Sport.pl

Boks. Kliczko: Moja prawa trafi go jak rakieta

Już za pięć dni na gali boksu w Hamburgu mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBO i IBF Władimir Kliczko zmierzy się w szlagierowo zapowiadającym się pojedynku z czempionem WBA Davidem Haye. Ukrainiec nie ukrywa, że sobotnia konfrontacja będzie miała dla niego wymiar nie tylko sportowy ale i osobisty.
- Haye okazywał brak szacunku dla mojej rodziny i przyjaciół, więc zamierzam sprawić, że to będzie dla niego długie dwanaście rund. Będę go mocno obijał przez dwanaście rund, ale znokautuję go dopiero w ostatniej - zapowiada "Dr Stalowy Młot". - To będzie dla niego dobra lekcja, która nauczy go, że nie powinno się być tak zarozumiałym.

- Będę używał lewego prostego, klinczował, aż w końcu moja prawa ręka trafi jak rakieta w jego szczękę lub skroń i zostanie znokautowany - odgraża się Władimir Kliczko od lat uważany za boksera numer 1 w kategorii ciężkiej.

Polacy na deskach: najsłynniejsze nokauty




Więcej o: