Sport.pl

Boks. Nokaut Arreoli z pocałunkiem na "do widzenia"

W piątkowy wieczór drugą wygraną od czasu ubiegłorocznej porażki z Tomaszem Adamkiem zanotował Chris Arreola. Popularny ?Koszmar? już w pierwszej rundzie głównego wydarzenia gali boksu w Temeculi rozprawił się z Joey Abellem.
Arreola walkę rozpoczął spokojnie, cierpliwie czekając na dogodną okazję do przeprowadzenia mocnej akcji ofensywnej. Ta nadarzyła się już w ostatniej minucie pierwszego starcia, gdy Kalifornijczykowi udało się trafić potężnym prawym. Znany z tego, że potrafi uderzać seriami "Koszmarny" Chris ponowił szybko atak i ulokował na szczęce zamroczonego już rywala kolejnych kilka ciosów. Abell co prawda nie padł po nich na deski, ale sędzia uznał, że nie nadaje się już do tego, by kontynuować pojedynek.

Arreola swój atak kończący walkę przypieczętował soczystym pocałunkiem złożonym na policzku zaskoczonego przeciwnika.

- Czuję się świetnie, ale to tylko jedna walka, mam jeszcze wiele do udowodnienia - powiedział po ostatnim gongu zwycięzca, dodając, że wierzy, iż w 2011 roku ponownie zaboksuje o mistrzowski pas kategorii ciężkiej.

29-letni Arreola na zawodowych ringach poniósł do tej pory tylko dwie porażki - z Witalijem Kliczką i Tomaszem Adamkiem. Ta druga kosztowała go utratę miejsca na antenie rozdającej karty w amerykańskim boksie telewizji HBO.

Więcej w ringpolska.pl » kończy karierę


Więcej o: