Sport.pl

Boks. Lennox Lewis: Osiągnąłem o wiele więcej niż Kliczko

Lennox Lewis były absolutny mistrz świata w wadze ciężkiej opowiada w wywiadzie dla Bokser.org. o przewidywaniach związanych ze starciem na szczycie królewskiej kategorii, a także o kolejnej potyczce o tytuł w tej dywizji - konfrontacji Witalija Kliczki i Tomasza Adamka. Wrócił również do pamiętnej walki z 21 czerwca 2003 roku, po której 45-letni dziś Brytyjczyk postanowił zakończyć sportową karierę.
- Sądzi pan, że David Haye pojedynek z Władimirem Kliczką zacznie agresywnie, czy będzie przede wszystkim ostrożny ze względu na lewy prosty Ukraińca?

Lennox Lewis: Na pewno będzie obawiał się tego lewego prostego. Lewy prosty Władimira jest potężny, silny. Haye będzie się starał unikać częstych trafień Kliczki. Przypuszczam, że David Haye będzie starał się pozostawać daleko od niebezpieczeństwa, będzie się sporo ruszał. Władimir waży bardzo dużo, dlatego Haye powinien unikać sytuacji, w których Kliczko będzie się na niego kładł. Na papierze faworytem jest Władimir, ale jeśli jakikolwiek bokser ma go pokonać, to jest nim David Haye.

- Często porównuje się pana do Władimira Kliczki, ponieważ obaj jesteście podopiecznymi Emanuela Stewarda. Uważa on pana za swojego najlepszego pięściarza wagi ciężkiej, ponieważ osiągnął pan więcej niż Kliczko. Zdaniem Stewarda, jeśli Władimir pokona Haye'a, to będzie go można go stawiać na równi z panem. Zgadza się pan z takim stwierdzeniem?

Nie, nie zgodziłbym się, ponieważ osiągnąłem o wiele więcej niż Władimir w tej chwili. Jest to jednak walka, w której Władimir musi użyć wszytkich najlepszych elementów, jakimi dysponuje. Musi wierzyć w siebie, słuchać Emanuela Stewarda i zebrać wszystkie najlepsze elementy w całość, ponieważ na bardzo dobrą walkę w jego wykonaniu czekamy już dość długo. Miejmy nadzieję, że będzie to dobra walka i Kliczko będzie mógł zademonstrować w niej swój talent.

- Czego oczekuje pan po walce drugiego z braci Kliczków, Witalija z Tomaszem Adamkiem, która odbędzie się we wrześniu w Polsce? Co pan sądzi na temat szans Polaka?

Jeśli Adamek będzie walczył w typowy dla siebie sposób, to powinien sobie nieźle poradzić. Można się jednak obawiać, czy Adamek poradzi sobie z długimi rękami Witalija, jego odchylaniem się, co sprawia, że jest to niewygodny przeciwnik. Jeśli Adamek przedrze się do półdystansu, powinna to być ciekawa walka, ale z drugiej strony niepokoi ta długa ręka Witalija. Ponadto Kliczko ma większe doświadczenie w walkach z lepszymi pięściarzami, na przykład ze mną. Adamek stoczył parę dobrych walk, ale trudno mu się ze mną równać.

- We wrześniu Witalij będzie już 40-latkiem. W boksie osiągnął wszystko. Można przypuszczać, że przed walką z Adamkiem może mieć kłopoty z odpowiednią motywacją?

Nie, z motywacją nie powinien mieć przed tą walką żadnych problemów, gdyż Adamek to dobry zawodnik. Kliczko musi uważać. Nie chce przecież, aby Adamek wyszedł na ring i z nim wygrał. Wiem, że Witalij ma naturę zwycięzcy i nie lubi przegrywać, dlatego do tej walki z pewnością przygotuje się należycie.

- Co z wytrzymałością tych pięściarzy, szczególnie Kliczki? W późniejszych rundach Adamek może zyskać na tym polu przewagę?

Sądzę, że kondycja Witalija jest dobra. Kliczko robi się coraz starszy i wolniejszy jeśli chodzi o pracę nóg, ale jego ręce są wciąż bardzo wytrzymałe. Na nogach jest rzeczywiście coraz wolniejszy.

- Jak wspomina pan swoją walkę z Witalijem w 2003 roku? Jak ta walka wyglądałaby, gdyby potrwała dłużej?

To była dobra walka. Podobała mi się. Jeśli potrwałaby dłużej, to znokautowałbym Kliczkę. Jeśli walczylibyśmy dalej, to obawiam się, że mogłoby mu wypaść oko. A tego w boksie nie chcemy.

Wszystko o boksie - znajdziesz na Bokser.org »


Więcej o: