Sport.pl

Boks. Walkę Kliczki poprowadzi strażnik brytyjskiego więzienia

Pojedynek pomiędzy ukraińskim mistrzem świata w wadze superciężkiej w wersji WBC Witalijem Kliczką a Amerykaninem Shannonem Briggsem sędziował będzie brytyjski oficer więzienny Ian John Lewis. Będzie to dopiero piąta walka w historii, kiedy to Brytyjczyk będzie arbitrem walki o tytuł zawodowego mistrza świata w tej wadze.
Arbiterem, który wyjdzie na ring razem z Kliczką i Briggsem, jest strażnik więzienny z brytyjskiego Medway. Nie kryje on, że ze względu na rangę walki nie może myśleć teraz o niczym oprócz nadchodzącego pojedynku. - Jest to dla mnie ogromne osiągnięcie i wyróżnienie. Nie daje się sędziowania takiej walki byle komu. - powiedział przed wylotem do Hamburga, gdzie w sobotę w O2 World Arena odbędzie się walka. Lewis będzie obecny także na oficjalnym ważeniu.

- Wokół walki jest tyle szumu, nie mogę przestać o tym myśleć. Moje nazwisko dołączy do grona wybitnych brytyjskich sędziów - jest to niewiarygodne. Tego pasa bronili tacy ludzie, jak Mohamed Ali, Mike Tyson czy Lennox Lewis. Teraz robi to Witalij Kliczko, niesamowite, że jestem częścią tego wydarzenia - nie krył ekscytacji Ian John-Lewis, który przygodę z boksem rozpoczął, gdy miał 15 lat, obecnie jest zawodowym sędzią bokserskim, ale pracuje w więzieniu w Medway.

- Jest to największa walka w mojej karierze. Witalij boksował w Niemczech dwa miesiące temu, a oglądało go 55 tysięcy osób na trybunach i około 8 milionów przed telewizorami. Największa publiczność, którą miałem, była w granicach 20 tysięcy w O2 Arenie w Londynie, więc jest ogromna różnica - dodał Brytyjczyk.

- Nie mniej, stanę na wysokości zadanie, jak zrobiłem to, gdy sędziowałem po raz pierwszy - była to walka Ricky'ego Hamiltona, bronił wtedy tytułu, a światkami tego było wtedy 18 tysięcy widzów. Powiedziałem wtedy do siebie - na to czekałeś, teraz z tego korzystaj! - zakończył.



Więcej o: