Sport.pl

Łukasz Kubot w półfinale Australian Open!

Łukasz Kubot i Oliver Marach zdeklasowali w deblowym ćwierćfinale Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego. Polsko-austriacka para wygrała 6:2, 6:2 w nieco ponad godzinę. - Zagraliśmy słabo, bo miałem kontuzję mięśni brzucha. Nie byłem w stanie dobrze serwować - powiedział po meczu Fyrstenberg. - Nie wiem, czy ta kontuzja była decydująca. Ja cieszę się z awansu i dobrej gry - odpowiadał Kubot
Jak z Australian Open odpadł faworyt »

Dla 27-letniego Kubota to największy sukces w karierze. Na konferencję prasową w Melbourne przyszedł jednak z poważną miną, w ogóle nie było po nim widać emocji. - Bardzo się cieszę. Półfinał Szlema to wielka rzecz, ale nie chcemy z Oliverem się dekoncentrować. Turniej się jeszcze nie skoczył - powiedział Sport.pl Kubot.

Półtorej godziny wcześniej na korcie numer dwa Kubot z Marachem w godzinę i sześć minut pokonali Fyrstenberga i Matkowskiego, czyli parę rozstawioną z szóstką. Łukasz nigdy nie zdołał dotąd ograć najlepszej polskiej pary. Ale tym razem Kubot i Marach przeważali od samego początku. W trzecim gemie udało im się przełamać serwis Fyrstenberga, w siódmym powtórzyli ten wyczyn. Polska para grała nerwowo, czego efektem było kilka podwójnych błędów serwisowych, ale też sporo pomyłek przy siatce. Fyrstenberg kilka razy zepsuł proste woleje. Drugi set był właściwie kopią pierwszego - Kubot i Marach wcześnie przełamali podanie rywali i kontrolowali sytuację. Fyrstenberg i Matkowski przy stanie 1:3 i 2:4 mieli szanse na powrotne przełamanie, ale Kubot i Marach reagowali natychmiast agresywną grą z przodu. Na tle finalistów Masters Cup, zaprezentowali się we wtorek znacznie lepiej.

Już w czasie meczu było jednak widać, że Fyrstenberg ma problemy z urazem - trzymał się za brzuch, a w przerwie między setami poprosił na kort lekarza, który podał mu lekarstwa. - To uraz mięśni brzucha. Nabawiłem się go jeszcze w Sydney, przed Australian Open. Do ostatniego meczu nie dokuczał bardzo. Teraz było jednak bardzo źle. Właściwie nie byłem w stanie serwować, ani skręcać tułowia przy zagraniach z głębi kortu. Być może mięsień już jest naderwany. Zaraz idę na badanie - mówił Sport.pl Fyrstenberg po meczu. - Szanujemy wynik Łukasza, zagrał świetnie i należą mu się brawa za awans do półfinału, ale ze względu na mój uraz, to nie był mecz równych szans - dodał Fyrstenberg. Dlaczego z tak poważną kontuzją nie zszedł z kortu? - Właściwie w drugim secie powinienem zejść, ale... do końca wierzyłem w zwycięstwo. Byliśmy faworytami. Mieliśmy kilka szans na przełamanie. Zacisnąłem zęby, myślałem, że uda się odwrócić los meczu, że rywale nie wytrzymają ciśnienia - powiedział Fyrstenberg, który trzy razy w meczu przegrał swój serwis.

- Mariusz był na środkach przeciwbólowych. Zaproponowałem mu po pierwszym secie, żebyśmy poddali już ten mecz. Uważałem, że ryzyko poważnej kontuzji jest za duże. Ale on chciał spróbować - stwierdził Matkowski. - Nie usprawiedliwiamy się, być może w normalnych warunkach, też byśmy przegrali, bo Łukasz z Oliverem grają naprawdę świetnie. Mówimy, jak było.

- Widziałem, że Mariusz w drugim secie trzymał się za brzuch, ale nie wiedziałem o co chodzi. Twierdzą, że uraz był decydujący? Być może. Nie wiem, trudno oceniać. My jesteśmy zadowoleni, bo zagraliśmy kolejny dobry mecz - mówił na konferencji Kubot.

W kolejnej rundzie rywalami polsko-austriackiej pary będą Mahesh Bhupathi z Indii i Mark Knowles z Wysp Bahama, trzeci debel światowego rankingu. - Rywale mocni, ale wszystko może się zdarzyć - stwierdził Kubot.

Spotkanie, którego stawką będzie deblowy finał Wielkiego Szlema, zostanie rozegrane prawdopodobnie w czwartek.

Wyniki:

Łukasz Kubot/Oliver Marach (Polska/Austria) - Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski (Polska) 6-2; 6-2

Mahesh Bhupathi/Mark Knowles (Indie/Bahama) - Feliciano Lopez/Fernando Verdasco (Spain) 6-1; 2-6; 6-4

Więcej o tenisie i Australian Open - czytaj tutaj »


gra podwójna kobiet:

C. Dellacqua/F. Schiavone - A. Groenfeld/P. Schnyder 0:6; 7:5; 6:1

Więcej o: