Sport.pl

Tenis potrzebuje Janowicza

Agnieszka Radwańska z jej talentem, umiejętnościami i głową powinna wygrać Wielkiego Szlema także wtedy, gdy w turnieju grają wszystkie najsilniejsze zawodniczki - mówi trener Tomasz Iwański
Olgierd Kwiatkowski: Półfinał Wimbledonu Jerzego Janowicza i Agnieszki Radwańskiej oraz ćwierćfinał Łukasza Kubota to cud?

Tomasz Iwański: Możemy mówić o cierpliwej konsekwencji Kubota oraz oczekiwanej eksplozji talentu Janowicza. Dodajmy sprzyjający zbieg okoliczności [odpadnięcie Rafaela Nadala i Rogera Federera], który został przez chłopaków wykorzystany. Nie był to cud, ale systemowe, planowane działanie także nie. To indywidualne sukcesy.

Pominął pan Radwańską

- Chłopcy pierwszy raz osiągnęli takie wyniki, Agnieszka przynależy do ścisłej czołówki. Ale jednocześnie znów pokazała niedociągnięcia w grze.

Jakie?

- Mecz z Sabine Lisicki został przegrany nie w sferze tenisowej czy mentalnej, ale fizycznej. Od lat słyszymy, że Agnieszka musi się wzmocnić. Powinna to zrobić w sposób, który nie zaburzy jej atutów, czyli czucia piłki i lekkości w grze. Aby taki trening przyniósł efekt, Agnieszka musi przekraczać pewne granice wysiłku fizycznego. Tyle że nie chce lub nie umie ich przekraczać.

Ona i trener Tomasz Wiktorowski tłumaczyli, że dały się jej we znaki trzysetowe mecze na trawie. Grała z obandażowanymi udami.

- Urazy biorą się z nieszczęśliwych przypadków typu skręcona noga, z przeciążeń albo dlatego, że ciało nie jest przygotowane do wysiłku. Nie wiem, która z tych przyczyn występuje u Agnieszki.

Chyba to Radwańska bardziej niż Janowicz może żałować tego, że nie awansowała do finału?

- Tak blisko zwycięstwa w Wielkim Szlemie nie była i powinna tego żałować. Chłopaki wyciągnęli z turnieju chyba więcej niż maksimum.

Czy Radwańska jest w stanie wygrać turniej Wielkiego Szlema, skoro nie wykorzystała takiej szansy?

- Oczywiście. Agnieszka z jej tenisem, talentem, głową i umiejętnościami powinna wygrać Wielkiego Szlema nawet wtedy, gdy w turnieju są wszystkie zawodniczki.

Problem w tym, że okoliczności się zmieniają, tylko zawodniczki się nie zmieniają. Większość - w tym Radwańska - nie doskonali gry i treningu.

Jak by pan ocenił Janowicza?

- Tenis Jurka został doprowadzony do pewnego poziomu i by osiągnąć pełnię możliwości, musi zrobić trening wytrzymałości specjalnej, który nie zabije mocy i dynamiki gry.

Janowicz poległ od własnej broni. W meczu z Murrayem popełnił 11 podwójnych błędów serwisowych.

- Błędy były związane z energetyką organizmu. Nie miały nic wspólnego z psychologią. Może o tyle, że jeśli organizm siada fizycznie, to ucieka również koncentracja, uwaga, szybkość ruchu. To są ułamki sekund, które przy precyzyjnych ruchach mają ogromne znaczenie. Po meczu słyszałem wypowiedź Jurka, że "to nie był mój najlepszy tenis". Prawda, ale z czego to wynika? Gdy wydolność nie jest na właściwym poziomie, popełnia się błędy. Czyli są one wynikiem nakładającego się zmęczenia. I to jest właśnie problem wytrzymałości specjalnej.

Janowicz za kilka miesięcy może awansować do pierwszej dziesiątki rankingu?

- Janowicz gra wspaniale, ale nie chcę pełnić funkcji wszechwiedzącego eksperta. Awans zależy od samego Jurka i jego ekipy. Ma fantastyczną pozycję wyjściową, żeby zrobić wielką karierę. Mam nadzieję, że ją zrobi, bo tenisiści grający spektakularnie, wywołujący emocje, żyjący tym, co robią, są tej dyscyplinie bardzo potrzebni.

W męskim tenisie zmiana warty. Z Wimbledonu wcześnie odpadli Rafael Nadal i Roger Federer.

- Fizjologii nikt nie przeskoczy, choćby posiadał wielki talent. Szczególnie Federer będzie grał coraz mniej, stopniowo schodził z piedestału. Jest wolniejszy, spada mu koncentracja, ale przy jego doświadczeniu nie można wykluczyć jednego, drugiego zwycięstwa w kolejnych Wielkich Szlemach. Dajmy mu jeszcze dwa lata.

Zauważył pan napływającą falę młodych tenisistów, którzy za parę lat mogliby zastąpić dzisiejszych półfinalistów Wimbledonu?

- Nie widzę zbyt wielu ludzi, którzy grają na takim poziomie, żeby wiązać z nimi przyszłość. To ma związek z poziomem gry zawodników i z poziomem edukacji trenerów, którzy zajmują się kształceniem młodzieży. Może jednak Polski Związek Tenisowy wykorzysta koniunkturę, która się pojawiła. Dziś wielu utalentowanych ludzi nie ma środków, żeby trenować. Za czasów wielkiego sponsora Ryszarda Krauzego nie udało się stworzyć trwałego systemu szkoleniowego, żeby na przykład procent z nagród Radwańskich był przekazywany - jak w Czechach - utalentowanym juniorom.

Tomasz Iwański. 44 lata. Były zawodnik, reprezentant Polski w Pucharze Davisa, mistrz Polski. W rankingu ATP najwyżej na 376. miejscu, z jednym zwycięstwem w challengerze. Pracował m.in. z Nadią Pietrową, którą doprowadził do trzeciego miejsca w rankingu WTA, oraz z Jarosławą Szwedową, Galiną Woskobajewą, Olgą Sawczuk i reprezentacją Kazachstanu kobiet i mężczyzn

Zobacz też: Kubot, Radwańska, Janowicz po Wimbledonie: Bardzo dobrze gramy na trawie


Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o:

Tenis - Ranking ATP World Tour

lpzawodnikpunkty
1Novak Djoković12415
2Rafael Nadal7945
3Roger Federer7460
4Dominic Thiem4755
5Stefanos Tsitsipas4045
6Kei Nishikori4040
7Alexander Zverev4005
8Karen Chaczanow2890
9Daniił Miedwiediew2745
10Kevin Anderson2500
48Hubert Hurkacz1023
100Kamil Majchrzak559

Komentarze (113)
Tenis potrzebuje Janowicza
Zaloguj się
  • rojberek

    Oceniono 270 razy 92

    Radwańska mi jest obojętna, nie wzbudza żadnej sympatii, wiecznie naburmuszona, za to "what kurde Jerzy" to chyba najlepszy z obecnych polskich sportowców, wesoły a jak trzeba to waleczny, agresywny, by za chwilę stać się eleganckim gościem na konferencji czy spotkaniu z prezydentem. W sumie nie pamiętam takiego sympatycznego sportowca w Polsce już od lat.

  • sqlwysyn

    Oceniono 136 razy 84

    Wszystkim krytykom Radwańskiej przypomnę, że jest jedyną półfinalistką z Wimbledonu 2012, która powtórzyła swój wyczyn.

  • szlag

    Oceniono 115 razy 75

    Co wy macie z tym ćwierćfinałem Radwańskiej? Ona tak samo jak Janowicz przegrała w półfinale. I przestańcie bez przerwy umniejszać, bo dojście do półfinału w turnieju wielkoszlemowym po tym, jak w poprzednim grało się finał, najwyraźniej nie dla wszystkich jest takim spacerkiem - vide wielkie faworytki, które poodpadały po drodze.

  • tom-ish

    Oceniono 68 razy 62

    "Półfinał Wimbledonu Jerzego Janowicza, ćwierćfinały Agnieszki Radwańskiej i Łukasza Kubota to cud?" - ćwierćfinał Radwańskiej, serio? Cudem to jest fakt, że w każdym artykule udaje Wam się walnąć jakiegoś byka...

  • roshomack

    Oceniono 40 razy 34

    Zastanawiające co uprawnia nas do takiego poczucia rozczarowania -może fakt, że takie mocarstwo tenisowe jak Polska w ostatnich etapach turnieju wielkoszlemowego ma trzech reprezentantów i żadne z nich ostatecznie nie unosi upragnionego pucharu ?
    Oczywistym jest, że pozostał niedosyt i delikatne uczucie braku spełnienia ale Radwańska, Janowicz i Kubot odczuwają je pewnie wielokrotnie bardziej.
    W takich chwilach należy im się podziękowanie, szacunek i wsparcie a nie szczegółowa analiza ich słabości i sportowych mankamentów. Z niecierpliwością czekam już na US Open.

    www.roshomack.blogspot.com

  • janus-z333

    Oceniono 48 razy 28

    Szanuję pana Iwańskiego,ale nie zgodzę się z jego optymizmem wobec Agnieszki Radwanskiej,jest chimeryczna,a co najważniejsze za słaba fizycznie by pokonać ciężkoatletki z kortu.Podoba mi się jej tenis,jest wyrozumowany i precyzyjne,gdyby do tego doszło 20% więcej siły,byłaby drugą Williams.Po meczu Janowicza napisałem że brak doświadczenia i w dużźej mierze nonszalancjaw grze przeciw Murrayowi.Jerzy nie musiał przegrać tego meczu,pajacowaniem zaprzepaścił tę szansę.Trzeba jednak przyznać że grał w innych meczach wspaniale.

  • noyle

    Oceniono 54 razy 28

    Może i Aga strzela fochy, ale jej tenis jest naprawdę super, a wynik jaki osiągnęła jest naprawdę imponujący. 2 miejsce w klasyfikacji jest mega osiągnięciem. Widzę że najwięcej komentarzy jest od ludzi co pewnie pierwszy raz mecz w całości zobaczyli był mecz Kubot Janowicz.

  • micki11

    Oceniono 163 razy 17

    U Isi to są niedociągnięcia ale w dobrym wychowaniu. Fochy to sobie może panienka robić tvn-owi bo u. nas chamstwo i prostactwo jest chołubione, na światowej arenie to już nie jest takie wesołe.

  • jck12

    Oceniono 21 razy 13

    Fajnie ich widzieć razem i posłuchać, szkoda że cały materiał nie jest dostępny.

    Wczoraj w "jedynej słusznej telewizji" mówili o tym że teraz są szanse na wpisanie tenisa do zbioru dyscyplin strategicznych. Pytanie po co. Po pierwsze to są pieniądze wydawane z nadzieją na medale z igrzysk. Jak wiadomo igrzyska nie są dla tenisistów najważniejszą imprezą. Face it. Po drugie. Dla Agnieszki, Jerzego i Łukasza pieniądze jakie by się z tym wiązały to są jakieś drobne... za które potem byłby dług wdzięczności i przymusowe wspólne konferencje z Muchą czy inną/innym niedorajdą na których minister mógłby się ogrzać. Już na pewno nie wpłynęłyby na ich wyniki sportowe. Jeśli już chcą na coś wydać pieniądze to niech spowodują że dzieci (a w zasadzie ich rodziców) będzie stać na chodzenie na kort.

    Wybudowanie obiektów tenisowych to wydatek jednorazowy + jakieś koszty utrzymania. Ładowanie kasy w "sport strategiczny" to wrzucanie forsy do jeziora.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX