Sport.pl

Boks. Kostecki boksował dziewięć rund ze złamaną ręką

Jak dowiedziała się redakcja ringpolska.pl, większość wczorajszego zwycięskiego pojedynku z Lolengą Mockiem Dawid Kostecki przeboksował ze złamaną lewą ręką.
W walce wieczoru gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie "Cygan" po rozegraniu dzesięciu rund ostatecznie wygrał na punkty z doświadczonym rywalem, broniąc pasa WBC Baltic i zdobywając pas WBA Intercontinental wagi półciężkiej.

Do feralnego zajścia, które spowodowało kontuzję pięściarza grupy 12 round KnockOut Promotions, doszło już w drugim starciu.

- W drugiej rundzie rozwaliłem mu oko lewym podbródkowym i wtedy to się stało. Bolało masakrycznie, dlatego nie zadawałem więcej serii. Naprawdę bardzo mnie bolało, nie mogłem zamknąć ręki i miałem w głowie, że nie mogę sobie pozwolić na mocne ciosy - powiedział po zejściu z ringu Kostecki, który niedługo potem trafił do szpitala, gdzie stwierdzono u niego złamanie kości lewej dłoni.

- To był dobry występ Dawida, tym bardziej, że przez dziewięć rund walczył pratycznie tylko prawą ręką. Teraz napewno czeka go odpoczynek, musi wyleczyć rękę i wszystkie inne urazy, a potem będziemy chcieli pomyśleć o walkach z najlepszymi na świecie - stwierdził promotor boksera Andrzej Wasilewski.



Noc szybkich nokautów w Rzeszowie

Przed 10-rundowym pojedynkiem Kosteckiego i Mocka, który stał na bardzo wysokim poziomie technicznym, kibice obejrzeli znacznie krótsze walki Polaków. Wszystkie z nich kończyły się nokautami już w pierwszych rundach. Najpierw udało się to Arturowi Szpilce, który po dwuletniej przerwie wrócił na ring i znokautował Ramiza Hadziaganovica po 30 sekundach.

Później na ring wychodzili jeszcze Andrzej Wawrzyk i Damian Jonak. Pierwszy z nich pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie doświadczonego Niemca Andreasa Sidona. Z kolei notowany coraz wyżej w światowych rankingach Jonak posłał na deski pochodzącego z Francji Mammadou Thiama.

Polacy na deskach: najsłynniejsze nokauty


Więcej w serwisie ringpolska.pl »


Więcej o: