Sport.pl

Sosnowski: Z Władimirem Kliczką byłoby Adamkowi łatwiej

We wrześniu na stadionie piłkarskim w Warszawie lub Wrocławiu Tomasz Adamek stanie do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z jednym z braci Kliczko. Zdaniem Alberta Sosnowskiego, dla "Górala" nieco łatwiejszym rywalem byłby młodszy z braci - Władimir. - On ma czasem momenty w walce, że potrafi się wycofać. Jeśli Tomek to zauważy, pójdzie za ciosem, może go wtedy przełamać - ocenia w rozmowie z ringpolska.pl popularny "Dragon", którego sen o pasie WBC wagi ciężkiej w starciu ze starszym Kliczką - Witalijem - trwał niecałe dziesięć rund.
- Albert, który z braci byłby twoim zdaniem dla Tomka łatwiejszy? Można zrobić takie rozgraniczenie czy oni obaj są tak doskonali, że nie ma to znaczenia?

Albert Sosnowski: Ta walka to na pewno świetna wiadomość dla polskich kibiców. To będzie wspaniałe widowisko. Wszyscy trzej [Kliczkowie i Adamek] są teraz z najlepszym okresie kariery. Władimir te najgorsze lata, gdy uważany był za "szklaną szczękę", ma już dawno za sobą. Z walki na walkę potwierdza, że jest świetny, mając 34 lata jest w życiowej formie. Tomek również pokazuje, że jest świetnie dysponowany, widać, że ta szybkość z kategorii półciężkiej, o której mówił, ma znaczenie w wadze ciężkiej.

To co pokazał na tle Maddalone, można tylko oglądać i bić brawa. Natomiast Witalij jest bardzo niewygodny. Mówi co prawda o końcu kariery, ale jest cały czas groźny, potrafi ułożyć przeciwnika pod swój styl boksowania - robi to bardzo umiejętnie. I mocno bije. Ja wierzę w zwycięstwo Tomka, ale będzie mu bardzo ciężko. Będzie musiał szybko podchodzić, niwelować dystans i przede wszystkim nie przyjmować ciosów, bo każdy taki cios waży, a te ciosy się potem kumulują, tak jak to było w moim przypadku.

- Czyli twoim zdaniem nie ma znaczenia, który Kliczko wyjdzie do Tomka? Będzie mu tak samo trudno?

AS: Zobaczymy, jak ułożą się te plany. Teraz mówi się na przykład, że może w lipcu z Władimirem zaboksuje David Haye. Tomek ma jednak tę pewność, że jeśli to nie będzie Władimir, to będzie Witalij. Ja osobiście uważam, że lepiej boksowałoby mu się z Władimirem. Władimir ma czasem momenty w walce, że potrafi się wycofać. Jeśli Tomek to zauważy, pójdzie za ciosem, może go wtedy przełamać. Witalij pokazuje bardziej surowy boks, ale psychicznie jest mocniejszy i nie daje po sobie poznać, że ma jakiś kryzys.

Jeśli okaże się, że to Witalij będzie przeciwnikiem, będziesz występ Tomka porównywał ze swoim?

AS: Jeśli Tomek będzie walczył z Witalijem, będę patrzył na tę walkę pod tym kątem, jak Tomek rozegra ten pojedynek. Ma wokół siebie sztab ludzi, którzy na pewno przygotują mu odpowiednią taktykę. Tomek mówi, że się nie boi, jest gotowy, bo przetarł się już w kategorii ciężkiej. Myślę, że będzie to jego dzień, wyjdzie i da z siebie wszystko, a czy to wystarczy, przekonamy się. Miejmy nadzieję, że tak. Kibicuję Tomkowi, bo to byłby historyczny wyczyn, nie tylko w polskim, ale i światowym boksie, gdyby Tomek zdobył mistrzostwo świata w trzech kategoriach wagowych. Trafiłby do "Hall of Fame" boksu zawodowego.

Wszystko o boksie na Ringpolska.pl »


Więcej o: