Sport.pl

Skoki narciarskie. Bardal liderem, a Stoch goni Austriaków

rb
12.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 18:28
A A A Drukuj
12.02.2012, godzina 14:45
LP: Zawodnik: Kraj: Wynik (Pkt.) :
1. Anders Bardal Norwegia 277.0
2. Roman Koudelka Czechy 270.3
3. Daiki Ito Japonia 264.4
...
5. Kamil Stoch Polska 256.3
26. Piotr Żyła Polska 204.7
28. Maciej Kot Polska 198.0
Kamil Stoch Fot. ALEX DOMANSKI REUTERS Kamil Stoch
Kamil Stoch piąty w najlepszym w tym sezonie konkursie PŚ w niemieckim Willingen. Nowym liderem klasyfikacji generalnej został Norweg Anders Bardal, dotychczasowy - Austriak Andreas Kofler - nawet nie awansował do drugiej serii.
- Nie do końca potrafię wyczuć tę skocznię, nie mogę się do niej dopasować. Może powinienem się rozluźnić i skoczyć z zamkniętymi oczami - zażartował lider polskiej reprezentacji po sobotnim konkursie drużynowym. Spisał się przeciętnie, tak jak cała drużyna Łukasza Kruczka, która zajęła dopiero siódme miejsce.

- Powinniśmy osiągnąć więcej - mówił Stoch. Mimo niepowodzenia nie stracił nadziei przed niedzielnymi zawodami indywidualnymi. - Bywały konkursy, w których na treningach nie szło, a w zawodach odcinałem się od negatywnego myślenia i czerpałem radość z tego, co robię. To dawało efekty.

W niedzielę też przyniosło. Stoch skakał bardzo dobrze. Wygrał serię próbną. Przed pierwszym skokiem konkursowym sędziowie obniżyli rozbieg, bo wiało mocno pod narty i Polak wylądował na czwartym miejscu. Zawody skończył piąty. Odrobił trochę strat do wyprzedzających go w klasyfikacji generalnej Austriaków Koflera i Gregora Schlierenzauera oraz powiększył przewagę nad goniącym go Thomasem Morgensternem. Podopieczni Aleksandra Pointnera ponieśli w Willingen sromotną klęskę - najlepszy z nich Martin Koch był ósmy. Kofler odpadł w pierwszej serii, Schlierenzauer i Morgenstern skończyli w drugiej dziesiątce.

To był jeden z najgorszych weekendów austriackich skoczków od wielu lat. Absolutni liderzy ostatnich sezonów wydają się być w odwrocie. W sobotę przegrali z Norwegami konkurs indywidualny - zresztą po raz drugi w tym sezonie, wcześniej w grudniu w czeskim Harrachovie. W niedzielę byli tłem w zawodach indywidualnych.

Tak pięknego konkursu jeszcze w tym sezonie nie było. Skocznia w Willingen to "prawie" mamut. Jej rekord wynosi 152 m i należy do Fina Janne Ahonena. Kiedy wieje pod narty, można tam dosłownie fruwać. No i w niedzielę odbyło się prawdziwe latanie. W drugiej serii aż 11 skoczków przekroczyło barierę 140 m. Lider zmieniał się co chwilę, ale po pierwszej i drugiej serii pozostał nim Norweg Bardal, który w sobotnich zawodach drużynowych osiągnął wynik gorszy od Stocha.

W niedzielę nikomu nie pozostawił złudzeń. 30-letni skoczek po raz trzeci w tym sezonie stanął na najwyższym podium. Wcześniej w karierze wygrał tylko raz - w styczniu 2008 roku w Zakopanem. Większych sukcesów w PŚ nie odniósł. Tylko raz, w 2008 roku, skończył sezon w pierwszej dziesiątce. Wtedy był siódmy. Teraz jest w równej, stabilnej formie, która może pozwolić mu nawet na sensacyjny triumf w marcu i odebranie Kryształowej Kuli.

Tak jak szanse na triumf w klasyfikacji generalnej PŚ ma Bardal, tak i przed Stochem otwiera się perspektywa skończenia sezonu w czołowej trójce PŚ. 25-letni skoczek z Zębu imponuje formą przede wszystkim w konkursach indywidualnych. W 12 tegorocznych startach ani razu nie był poza czołową dziesiątką. Dwa razy wygrał, trzykrotnie lądował na podium. Jednak do końca sezonu zostało jeszcze tylko siedem konkursów indywidualnych. Najbliższy, już w środę w Klingenthal, gdzie Kamil Stoch wygrał w ubiegłym roku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Newsletter

  • Najnowsze informacje sportowe - wprost na Twoja skrzynkę!

Przykładowy newsletter