Kowalczyk jechała do położonego nad Wołgą Rybińska jako liderka PŚ po niesamowitym czwartkowym zwycięstwie w sprincie w Moskwie. Pierwszy raz w sezonie wyprzedzała Bjorgen - o 38 pkt.
W sobotę jednak Norweżka, w Moskwie nieobecna, przypuściła kontratak - zwyciężyła na 10 km stylem dowolnym. Kowalczyk w połowie dystansu jeszcze prowadziła, wygrała lotną premię, zgarniając kilkanaście punktów, ale później osłabła i dała się pokonać specjalistkom od ścigania się łyżwą. Bjorgen wyprzedziła ją aż o 38,9 s. Druga finiszowała Szwedka Charlotte Kalla, a trzecia kolejna Norweżka - Marthe Kristoffersen. Polka na metę dobiegła dopiero na siódmym miejscu, pozwoliła się wyprzedzić nawet Amerykance Jessice Diggins i Fince Riicie-Liisie Roponen. W klasyfikacji generalnej znów prowadziła Bjorgen - 23 pkt przed Polką.
- Osłabłam na trasie, miałam gorszy dzień. Nie jestem z żelaza. Zdarza się - stwierdziła Kowalczyk w TVP. Trener Aleksander Wierietielny potwierdzał, że Justynę dopadło zmęczenie. - Nie mamy masażysty, speca od odnowy biologicznej, ciągle szukamy kogoś, kto mógłby pełnić taką funkcję, ale jednocześnie znał się na nartach. Chodzi o to, żeby nie siedział bezczynnie po wykonaniu masażu, ale mógł pomóc w innych sprawach. Tu nie chodzi o pieniądze, ale znalezienie odpowiedniej osoby. Pozostaje nam regenerowanie się snem. Nie wiem, czy to wystarczy - powiedział "Gazecie" Wierietielny.
Bjorgen odpoczywała przez 12 dni, a Polka, szukając punktów w Moskwie, straciła sporo sił. Tym bardziej że do Rybińska dotarła dopiero o 3 w nocy w piątek i miała tylko dzień na przygotowanie. Trasy nad Wołgą nie do końca pasują Polce, bo są dość łatwe - praktycznie bez długich podbiegów, a przed metą płaskie. To m.in. dlatego trzy lata temu, gdy Kowalczyk była w życiowej formie przed mistrzostwami świata, na 10 km łyżwą, czyli w mniej lubianym stylu, w Rybińsku zajęła dopiero 12. lokatę. - Biorąc pod uwagę zmęczenie, trasę i styl, w sobotę nie było aż tak źle - stwierdził Wierietielny.
Kowalczyk przypuściła atak w niedzielę w konkurencji, którą lubi zdecydowanie bardziej - biegu łączonym na 15 km (7,5 km klasykiem + 7,5 km łyżwą). Już po pierwszych kilometrach klasykiem stało się jasne, że o zwycięstwo powalczy trójka - Kowalczyk, Bjorgen i Therese Johaug, które odskoczyły rywalkom na kilkadziesiąt sekund. Na szóstym kilometrze Bjorgen zaczęła słabnąć - Polka i druga z Norweżek stopniowo powiększały przewagę, aż na 11. kilometrze urosła ona do ponad 40 s. W końcówce Johaug, znacznie mocniejsza łyżwą, oderwała się od Polki i do mety dotarła samotnie. Kowalczyk finiszowała druga (26,9 s straty), a Bjorgen - trzecia (52,9 s). Polka za drugą lokatę otrzymała 80 pkt, a Norweżka za trzecią - 60. O tym, że Justyna znów objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej PŚ, zdecydowały dwie lotne premie na trasie. Polka uzbierała na nich o 5 pkt więcej od Norweżki i dzięki temu o 2 pkt wyprzedziła ją w klasyfikacji PŚ.
- Okazało się, że Bjorgen chyba jednak musiała dostać mocno w kość w sobotę. Ta pogoń za Kallą kosztowała ją wiele sił. Justyna zawsze lepiej czuła się w klasyku, zaatakowała w dobrym momencie. Bjorgen została sama, a wiadomo, że samotnie biegnie się trudniej. Smarowanie nart też miało znaczenie, znów nasi serwismeni wykonali świetną pracę - dodał trener Polki.
Do końca sezonu pozostało jeszcze 11 biegów indywidualnych, z których większość rozgrywana będzie stylem klasycznym. Czy to pomoże Polce? - Zacięta walka może trwać do samego końca. Więcej klasyków nie oznacza przewagi Justyny, bo Bjorgen to bardzo uniwersalna biegaczka. Jest mocna w sprintach, łyżwą, w klasyku też. Nic się nie rozstrzygnęło - tonował Wierietielny.
Justyna z ekipą o północy miała wczoraj dotrzeć
samochodem do Moskwy. Dziś rano leci do czeskiej Pragi, a stamtąd znów
autem do Novego Mesta, gdzie w sobotę wystartuje na 15 km klasykiem w kolejnym biegu PŚ (w niedzielnej sztafecie nie biegnie). 17 i 18 lutego odbędą się zawody w Szklarskiej Porębie, gdzie Polka bardzo chce wygrać. Organizatorzy spodziewają się tłumów. Koniec rywalizacji w PŚ 18 marca w szwedzkim Falun.
Kowalczyk stoi przed historyczną szansą wywalczenia czwartej Kryształowej Kuli z rzędu. Nie udało się to dotąd nikomu.
Klasyfikacja PŚ: 1. Kowalczyk 1682 pkt; 2. M. Bjorgen (
Norwegia) 1680; 3. T. Johaug (Norwegia) 1240; 4. K. Randall (
USA) 970; 5. C. Kalla (
Szwecja) 949.
CO ZOSTAŁO W PŚ? 11-12 lutego, Nove Mesto (Czechy): 15 km klasykiem; sztafeta 4x5 km
17-18 lutego, Szklarska Poręba (Polska): sprint łyżwą; 10 km klasykiem
3-4 marca, Lahti (Finlandia): 15 km łączony; sprint klasykiem
7 marca, Drammen (Norwegia): sprint klasykiem
10 marca, Oslo (Norwegia): 30 km klasykiem
14-18 marca Sztokholm/Falun (Szwecja): sprint klasykiem; 2,5 km łyżwą; 10 km klasykiem; 10 km łyżwą.