PŚ w skokach. Małysz: Walczyłem do końca. Gdyby nie ten przeciąg...
13.03.2010
, aktualizacja: 13.03.2010 13:46
Adam Małysz po piątkowym konkursie PŚ w Lillehammer może mieć trochę niedosytu. Polak po wspaniałym skoku w pierwszej serii prowadził, jednak w finale skoczył krócej i spadł na trzecie miejsce. - Przeciąg w drugim skoku spowodował, że leciałem nisko nad bulą i trudno było odlecieć - mówi polski skoczek.
ZOBACZ TAKŻE
- PŚ w skokach. Małysz najdalej na pierwszym treningu (13-03-10, 16:36)
- PK w skokach. Zwycięstwo Rafała Śliża w Kuusamo (13-03-10, 17:45)
- Doping Kornelii Marek. Bjoergen odgryza się Kowalczyk (12-03-10, 12:34)
- Jarosław Krzywański: Marek złapano na igrzyskach. Kara może być surowsza (12-03-10, 07:00)
- Po wpadce dopingowej Kornelii Marek: EPO nie bierze się samemu (12-03-10, 07:00)
- Doping Kornelii Marek. Zawodniczka nie dopingowała się sama (12-03-10, 07:00)
- Lillehammer. Małysz trzeci, choć był pierwszy (12-03-10, 19:22)
Więcej o skokach narciarskich w serwisie skijumping.pl
- Po pierwszej serii byłem pełen optymizmu, wiedziałem, że skoczyłem dobrze, że odskoczyłem Simonowi na pół metra, a wiatr mieliśmy podobny. Czułem, że jest szansa na zwycięstwo. Było dziś bardzo blisko, konkurs był całkiem fajny. Miałem jednak trochę pecha, bo wiatr na buli w tym finałowym skoku był mocny. Co prawda w drugiej fazie było trochę lepiej i to się skompensowało, ale ten przeciąg spowodował, że leciałem nisko nad bulą i trudno było odlecieć. Walczyłem do końca i dlatego też telemark nie był taki jak powinien być. Stres lekki był, ale taki nerw jest przy każdym skoku, on jest pozytywny. Jeśli zawodnik jest w formie, wówczas nerwy nie są w stanie przeszkodzić - opowiada Adam Małysz.
Ja się jednak cieszę, że po pierwszej serii prowadziłem, widać, że Simon jest do ogrania, nie odskakuje tak daleko. Trzeba skoczyć po prostu bardzo dobrze, mieć trochę szczęścia i wszystko jest możliwe - dodał "Orzeł z Wisły".
Lillehammer nie jest dla mnie do końca szczęśliwe, bo już parę razy byłem tu w czołówce po pierwszej serii, a następnie po drugim skoku spadałem na dalsze miejsca. Mam jednak nadzieję, że w końcu ta skocznia w Oslo, na której zawsze byłem dobry, nawet po przebudowie, przyniesie szczęście. Stara skocznia w Oslo to obiekt, na którym byłem królem. Mam nadzieję, że ta nowa się wiele nie zmieniła i również będzie mi się tam dobrze skakać. Wygrać tam to byłoby coś niesamowitego - przyznaje dwukrotny srebrny medalista IO w Vancouver.
Simon na pewno nie odpuści, mimo, że Kryształowa Kula jest już jego. To jest stary wyga i będzie walczył do końca. My jesteśmy z Simonem w dobrych stosunkach, cieszymy się ze swoich wyników - zakończył Adam Małysz.
- Po pierwszej serii byłem pełen optymizmu, wiedziałem, że skoczyłem dobrze, że odskoczyłem Simonowi na pół metra, a wiatr mieliśmy podobny. Czułem, że jest szansa na zwycięstwo. Było dziś bardzo blisko, konkurs był całkiem fajny. Miałem jednak trochę pecha, bo wiatr na buli w tym finałowym skoku był mocny. Co prawda w drugiej fazie było trochę lepiej i to się skompensowało, ale ten przeciąg spowodował, że leciałem nisko nad bulą i trudno było odlecieć. Walczyłem do końca i dlatego też telemark nie był taki jak powinien być. Stres lekki był, ale taki nerw jest przy każdym skoku, on jest pozytywny. Jeśli zawodnik jest w formie, wówczas nerwy nie są w stanie przeszkodzić - opowiada Adam Małysz.
Ja się jednak cieszę, że po pierwszej serii prowadziłem, widać, że Simon jest do ogrania, nie odskakuje tak daleko. Trzeba skoczyć po prostu bardzo dobrze, mieć trochę szczęścia i wszystko jest możliwe - dodał "Orzeł z Wisły".
Lillehammer nie jest dla mnie do końca szczęśliwe, bo już parę razy byłem tu w czołówce po pierwszej serii, a następnie po drugim skoku spadałem na dalsze miejsca. Mam jednak nadzieję, że w końcu ta skocznia w Oslo, na której zawsze byłem dobry, nawet po przebudowie, przyniesie szczęście. Stara skocznia w Oslo to obiekt, na którym byłem królem. Mam nadzieję, że ta nowa się wiele nie zmieniła i również będzie mi się tam dobrze skakać. Wygrać tam to byłoby coś niesamowitego - przyznaje dwukrotny srebrny medalista IO w Vancouver.
Simon na pewno nie odpuści, mimo, że Kryształowa Kula jest już jego. To jest stary wyga i będzie walczył do końca. My jesteśmy z Simonem w dobrych stosunkach, cieszymy się ze swoich wyników - zakończył Adam Małysz.
"Narta jest stabilniejsza" czyli Kamil Stoch testuje nowe wiązania? »
- 07-02-2012 19:22
F1. Boullier: Raikkonen wypełni pustkę po Kubicy
- 07-02-2012 16:42
PŚ w Novym Meście. Kowalczyk czuje w kościach mrozy. Na razie nie biega
- 07-02-2012 16:40
Turniej WTA w Pattai. Awans Urszuli Radwańskiej do 1/8 finału
- 07-02-2012 16:22
Szklarska Poręba czeka na pojedynek Kowalczyk z Bjoergen
- 07-02-2012 13:09
Sportowiec Tygodnia #5. Stoch znów najlepszy
- 06-02-2012 14:08
Kolarstwo górskie. Maja Włoszczowska trenuje w zimnej Hiszpanii
- 06-02-2012 13:51
Biegi narciarskie. Szklarska Poręba zdała egzamin
-
PŚ w skokach. Małysz: Walczyłem do końca. Gdyby...
morfeusz_1
13.03.10, 11:02
Leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeć Adaaaaaaaaaaaaaaam Leeeeeeeeeeeeeeeeeeeć!!!® »
-
PŚ w skokach. Małysz: Walczyłem do końca. Gdyby...
grubyczarnykocur
13.03.10, 14:25
Panowie i Panie, żeby było jasne, Pan Adam Małysz nikomu nie musi się z niczego tłumaczyć, jak wskazuje tytuł. Jego osiągnięcia mówią za Niego. Jednak przez wrodzoną grzeczność coś mówi, »
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię
- 2.Biegi narciarskie. Trener Justyny Kowalczyk: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 3.PŚ w biegach narciarskich. Serwismen Kowalczyk: Zima nam niestraszna
- 4.Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...
- 5.Tenis. Kim jest Borna Bikić - nowy trener Agnieszki Radwańskiej?
- 6.PŚ w Moskwie. Kowalczyk chce zmrozić Bjoergen




odtwórz


