Sport.pl

Boks. Artur Szpilka potwierdza pojedynek z Mariuszem Wachem. "To będzie walka o być, albo nie być"

Kto jest faworytem? Trudno ocenić. Zarówno dla mnie jak i dla Mariusza będzie to walka z serii "o być albo nie być" w poważnym boksie. Moja ewentualna porażka sprawi, że na dobre pożegnam się z marzeniami o podboju wagi ciężkiej, ale jeśli wygram, to wrócę do czołówki - mówi Artur Szpilka w rozmowie ze Sport.pl.

W styczniu 2016 roku Artur Szpilka (21-3, 15 KO) przegrał walkę z Doentayem Wilderem (40-0, 39 KO) o pas mistrzowski wagi ciężkiej. Kolejny pojedynek stoczył w lipcu 2017 roku z Adamem Kownackim (17-0, 14 KO), ale również został znokautowany. 29-latek wciąż ma jednak duże ambicje. W swojej ostatniej walce zmierzył się na PGE Narodowym z Dominickiem Guinnem (35-12-1, 24 KO) i pewnie pokonał go na punkty. Teraz na się zmierzyć z Mariuszem Wachem (33-3, 17 KO)

Antoni Partum: Mariusz Wach powiedział w rozmowie z portalem Interia.pl, że jesteście bliscy podpisania kontraktu na walkę. Potwierdzasz?

Artur Szpilka: - Faktycznie coś jest na rzeczy i pewnie w ciągu kilku dni podpiszemy kontrakt. Walka planowana jest na listopad.

Podobno Wach chciał dwunastu rundowego pojedynku, ale ty żądałeś dziesięciu rund.

- Dla mnie nie ma problemu, żeby walczyć na pełnym dystansie, ale to mój promotor i trener są od negocjacji kontraktowych. I to oni zdecydowali się na dziesięć rund. Andrzej Wasilewsk [promotor] i Andrzej Gmitruk [trener] skupiają na kontraktach, a ja jedynie na boksowaniu.

Kto będzie faworytem tego starcia?

- Trudno ocenić. Zarówno dla mnie jak i dla Mariusza będzie to walka z serii ”o być albo nie być” w poważnym boksie. Moja ewentualna porażka sprawi, że na dobre pożegnam się z marzeniami o podboju wagi ciężkiej, ale jeśli wygram, to wrócę do czołówki.

Każdy zna moją motywację... Dążę do rewanżu z Adamem Kownackim. To mnie napędza do zapieprzania na treningach. Wciąż we mnie siedzi porażka z Adamem. Nie chcę już do tego wracać, ale uważam, że jeśli wygram z Wachem, to dostanę rewanż z Kownackim. Muszę udowodnić, że podczas naszej ostatniej walki nie byłem sobą. I że mogę znacznie lepiej zaboksować niż wtedy.

Wiem, że Adam jest teraz w innym miejscu niż ja. Będzie bił się z Charlsem Martinem (25-1, 23 KO), byłym mistrzem wagi ciężkiej, ale łatwo sobie z nim poradzi. Jestem tego pewien, bo Martin to już kompletnie rozbity zawodnik. Jeśli Adam wygra, to prawdopodobnie dostanie walkę o pas. Liczę, że po tej ewentualnej walce Kownackiego o pas, da mi rewanż. Ale żebym go dostał, muszę wpierw pokonać Wacha. A to nie będzie łatwe zadanie. Dlatego już od dwóch tygodni jestem w ostrym treningu.

Jak sobie wizualizujesz walkę z Wachem? Albo ty wygrywasz na punkty, albo on ciebie znokautuje?

- Nie chcę tego za bardzo zdradzać, bo wraz ze sztabem mamy swoje założenia taktyczne. Ostatnio się zmieniłem. Mniej gadam, więcej robię. I zamierzam to podtrzymać. Jak tylko podpiszę kontrakt na walkę, to od razu odcinam się od mediów społecznościowych i skupiam się tylko na treningach.

A czy on mnie znokautuje? Hmm, szczerze mówiąc, nie do końca wierzę w jego siłę. Nie chodzi o to, że jej nie doceniam, ale po prostu w ostatnich jego walkach nie przewracał rywali. Ma za to inne zalety. Mariusz to dwumetrowy chłop [202 cm], który walczył z wieloma utytułowanymi zawodnikami. Jest piekielnie wytrzymałym zawodnikiem no i  przede wszystkim bardzo doświadczonym, walczył nawet z Władimirem Kliczko [przegrał na punkty].

Nie przeszkadza ci to, że jesteście dobrymi kolegami?

- To prawda. Bardzo lubię Mariusza i od zawsze mu kibicowałem. To bardzo pozytywny chłopak i trudno go nie lubić. Zapewniam, że nie będzie między nami złej krwi. Umiem rozróżnić życie prywatne od sportu. On też.

Kto jest dzisiaj najlepszym polskim ciężkim?

- Niech to oceniają kibice i eksperci, mnie nie wypada. Ale tak naprawdę na to pytanie poznalibyśmy odpowiedź dopiero po turnieju.

Jakim turnieju?

Od kilku miesięcy apeluję, żeby wybrać najlepszych ośmiu ciężkich i rozlosować ćwierćfinały. To byłaby prawdziwa weryfikacja, a przy okazji wielka gratka dla kibiców. Ale nie byłby to typowy turniej. Niech wygrani mierzą się z wygranymi, a przegrani z przegranymi. Wtedy będziemy umieli stworzyć prawdziwy ranking polskiej wagi ciężkiej.

Ostatnio na podobny pomysł wpadło KSW, które zarządziło turniej wagi średniej. Super idea. Przenieśmy ją na boks!

Pomysł super, ale część pięściarzy promuje Polsat, a innych TVP. Czy wierzysz w to, że czołowi polscy promotorzy są w stanie się dogadać?

- Nie wypada mi tego oceniać. Wiem tylko, że walka Wach – Szpilka jest wielkim wydarzeniem dla polskiego boksu. Zarówno pod względem sportowym i medialnym. Może jak wszyscy zobaczą nasze starcie, to wtedy się przekonają, że taki pomysł byłby przełomowy dla naszego boksu. Wierzę, że kiedyś się to uda, przecież nie brakuje w Polsce dobrych pięściarzy.
rozmawiał Antoni Partum

***

Narodowa klapa boksu. Marcin Najman - w pogoni za marzeniami [KOMENTARZ]

Boks. Wasilewski: Moje plany wobec Szpilki sięgają walk o mistrzostw świata

Więcej o:
Komentarze (26)
Hitowe starcie w polskim boksie! Szpilka zdradził rywala!
Zaloguj się
  • tomasz nowak

    Oceniono 16 razy 12

    Ku... niech ktoś w końcu wysle tego frajera szpilkę już totalnie do lamusa i ciota już nigdy nie wraca....Mariusz zrób to dla dobra wszystkich dość takich pajaców....niech spie...cw... do KSW..bić sięz Ibiszem i Mandaryną...........

  • trudnyrynek

    Oceniono 10 razy 10

    MAM NADZIEJE ZE KRYMINALISTA DOSTANIE PO MORDZIE OD WACHA TAK, ZE PO 3 TYGODNIACH JESZCZE MU BEDZIE DZWONIC W GLOWIE.......

  • opalinski19

    Oceniono 10 razy 8

    Jak taki silny to niech się zmierzy z Szycem albo Nejmanem.

  • 0roman0

    Oceniono 3 razy 3

    Kiepsko to widzę. I mam na myśli Szpilkę. Wach może i nie jest wybitnym bokserem ale jego gabaryty a przede wszystkim odporność na ciosy czynią go faworytem. Nie wiem jak dzisiaj wygląda Szpilka ale jeżeli nie poszedł mocno do przodu to swoimi ciosami wielkiej krzywdy Wachowi nie zrobi a jak zacznie biegać wokół niego jak kogucik to ok 5 rundy (o ile dotrwa tak długo) będzie wypompowany. Wach raczej nie zasypuje rywala gradem ciosów i nie pcha się do ataku ale jak konkretnie trafi Szpilkę, poczuje krew to może skończyć się tym że Szpilce znowu wyłącza światło. Szpilka moim zdaniem a przecież mogę się mylić jest zwyczajnie za słaby fizycznie i psychicznie. Te głodne gadki o więzieniu itp to za mało. Nic za tym nie idzie. No może prócz orgazmów pod celą i wśród małoletnich blokersów. Jego cios jak do tej pory duzo nie ważył. Zbyt mało aby budzic respekt wśród 20 czołowych zawodników. A wygrywanie z nimi może coś mu dać.
    Do listopada jeszcze trochę czasu i trener powinien mocno pracować nad szybkością, siłą ciosu, kondycją i zamianą przynajmniej 10 kg tłuszczu na mięśnie. A co naważniejsze to stała praca z psychologiem i odcięcie go od sieci w okresie poprzedzającym walkę.
    Nigdy nie byłem jego fanem. Nie lubie kryminalistów i to takich którzy są z tego dumni ale jeżeli już tyle lat walczy o swoje marzenia to niech w końcu trafi na dobrego trenera i niech w 101% wykonuje jego polecenia. Może pokona Wacha ale tacy jak Martin, Parker, Fury, Powietkin i kilku innych to chyba za wysokie progi. Szpilka pomijając Wacha nie stoczy walkę z kimś naprawdę uznanym, w podobnym wieku a nie z dziadkiem, bedącym aktywnym i w pierwszej 15 rankigu. Niech go Szpilka zdemoluje a wówczas znów stanie się widoczny dla agentów.
    Chociaż ja wolałbym walkę Szpilki z Izu lub Wawrzkiem. Szkoda też że brak info o rewanżu z Kownackim. Przekonywujące zwycięstwo na swoim pogromcą dało by wiecej niż pół roku gadania psychologiem.
    Ale tak czy siak widzę to kiepsko. Szpilka nie ma genów killera. Pokonać kelnerów to żadna sprawa ale gdy sie walczy z mistrzami potrzeby jest ogień szał maksymalna (w granicy przepisów) i nie odbierająca rozumu agresja.
    Tylko wątpię czy go na to stac i czy tego chce. Chyba bardziej widziałbym go w rożnych programach tv, jakiś taniec, gotowanie, może survival jeden z 10 to chyba nie,
    Mówiąc krótko - nie wierzę że Szpilka jeszcze coś spektakularnego osiągnie w USA

  • angus1000

    Oceniono 4 razy 2

    Rozumiem, że na Stadionie Narodowym w systemie Pay Per View po 500zł za dostęp. Toż to to walka stulecia! Jak Szpila pokona Wacha to już czekają Adamek i Saleta.

  • blackwidow75

    Oceniono 3 razy 1

    Jeszcze jeden jest taki mondry boxer. Nazwiska nawet nie pamiętam, ale też mam nadzieję, że tak w łeb dostanie, że zdechnie. Ten taki od rządzenia córkami.

  • blackwidow75

    Oceniono 3 razy 1

    Mam nadzieję, że jeden i drugi, a zwłaszcza szpilka tak dostanie po łbie, że w końcu zdechnie.

  • londonerr

    Oceniono 3 razy 1

    Wach go p o z a m i a t a...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX