Radwańska: Każdy ma swoją zmorę, nawet Federer
09.02.2010
, aktualizacja: 09.02.2010 07:30
- Nawet Roger Federer kiedyś nie radził sobie przecież z Davidem Nalbandianem - powiedziała Agnieszka Radwańska, nawiązując do swojej porażki na Australian Open z Francescą Schiavone, z którą Polce nie udało się dotąd wygrać. Blisko trzy miesiące po operacji prawej dłoni najlepsza polska tenisistka coraz rzadziej narzeka na uciążliwości związane z leczeniem. Blizna powoli się goi, a tenisistka z Krakowa wróciła do normalnego cyklu startów.
ZOBACZ TAKŻE
- Radwański: plan minimum na ten rok to utrzymać status quo (10-02-10, 17:40)
- Fed Cup - Polskie tenisistki zagrają u siebie z Hiszpanią w barażu (10-02-10, 12:30)
- Tenis. Kubot w 1/8 finału turnieju w Costa do Sauipe (10-02-10, 07:59)
- Marta Domachowska: Mój obecny ranking jest niewygodny (09-02-10, 17:53)
- Tenis. Łukasz Kubot zarobił w tym roku ponad 150 tysięcy dolarów (09-02-10, 13:01)
- Fyrstenberg i Matkowski w drugiej rundzie turnieju w Rotterdamie (08-02-10, 18:15)
- Dinara Safina nie zagra w turnieju w Dubaju (08-02-10, 16:16)
- WTA Tour. Bez zmian w rankingu (08-02-10, 12:25)
- Ranking ATP World Tour. Awans Kubota na 56. miejsce (08-02-10, 12:08)
SERWISY
- Jestem po operacji trzy miesiące, więc to nie jest tak długo. Wiem że ta blizna - tak lekarz tłumaczył - może się i do pół roku goić. Wiadomo, że temu nie pomagam, bo cały czas gram, a wręcz przeciwnie. Jest czasem lepiej, czasem gorzej, nie ma reguły - powiedziała Radwańska.
- Gram dużo i mniej mnie boli, potem mam przerwę i nagle zaczyna mnie boleć. To jest coś niewytłumaczalne. Robię co mogę, trenuję i gram, więc ta ręka cały czas pracuje. To nie jest tak, że odpoczywa. Pewnie gdybym nic nie robiła, to już dawno by się zagoiła - dodała.
"Każdy ma swoją zmorę"
W styczniu krakowianka doszła do drugiej rundy w turnieju WTA w Sydney, przegrywając w niej z Rosjanką Dinarą Safiną, wiceliderką rankingu tenisistek. Później w wielkoszlemowym Australian Open przegrała w trzeciej z Włoszką Francescą Schiavone, której jeszcze nigdy nie udało się jej pokonać.
- Każdy ma swoją zmorę, tak jest i już, ale wierzę, że się jej wreszcie zrewanżuję w najbliższym czasie. Jakoś mi nie leży, a do tego ona gra przeciwko mnie zawsze bardzo dobry mecz. Nawet Roger Federer kiedyś nie radził sobie przecież z Davidem Nalbandianem - powiedziała Radwańska, która w miniony weekend wystąpiła w spotkaniu pierwszej rundy Grupy Światowej II rywalizacji o Fed Cup.
Na twardym korcie o nawierzchni typu Taraflex w hali Łuczniczka w Bydgoszczy Polki przegrały z Belgią 2:3. Radwańska wygrała w sobotę z Kirsten Flipkens, ale w niedzielę przegrała w trzech setach trzygodzinny maraton z Yaniną Wickmayer, choć miała w nim do dyspozycji trzy meczbole, ale i tyle samo ich obroniła.
W sumie od początku roku rozegrała siedem spotkań singlowych i pięć deblowych, bowiem w Australian Open dotarła razem z Rosjanką Marią Kirilenko do półfinału.
- Szczerze mówiąc na razie było wszystko ok, czuję się dobrze. Czuję, że w miarę jestem w formie, choć miałam dość długą przerwę po sezonie, ale wydaje mi się, że jest ok. W sumie wiele zależało od tej ręki, czy będę grała dużo, czy trochę mniej - powiedziała Radwańska.
- Na pewno teraz nie mogę sobie pozwolić na granie kilku turniejów z rzędu. W tamtym roku grałam Paryż, między Fed Cupem, a Dubajem, a teraz go odpuściłam. Zresztą to byłoby wariactwo, bo tu jest turniej w hali, a w Dubaju duży turniej na zewnątrz, gdzie jest upał 40 stopni. Tam jest bardzo gorąco, dlatego pojadę tam trzy dni wcześniej i na spokojnie się przygotuję - dodała.
Umowa z Kirilenko
Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich udaje się w środę, a po turnieju spędzi dwa tygodnie w domu w Krakowie. W marcu dziewiątą obecnie tenisistkę w rankingu WTA Tour czekają dwa obowiązkowe turnieje w USA: w Indian Wells i Miami.
- Półfinał debla w Wielkim Szlemie to zawsze jest sukces, mimo, że jestem singlistką i moje plany czy ambicje są raczej związane z singlem. Mimo to z Kirilenko jesteśmy już umówione na wspólną grę w Indian Wells i Miami, a później pewnie razem zagramy jeszcze w kilku innych turniejach - powiedziała Radwańska.
- W przeciągu ostatniego roku grałyśmy z Kirilenko kilka turniejów i faktycznie grałyśmy dość dobrze, choć ona też się głównie nastawia na singla. Dobrze się dogadujemy i uzupełniamy, mamy z tego przyjemność i żadnej presji. Zresztą to jest forma treningu. Wiadomo, że trening to jest nuda, więc lepiej wyjść na kort i zagrać szybkiego debelka, bo na turniejach WTA gra się bez przewag i z super tie-breakiem, więc mecz może trwać maksymalnie półtorej godziny. Nie grozi więc, że będziemy się mocować trzy godziny, a na drugi dzień trzeba grać singla - dodała.
- Gram dużo i mniej mnie boli, potem mam przerwę i nagle zaczyna mnie boleć. To jest coś niewytłumaczalne. Robię co mogę, trenuję i gram, więc ta ręka cały czas pracuje. To nie jest tak, że odpoczywa. Pewnie gdybym nic nie robiła, to już dawno by się zagoiła - dodała.
"Każdy ma swoją zmorę"
W styczniu krakowianka doszła do drugiej rundy w turnieju WTA w Sydney, przegrywając w niej z Rosjanką Dinarą Safiną, wiceliderką rankingu tenisistek. Później w wielkoszlemowym Australian Open przegrała w trzeciej z Włoszką Francescą Schiavone, której jeszcze nigdy nie udało się jej pokonać.
- Każdy ma swoją zmorę, tak jest i już, ale wierzę, że się jej wreszcie zrewanżuję w najbliższym czasie. Jakoś mi nie leży, a do tego ona gra przeciwko mnie zawsze bardzo dobry mecz. Nawet Roger Federer kiedyś nie radził sobie przecież z Davidem Nalbandianem - powiedziała Radwańska, która w miniony weekend wystąpiła w spotkaniu pierwszej rundy Grupy Światowej II rywalizacji o Fed Cup.
Na twardym korcie o nawierzchni typu Taraflex w hali Łuczniczka w Bydgoszczy Polki przegrały z Belgią 2:3. Radwańska wygrała w sobotę z Kirsten Flipkens, ale w niedzielę przegrała w trzech setach trzygodzinny maraton z Yaniną Wickmayer, choć miała w nim do dyspozycji trzy meczbole, ale i tyle samo ich obroniła.
W sumie od początku roku rozegrała siedem spotkań singlowych i pięć deblowych, bowiem w Australian Open dotarła razem z Rosjanką Marią Kirilenko do półfinału.
- Szczerze mówiąc na razie było wszystko ok, czuję się dobrze. Czuję, że w miarę jestem w formie, choć miałam dość długą przerwę po sezonie, ale wydaje mi się, że jest ok. W sumie wiele zależało od tej ręki, czy będę grała dużo, czy trochę mniej - powiedziała Radwańska.
- Na pewno teraz nie mogę sobie pozwolić na granie kilku turniejów z rzędu. W tamtym roku grałam Paryż, między Fed Cupem, a Dubajem, a teraz go odpuściłam. Zresztą to byłoby wariactwo, bo tu jest turniej w hali, a w Dubaju duży turniej na zewnątrz, gdzie jest upał 40 stopni. Tam jest bardzo gorąco, dlatego pojadę tam trzy dni wcześniej i na spokojnie się przygotuję - dodała.
Umowa z Kirilenko
Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich udaje się w środę, a po turnieju spędzi dwa tygodnie w domu w Krakowie. W marcu dziewiątą obecnie tenisistkę w rankingu WTA Tour czekają dwa obowiązkowe turnieje w USA: w Indian Wells i Miami.
- Półfinał debla w Wielkim Szlemie to zawsze jest sukces, mimo, że jestem singlistką i moje plany czy ambicje są raczej związane z singlem. Mimo to z Kirilenko jesteśmy już umówione na wspólną grę w Indian Wells i Miami, a później pewnie razem zagramy jeszcze w kilku innych turniejach - powiedziała Radwańska.
- W przeciągu ostatniego roku grałyśmy z Kirilenko kilka turniejów i faktycznie grałyśmy dość dobrze, choć ona też się głównie nastawia na singla. Dobrze się dogadujemy i uzupełniamy, mamy z tego przyjemność i żadnej presji. Zresztą to jest forma treningu. Wiadomo, że trening to jest nuda, więc lepiej wyjść na kort i zagrać szybkiego debelka, bo na turniejach WTA gra się bez przewag i z super tie-breakiem, więc mecz może trwać maksymalnie półtorej godziny. Nie grozi więc, że będziemy się mocować trzy godziny, a na drugi dzień trzeba grać singla - dodała.
W Rotterdamie wygrywają Fyrstenberg i Matkowski »
- 09-02-2012 20:55
Biegi narciarskie. Kowalczyk odpuszcza sztafetę. Liczy się tylko Bjoergen
- 09-02-2012 16:28
Lepistoe: Stoch ma nieograniczony potencjał
- 09-02-2012 16:16
Tomasz Adamek na razie przed telewizorem
- 09-02-2012 14:19
Biegi narciarskie. Nie będzie Klausa, gwiazdami Kowalczyk i Bjoergen
- 09-02-2012 09:39
Trener Wojciecha Fortuny: Kamil Stoch może zdobyć złoto na Igrzyskach...
- 08-02-2012 19:29
Pedro's Cup. Michalski pokonał gwiazdy
- 07-02-2012 19:22
F1. Boullier: Raikkonen wypełni pustkę po Kubicy
-
Zmorą Radwańskiej jest tatuś.
bronimir
09.02.10, 09:51
Przez to brak dobrego trenera. Tatuś centuś, nawet nie potrafi załatwić treningu na odpowiedniej klasy korcie.»
-
Radwańska: Każdy ma swoją zmorę, nawet Federer
atp-pl
09.02.10, 15:43
Nalbandian i Sampras jak ktos juz zauwazyl to nie najlepszy przyklad. Nalbandian mial swoj dobry poczatek i tyle. Lepszy przyklad to Ivan Lendl ktory mial swojego nemesis ktory byl w »
-
Radwańska: Każdy ma swoją zmorę, nawet Federer
kaczynska.ja
09.02.10, 19:24
Radwańska nie jest mega-gwiazdą. Ale na nasze warunki jest super zawodniczką.Umiarkowanie z jej krytykowaniem, poproszę.Pozdrawiam-Marko quiz»
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię
- 2.Biegi narciarskie. Trener Justyny Kowalczyk: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 3.PŚ w biegach narciarskich. Serwismen Kowalczyk: Zima nam niestraszna
- 4.Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...
- 5.Tenis. Kim jest Borna Bikić - nowy trener Agnieszki Radwańskiej?
- 6.PŚ w Moskwie. Kowalczyk chce zmrozić Bjoergen








