Sport.pl

Haye: Znokautuję cię!, Kliczko: To pozer!

Wielkimi krokami zbliża się największa od lat walka w bokserskiej kategorii ciężkiej. 2 lipca na ringu usytuowanym na płycie stadionu piłkarskiego w Hamburgu w pojedynku o trzy mistrzowskie pasy rękawice skrzyżują Władimir Kliczko i David Haye. Pokazująca walkę w USA telewizja HBO wyemitowała właśnie program w ramach tradycyjnego cyklu "Face-Off", w którym obaj pięściarze zasiedli naprzeciw siebie oko w oko, by w towarzystwie prowadzącego Maxa Kellermana podzielić się swoimi wrażeniami przed lipcową konfrontacją.
- Ten facet dużo gada. Sposób w jaki chodzi, mówi, te jego kolczyki... najlepiej o nim świadczą - ten gość tak naprawdę to pozer, w moich oczach i oczach wielu fanów - mówił o swoim rywalu Kliczko. - Powinien mieć przydomek "pozer". Bardzo chce być gwiazdą. Ale wiecie co? Muszę mu przyznać, że dobrze wykonuje swoją robotę. Swoim gadaniem doprowadził do tej walki.

- To prawdziwy f*ut! - ripostował "Hayemaker" pytany o przyczyny wzajemnych animozji między nim a "Dr Stalowym Młotem", dalej zwracając się już do oponenta: - 2 lipca ciężko cię znokautuję, będziesz leżał na deskach. Tak jak przeciwko Corrie Sandersowi i Lamonowi Brewsterowi. Będziesz w takim samym szoku. Rozbiję cię, a potem znokautuję. Mylisz się, jeśli sądzisz, że przez cały wieczór będziesz mógł wyprowadzać lewy prosty i klinczować. Mam na to sposób. 2 lipca zobaczycie różnicę między znakomitym małym gościem i dobrym dużym.

- Już to wcześniej słyszałem na konferencjach prasowych i nic się nie wydarzyło, nie pojawił się nawet w ringu... - lekceważąco odpowiadał Kliczko, przypominając, że Anglik już raz wycofał się z walki z nim, nie podając żadnej przyczyny.

Haye zagadnięty przez Kellermana o to, jak odniesie się do słów Kliczki zarzucającego mu tchórzostwo, odparł: - Jeśli on tak uważa, jego sprawa. Mam nadzieję, że zwraca też uwagę na to, co robię w ringu a nie tylko na moje ubrania i kolczyki. Nie można oceniać człowieka tylko po wyglądzie. Jeśli tak robisz, jesteś w błędzie. - Zobaczysz w ringu, że jestem szybszy niż ktokolwiek, z kim walczyłeś. Nie znajdziesz sparingpartnerów tak szybkich jak ja i bijących tak mocno, nokautujących jednym ciosem. Tacy już cię nokautowali - dodał Brytyjczyk kierując wzrok w stronę przeciwnika.

- On jest najwspanialszy! On już jest mistrzem, już pokonał Kliczkę - kpił z pewności siebie "Żniwiarza" ukraiński czempion. - On już wskoczył na zwłoki Kliczków, prezentował się z ich odciętymi głowami. [...] To było głupie, złe. To było zdecydowanie poniżej pasa. Walkę można promować na różne sposoby, ale pewnych rzeczy się nie robi, nieważne kim jesteś, co robisz i skąd pochodzisz - stwierdził Kliczko, przypominając koszulki z szokującymi obrazkami, w jakich pokazywał się swego czasu Anglik.

- A co, miałem założyć koszulkę, na której tulę go i kołyszę do snu? Chcę głów Kliczków! To proste! I dostanę je. W tym roku dostanę obydwie. Dlatego jestem w tym sporcie. Wstyd, że bracia Kliczko mają mistrzowskie pasy. Ludzie olaliby wagę ciężką, gdyby Kliczkowie mieli wszystkie pasy. Nie mogę do tego dopuścić dla dobra boksu, dla dobra świata, dla dobra wszechświata! - grzmiał jak natchniony David Haye, który przy okazji spotkania w siedzibie HBO Haye konsekwentnie, po raz kolejny, odmówił uściśnięcia dłoni Kliczce. Zapytany, dlaczego, odpowiedział: - W ringu go przycisnę!

Więcej na Ringpolska  »


Więcej o: