Sport.pl

"Król" Arthur broni braci Kliczko

Były czempion IBF wagi średniej, a obecnie jeden z uczestników prestiżowego turnieju "Super Six" Arthur Abraham uważa, że wbrew opinii powtarzanej przez niektórych potencjalnych rywali braci Kliczko, ukraińscy mistrzowie kategorii ciężkiej wcale nie unikają najtrudniejszych wyzwań. W tym kontekście Ormianin podaje przykład swojego kolegi z teamu Sauerland Event - Aleksandra Powietkina, który niedawno sam zrezygnował ten z konfrontacji z Władimirem Kliczko.


- Władimir chciałby boksować z Powietkinem, jednak ten nie przyszedł nawet na konferencję prasową, a trener Saszy stwierdził, że jego podopieczny nie jest jeszcze gotowy. Kliczko chce również walki z Hayem, ale ten żąda za dużo pieniędzy. Powietkin to mój dobry przyjaciel, bardzo go lubię i szanuję, ale żeby wygrać z Kliczką, musi najpierw z nim wyjść do ringu.

"Król" Arthur uważa też za bezzasadne zarzuty Powietkina i Davida Haye, jakoby bracia Kliczko w trakcie negocjacji proponowali swoim przeciwnikom "niewolnicze" kontrakty.

- To naturalne, że jako mistrzowie świata chcą mieć kontrakty korzystne dla siebie, a nie dla rywali. Nie ma w tym nic złego, ja też bym tak postępował. Żeby jednak dyktować warunki, trzeba najpierw zostać czempionem - broni Kliczków Abraham, którego 27 listopada czeka starcie, z Carlem Frochem, w ramach trzeciej kolejki grupowej fazy "Super Szóstki".

37-letni Hasim Rahman wciąż wierzy w walkę o pas »


Więcej o: