Sport.pl

Boks. Haye: Kliczko będzie pośmiewiskiem

- Ja nie jestem małym, tłustym Amerykaninem, których przywykli bić bracia Kliczko. Wybierają oni rywali tak, jak w Hollywood przyjęło się wybierać aktorów do drugoplanowych ról. Na tle tych gości Kliczkowie wyglądają na superbohaterów. Na moim tle będą pośmiewiskiem - mówi przed wyczekiwaną walką z Władimirem Kliczką amerykański mistrz świata David Haye.
Haye, mistrz świata federacji WBA w kategorii ciężkiej podważa klasę przeciwników, z którymi walczył dotychczas jego najbliższy przeciwnik Władimir Kliczko, a także jego brat Witalij. Zdaniem 30-letniego Brytyjczyka, ukraińscy bracia od lat wybierają sobie prostych przeciwników, na których tle mogą zaprezentować się bardzo korzystnie. Haye zapowiada, że na jego tle zarówno Władimir, z którym zmierzy się 2 lipca, a później Witalij, będą jedynie "pośmiewiskiem".

- Ja nie jestem małym, tłustym Amerykaninem, których przywykli bić bracia Kliczko. Wybierają oni rywali tak, jak w Hollywood przyjęło się wybierać aktorów do drugoplanowych ról. Im bardziej straszni, tym lepiej. Im słabsi, tym wygodniej. Nic dziwnego, że na tle tych gości Kliczkowie wyglądają na superbohaterów. Na moim tle będą pośmiewiskiem - zapowiada Haye, który z 35-letnim Władimirem skrzyżuje rękawice na mogącym pomieścić 57 tysięcy widzów stadionie Imtech Arena w Hamburgu.

Młodszy z braci Kliczków, który w walce unifikacyjnej z Haye'em postawi na szalę swoje tytuły federacji IBF, IBO i WBO zapewnia, że Brytyjczyk będzie 50. przeciwnikiem, którego pokona przez nokaut. Dotychczas w jego rekordzie widnieje 49 zwycięstw przed czasem, przy ogólnej liczbie 55 zwycięstw i 3 porażkach. "Hayemaker" zapowiedzi Ukraińca uważa jedynie za bajki.

- To kolejna bajka dla prasy bulwarowej. Mnie podobne rzeczy mogą tylko rozśmieszyć. Kliczkowie nie położylu na deskach ani jednego boksera, bo język nie pozwala nazywać ich poprzednich przeciwników nazywać bokserami. Ja też mogę zjechać wundą do hotelowego holu i wdać się w bójkę z ochroniarzem lub okaleczyć swojego sparingpartnera na treningu. Mogę przy okazji zaprosić prasę i telewizję, którzy nakręcą taki materiał, że pewnie zdobędzie Oscara - ironizuje mistrz WBA, pewien wygranej nad Kliczką.

- Uderzam szybciej, niż przeciwnik zdoła się zorientować, co się dzieje. Niech tylko znajdzie się sędzia, który będzie w stanie doliczyć do dziesięciu, kiedy Kliczko znajdzie się na deskach. W takich warunkach mogę pokonać Kliczkę choćby na plaży, choćby w nocnym klubie. Kliczkowie boją się mnie, chcą nastraszyć mnie rykiem masy swoich kibiców, ślepo przekonanych, że Władimir powinien być nietykalny. Cóż, tym lepiej. Nawrócę tych ludzi na swoją wiarę - mówi Haye, który pas federacji WBA zdobył w listopadzie 2009 roku, kiedy to na ringu w Norymberdze pokonał na punkty Nikołaja Wałujewa.

Walki Haye - Kliczko odbędzie się 2 lipca w Hamburgu.

"Haye nie przetrwa dwóch rund" - zapowiada Mike Tyson  »


Więcej o: