niedzielę drużynowy konkurs MŚ w lotach. Nie wiadomo, kto oprócz Małysza i Stocha będzie reprezentował Polskę. Faworytami będą Austriacy, na pewno liczyć się będą Norwegowie. Kwestia brązowego medalu pozostaje otwarta. - Stać nas na dobre skoki i dobre miejsce - mówił z optymizmem Stoch.
81 - tyle razy Adam Małysz skoczył na nartach dalej niż 200 metrów. Słoweniec Robert Kranjec ma 85 takich skoków
"Tutaj lata nasz mistrz świata" - wykrzyczał na całe gardło słoweński spiker przed skokiem Małysza w pierwszej serii. Polak uzyskał 217,5 m, zasłużenie dostał wysokie noty od sędziów i był liderem. Skaczący kilka chwil później Ammann też wylądował minimalne za drugą czerwoną kreskę oznaczającą 215 metr i uniósł ręce w geście radości. Mina mu się lekko wykrzywiła, kiedy na wielkiej tablicy pojawiły się wyniki - mały Szwajcar był o pół punktu za Polakiem. Od sytuacji, że nie jest liderem po swoim skoku, zdążył się odzwyczaić. W siedmiu ostatnich startach tylko raz nie prowadził - tydzień temu w Lillehammer wyprzedzał go Małysz. Potem jednak wszystko wróciło do normy - znaczy Adam był w konkursie trzeci, a Simon pierwszy.
W Planicy może nastąpić kolejne odstępstwo od normy, choć w połowie wyścigu o złoty medal znowu wszystko jest tak, jak wcześniej. Ammann wyprzedza Małysza. Szwajcar zawdzięcza to drugiemu skokowi i sędziom. Najpierw uzyskał 216,5 m, a potem dostał bardzo wysokie noty. Choć telemark miał bardzo wątpliwy i mało wyraźny. No, ale Ammann tak skacze od zawsze i - jako wielki mistrz, zdobywca PŚ - jest oceniany inaczej. Na pewno jednak za swój skok nie powinien dostać wyższej noty (o punkt) od Małysza, który lądował ładniej. - Spokojnie czekam na sobotę - uśmiechał się tylko polski skoczek. Przewaga tej dwójki nad resztą to, minimum kilkanaście punktów, i mało prawdopodobne, żeby w obecnej dyspozycji dali się komukolwiek dogonić. - Pierwszy skok miałem niezły, drugi był prawie taki, o jaki zawsze mi chodzi. Wygląda na to, że o złoto stoczę pojedynek z Adamem, nie wydaje mi się, by ktokolwiek mógł nam zagrozić - skomentował piątkowe loty Ammann.
Najdłuższy skok oddał w piątek Słoweniec Robert Kranjec, który uzyskał 223,5 m. Był to jednak siódmy wynik serii, bo konkurs rozgrywany był według nowych zasad - sędziowie mogli zmieniać belkę startową i, w zależności od siły wiatru, punkty były dodawane bądź odejmowane. Kranjec jechał z 24 belki startowej i już za to miał odjęte dziesięć punktów (na początku skakano z 21 rozbiegu, potem go podniesiono). Po wyjściu z progu Słoweńcowi wiało pod narty i za to odjęto mu kolejne 2,7 pkt. To tak, jakby skoczył o dziesięć metrów krócej (jeden metr na mamucie to 1,2 pkt.).
Na niezłym, siedemnastym miejscu jest Kamil Stoch. - W pierwszej serii miałem katastrofalne warunki. Po wyjściu z progu wydawało mi się, że jest dobrze, ale w drugiej części lotu czułem się jakby ktoś złapał mnie za brzuch i ściągnął w dół - powiedział skoczek z Zębu. Rafał Śliż i Łukasz Rutkowski nie przebrnęli pierwszej serii, po której odpadło dziesięciu najgorszych skoczków.
W niedzielę drużynowy konkurs MŚ w lotach. Nie wiadomo, kto oprócz Małysza i Stocha będzie reprezentował Polskę. Faworytami będą Austriacy, na pewno liczyć się będą Norwegowie. Kwestia brązowego medalu pozostaje otwarta. - Stać nas na dobre skoki i dobre miejsce - mówił z optymizmem Stoch.
81 - tyle razy Adam Małysz skoczył na nartach dalej niż 200 metrów. Słoweniec Robert Kranjec ma 85 takich skoków
Medal na wyciągnięcie ręki - mówi Adam Małysz po dwóch seriach MŚ »
- 16-02-2012 13:15
Przed PŚ w biegach: Justyna Kowalczyk w zasypanej Szklarskiej
- 16-02-2012 10:58
Narciarski PŚ. Szklarska Poręba przygotowana na PŚ, ale na nim nie zarobi
- 15-02-2012 22:33
Skoki narciarskie. Kamil Stoch: Zawody w takich warunkach byłyby niebezpieczne...
- 15-02-2012 18:08
Turniej WTA w Dausze. Porażka Radwańskiej w deblu
- 15-02-2012 16:56
Bundesliga. Lewandowski negocjuje nową umowę z Borussią
- 15-02-2012 15:02
Reprezentacja. Smuda: Chcę wreszcie zagrać na Narodowym
- 15-02-2012 13:06
Turniej w Dausze - pewny awans Radwańskiej do 3. rundy
-
Re: MŚ w lotach. Fruwał, Adam, fruwał
morfeusz_1
19.03.10, 20:09
Leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeć Adaaaaaaaaaaaaaaam Leeeeeeeeeeeeeeeeeeeć!!!® »
-
MŚ w lotach. Fruwał, Adam, fruwał
monsiu46
20.03.10, 09:48
Nie podoba mi się stronniczość sędziów, bowiem zawsze temu który jest na topiegładko wybaczają drobne błędy, następnym zaś wypatrują dziury w całym. Chybawolę już te punkty liczone wg »
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię
- 2.Biegi narciarskie. Wierietelny o Bjoergen: Dobrze nauczyła się jak walczyć z Justyną
- 3.Biegi narciarskie. Trener Justyny Kowalczyk: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 4.PŚ w biegach narciarskich. Serwismen Kowalczyk: Zima nam niestraszna
- 5.Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...
- 6.PŚ w Moskwie. Kowalczyk chce zmrozić Bjoergen






