Sport.pl

Boks. Palacios przed walką z Włodarczykiem: Czas na zabawę

- Jestem gotów, cała ciężka robota już za mną, teraz czas na zabawę! - mówi Francisco Palacios, który po zakończeniu 10-tygodniowego obozu treningowego przybył do Polski, by 2 kwietnia na "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy stanąć do walki o pas WBC wagi junior ciężkiej z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem.
Portorykańczyk, który jako zawodowiec nie poniósł jeszcze porażki, jest zdania, że z sobotniej mistrzowskiej konfrontacji zwycięsko wyjdzie ten, kto lepiej rozpracuje swojego rywala.

- To będą szachy i zobaczymy, kto okaże się sprytniejszy. Jestem gotów na wszystko, co on może pokazać i zdaję sobie sprawę, że on też jest gotów na wszystko, co mogę pokazać ja. Znam atuty "Diablo", a on zna moje - twierdzi "Czarodziej", dodając: - Wiem jednak, że tego wieczoru zostanie wyłoniony nowy mistrz świata.

Palacios przekonuje, że nie przejmuje się faktem, iż w boju z Włodarczykiem bukmacherzy nie dają mu większych szans.

- Ja kocham być skazywany na porażkę, bo to oznacza, że ludzie we mnie nie wierzą. A ja lubię, gdy ludzie we mnie wątpią, bo to sprawia, że lepiej wypadam w ringu - tłumaczy pięściarz z Portoryko, który jest pewien, że fakt, iż do walki o mistrzostwo świata stanie w szczególnym dla siebie dniu - 2 kwietnia, nie jest tylko zwykłym zbiegiem okoliczności.

- Wygrana jest moim przeznaczeniem. Tego dnia ma urodzić się mój syn, tego dnia odbyła się ostatnia walka, którą widział mój brat. Zanim go pochowałem w 2004 roku, obiecałem mu, że zostanę mistrzem świata i to jest pierwsza, a być może ostatnia okazja ku temu. Muszę ją wykorzystać i wygrać! - mówi Francisco Palacios.

Polacy na deskach. Najsłynniejsze nokauty [ZOBACZ WIDEO]



Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl »


Więcej o: