Sport.pl

Boks. Szpilka po błyskawicznym nokaucie: Jest niedosyt

- Jest niedosyt, chciałem trochę poboksować, zobaczyć, jak się będzie walczyło po takiej przerwie, ale nadarzyła się okazja, chłopak się wychylił z brodą, trafiłem go prawym sierpem i było po walce - powiedział Artur Szpilka.
- Założenie było takie, żeby boksować spokojnie i tak boksowałem, ale trafiłem go i wyszło. Takie życie... - podsumował w rozmowie z ringpolska.pl swój wczorajszy zwycięski powrót na ring po dwóch latach Artur Szpilka, który na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie znokautował w zaledwie 33. sekundzie debiutanckiego występu w wadze ciężkiej niepokonanego wcześniej Ramiza Hadziaganovica.

Wzbudzający wiele kontrowersji pięściarz grupy 12 round KnockOut Promotions, który ostatnie 18 miesięcy spędził w więzieniu, odsiadując wyrok za udział w bójce, odniósł się też do wielu krytycznych komentarzy kierowanych ostatnio pod jego adresem.

- Oni zawsze będą mnie krytykować. Siedzą sobie zakompleksieni przed komputerami, niech sobie krytykują. Każdy ma swoje zdanie, ja też mam złe zdanie o niektórych zawodnikach, więc inni mogą mieć takie o mnie. Nie mam do nich żalu, nawet mnie to śmieszy - stwierdził uznawany za największy polski talent w wagach ciężkich od czasów Andrzeja Gołoty "Szpila", który na ring powróci już 29 lipca, pojedynkiem na gali w amerykańskim Uncasville.



Odwiedź nasz serwis partnerski - Ringpolska.pl »


Więcej o: