Sport.pl

Sportowy weekend. R.I.P Muhammad Ali oraz wielkie zwycięstwo Garbine Muguruzy

'Sportowy weekend' to tytuł cyklu w Sport.pl. Co tydzień w niedzielę wieczorem podsumowujemy weekend w światowym sporcie, pisząc o tematach niekoniecznie lądujących na czołówkach portali. Wybieramy: wydarzenie, bohatera, antybohatera, liczbę, wideo, zdjęcie, cytat i tweet weekendu.
Sunday Telegraph wydał dodatek poświęcony Muhammadowi Alemu Sunday Telegraph wydał dodatek poświęcony Muhammadowi Alemu Sunday Telegraph wydał dodatek poświęcony Muhammadowi Alemu fot. twitter

Wydarzenie weekendu

Przez 20 lat Muhammad Ali fruwał jak motyl, a żądlił jak pszczoła. Jako jedyny bokser w historii trzy razy zdobył tytuł mistrza świata wszechwag. Zmarł w piątek w wieku 74 lat, po ciężkiej chorobie, z którą walczył przez trzy dekady.

- Zmarła największa postać światowego sportu. Dlaczego był największy? Przyszło mu żyć w ciekawych czasach. Zabierał głos w najważniejszych sprawach. Ali mówił o równouprawnieniu, wojnie w Wietnamie. Za każdym razem, gdy mówił, wspierał słowa czynami. Nie bał się ryzykować swoją karierą - komentował dziennikarz Sport.pl Radosław Leniarski.

Garbine Muguruza Garbine Muguruza MICHEL EULER/AP

Bohater weekendu

Już od kilku dni wielu ekspertów podkreślało, że Garbine Muguruza to jedyna zawodniczka, która może przeszkodzić Serenie Williams w zdobyciu 22. wielkoszlemowego tytułu. Co prawda miała kłopoty w meczu otwarcia, ale później radziła sobie coraz lepiej. W końcu odpaliła w finale. 22-letnia Hiszpanka pokonała Serenę Williams 7:5, 6:4. Po ostatniej piłce nie mogła uwierzyć w to, co się stało.

W niedzielę piękną historię napisał też Novak Djoković. Serb po raz pierwszy w karierze wygrał French Open. W finale pokonał Andy'ego Murraya 3:1 (3:6, 6:1, 6:2, 6:4) i stał się ósmym zawodnikiem, który ma na swoim koncie zwycięstwa we wszystkich turniejach wielkoszlemowych.

'Mordeczko kochana! Mamy to! Szalona radość polskich siatkarzy po dreszczowcu z Niemcami 'Mordeczko kochana! Mamy to! Szalona radość polskich siatkarzy po dreszczowcu z Niemcami FOT. KUBA ATYS

Antybohater weekendu

Zasady turnieju olimpijskiego sprawiły, że polscy siatkarze zamienili się w maratończyków.

Podopieczni Stephane'a Antigi jako jedyni obok Kanadyjczyków w drodze do olimpijskiego turnieju w Rio de Janeiro walczyli w aż trzech turniejach kwalifikacyjnych. Mistrzowie świata rozegrali w sumie 23 mecze, najwięcej ze wszystkich uczestników igrzysk. Aż o 20 więcej od Kuby, z którą zmierzą się w fazie grupowej.

Mistrzami świata w piłce ręcznej są Francuzi, mistrzami świata w koszykówce - Amerykanie. Jedni i drudzy prawo gry w Rio zapewnili sobie zdobywając złote medale mistrzostw globu. Z automatu awans do igrzysk wywalczyły też najlepsze na świecie drużyny w hokeju na trawie i piłce wodnej. Ze wszystkich gier zespołowych obecnych na igrzyskach najdziwniejsze zasady kwalifikacji mają piłka nożna i siatkówka. W przypadku futbolu powodem jest fakt, że na igrzyskach grają zespoły młodzieżowe.

W siatkówce decyduje pieniądz. Stąd mnogość turniejów eliminacyjnych, dlatego najtrudniejszą drogę mają najlepsi. Im więcej meczów z udziałem potęg, tym więcej pieniędzy dla FIVB. Najwyższą cenę za taką politykę światowej centrali siatkarskiej właśnie płaci Polska.

Wideo weekendu

Ekwador został skrzywdzony przez sędziego. W 66. minucie meczu z Brazylią na Copa America Miller Bolanos strzelił nieco przypadkowego gola, ale sędzia uznał, iż zagrywał piłkę zza linii końcowej. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz Brazylii Alisson - który zostanie nowym piłkarzem Romy i być może będzie rywalizował z Wojciechem Szczęsnym o miejsce w bramce. Mecz Brazylii z Ekwadorem zakończył się wynikiem 0:0.

Tweet weekendu

Kiedy inni piłkarze przygotowują się wraz ze swoimi reprezentacjami do Euro 2016, Cristiano Ronaldo odpoczywa na Ibizie. Niby nic takiego, ale plotkarskie serwisy rozpisują się o wakacjach Portugalczyka, bo... nie spędzia ich sam. W jego towarzystwie pojawiła się tajemnicza brunetka. Kim jest?

Bogusław Leśnodorski Bogusław Leśnodorski Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Cytat weekendu

- Trener Czerczesow powiedział, że jak dołożę 20 mln euro na transfery, to awansujemy do Ligi Mistrzów, a jak 50 mln euro, to gwarantuje głową - zdradził ''Pulsowi Biznesu'' prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

1965. Słynne zdjęcie tuż po powaleniu na deski Sonny'ego Listona fot. John Rooney AP 1965. Słynne zdjęcie tuż po powaleniu na deski Sonny'ego Listona fot. John Rooney AP 1965. Słynne zdjęcie tuż po powaleniu na deski Sonny'ego Listona fot. John Rooney AP

Zdjęcie weekendu

1965 rok. Muhammad Ali stoi nad powalonym Sonnym Listonem.

Garbine Muguruza Garbine Muguruza GONZALO FUENTES/REUTERS

Liczba weekendu

3 - tyle turniejów wygrała dopiero Garbine Muguruza. Ostatni - Roland Garros. W sumie, nie ma co się rozdrabniać.

Więcej o:
Komentarze (8)
Sportowy weekend. R.I.P Muhammad Ali oraz wielkie zwycięstwo Garbine Muguruzy
Zaloguj się
  • patatajmiauhau

    Oceniono 2 razy 0

    Piosenka przedszkolaków:
    Bo na jachcie fajnie jest, można sobie po...
    „pośpiewać", a kto myślał co innego ten jest cham, knur i bydle.

  • adcore

    Oceniono 2 razy 0

    Ronaldo:..."aha,,,to tak w pilce kobiecej wyglada "wslizg".....

  • rekin65

    Oceniono 2 razy 0

    Niewiem jaki jaki macie problem.Jak bym mial tyle dudkow sam pokazal bym wam wiecj

  • pissucks

    Oceniono 3 razy -1

    Crystiano szuka parawanu, miłość zostawił w Maroku ...

  • bigosmiszcz

    Oceniono 5 razy -1

    Weekend się skończył.

  • kukunapniu

    Oceniono 9 razy -1

    Jak by się przyłożyli to by kwalifikacje zdobyli w którymś ze wcześniejszych turniejów
    ... widać nie tacy z nich mistrzowie świata jak ich malują

  • badziewiak66

    Oceniono 6 razy -2

    KIlka uwag. Muguruza nie jest Hiszpanką , jest nią w 50%. Moim zdaniem, bo trochę w Hiszpanii mieszkałem, to jest w Niej więcej Wenezuelki niż Hiszpanki. Hiszpanki takich nóg nie mają. Inna sprawa to ta, że Muguruza jak na Wenzuelko-Hiszpankę, ma wyjątkowo jasną karancję skóry. Krosty na twarzy Muguruzy mówią sporo o kobiecym tenisie. Djokovic to jest chyba ostatni z Wielkich. Był czas kiedy do genialnego Federera doszli nowi genialni gracze, właśnie Djokovic i Nadal, obaj równolatkowie ( rocznik 1987 ). Murray moim zdaniem nie przeskoczy progu geniuszu choćby zmieniał trenerów co roku, z tym się trzeba urodzić , tego się nie da nauczyć. Federer zaczął odnosić suckesy od 2003 roku. Nadal od 2005, a Djokovic od 2007. Murray swój pierwszy wielki sukces zanotował w 2008 roku. Zwracam uwagę , że po Nadalu, Djokovicu, Muuray-u , od 2008 roku nie zaistniał na tenisowym korcie talent dorównujący wyżej wymienionej czwórce. Maszyna sie zacięła. Statystycznie taki człowiek powinien pojawić się gdzieś koło roku 2010-2011. Nie pojawił się przez następne sześć lat. Pytanie, czy to przypadek, czy zaplanowany proces. Różnica pomiędzy Djokovicem, a resztą jest duża, tylko cud może mu odebrać jakiś tytuł w najbliższych pięciu latach.
    Nasi siatkrze tak sobie posłli. Na pewno dużo więcej zarobili niż normalnie i mimo wszystko jadą na Olimpiadę. Kibice już widzą Polaków w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego, ja natomiast uważam że NIE WYJDĄ Z GRUPY.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX