Sport.pl

Boks. Arreola: Skopię tyłek Adamkowi, będę mistrzem

We wrześniu 2009 roku, gdy szykował się do walki o mistrzostwo świata z Witalijem Kliczką, Chris Arreola był niepokonaną wschodzącą gwiazdą amerykańskiej wagi ciężkiej. "Koszmarny" Chris pojedynek z dwumetrowym Ukraińcem przegrał jednak z kretesem, a kilka miesięcy później doznał kolejnej dotkliwej porażki - z rąk Tomasza Adamka. Ta druga przegrana kosztowała go utratę intratnego kontraktu z telewizją HBO.
Dziś odbudowujący swoją karierę Arreola przekonuje, że jest gotów zrewanżować się Adamkowi i sięgnąć po mistrzowski pas.

- Za rok będę mistrzem świata. Kropka! - zarzeka się Amerykanin. - To nie jest jakiś cel, czy jakieś życzenie. Wiem, że będę mistrzem i wiem, że dam z siebie wszystko, by to osiągnąć.

- Nieważne, z kim będę bił się o mistrzostwo. Czempioni się zmieniają i w chwili, gdy przyjdzie moja kolej, pas może należeć do kogokolwiek. To może być na przykład Tomasz Adamek. Chętnie skopię mu tyłek! - mówi "Koszmarny" Chris, który w swoim kolejnym występie, 14 maja, zmierzy się z Dominikańczykiem Nagy Aguielerą.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl »


Więcej o: