Małysz po konkursie (za skijumping.pl):
Dziś czułem się prawie jak w Zakopanem. Było tu bardzo mało kibiców norweskich, za to naprawdę wielu polskich. Cieszę się, że są ze mną.
Jest to dla mnie wyjątkowa skocznia. Nikt jeszcze nie wygrał tu tyle razy, a mnie skacze się na tym obiekcie po prostu wspaniale.
Bardzo bałem się pierwszego skoku, bo był wtedy bardzo silny wiatr na progu i mocno kręcił. Na szczęście, kiedy dojechałem do progu, wiatr nieco ucichł i mogłem skoczyć naprawdę daleko. W drugiej serii warunki były o wiele równiejsze.
Jestem już bardzo doświadczonym zawodnikiem i to dodaje wiary w siebie. Przed mistrzostwami świata miałem do Jacobsona stratę około 200 punktów, w tej chwili jestem już przed nim. Muszę tę dobrą formę przenieść na skocznię mamucią w Planicy, żeby tam latać bardzo daleko.