Sport.pl

Adamek - Arreola. Sprytny kontra Bestia 1:0

Tomasz Adamek pokonał na punkty Chrisa Arreolę w pokazie inteligentnego boksu. - To była najcięższa walka w karierze. Dlatego wierzę, że zdobędę tytuł wszechwag - mówi Adamek po wyrachowanym, wspaniałym zwycięstwie, którym udowodnił, że boks to sztuka walki. Wkrótce możliwy jest pojedynek o mistrzostwo świata.
Czy Adamek jest gotowy do walki o mistrzostwo świata? »

O gotowości Adamka do walki z posiadaczami najważniejszych tytułów w boksie słychać zewsząd. Zaraz po pojedynku mówili tak współpromotorka Polaka Kathy Duva, komentator TV i były mistrz wszech wag Lennox Lewis. Trąbią też zachwycone pojedynkiem bokserskie portale.

Adamek i Arreola wnieśli do półśniętej wagi ciężkiej energię, styl nieustępliwy, odporność na ciosy, konfrontację umiejętności, szybkości i sprytu z siłą, uporem i walką do końca mimo bólu. Pojedynek w Kalifornii niczym bowiem nie przypominał jednostronnych walk braci Kliczków ani cyrku z udziałem gigantycznego Nikołaja Wałujewa.

W sobotę o zwycięstwo

trzeba było walczyć od początku do końca .

Z jednej strony Adamek musiał ciężko pracować, zadając jak najwięcej ciosów, w tym na korpus, aby osłabić przeciwnika. Z drugiej, Arreola szybko przekonał się, że uderzenia Adamka nie mają nokautującej mocy. Dufny w swoją nadzwyczajną odporność parł więc do przodu, mimo że Polak obijał niemiłosiernie jego twarz w bardzo skutecznych kontratakach.

Jak się później okazało, kluczową rundą była piąta, kiedy Arreola przystąpił do chaotycznego ataku, właściwie ślepej szarży, i dwukrotnie trafił bardzo mocno Adamka. Polaka odrzuciło na liny, wydawało się, że się zachwiał (trener Shields stwierdził, że poślizgnął się z powodu pękniętego buta), że teraz Arreola skończy walkę. A jednak Polak nie ustąpił, nie zmienił planu, na każde uderzenie rywala miał trzy-cztery w odpowiedzi. - Nie zaszkodziły mi te ciosy w piątej rundzie. Ja jestem góral, a górale są z twardego materiału - powiedział później. - Przyjąłem kilka uderzeń, ale to jest walka bokserska, nie da się tego uniknąć.

Czy pęknięty but właśnie w tej rundzie był trikiem, aby zyskać na czasie, czy faktycznym defektem? Kiedyś trener Angelo Dundee ocalił karierę Muhammada Ali - palcem poszerzył dziurę w rękawicy słynnego boksera. Zyskał na czasie, gdy Alemu groził nokaut na Wembley z rąk Berta Coopera. Adamek dostał około pół minuty, gdy trenerzy Roger Bloodworth i Ronnie Shields zaklejali dziurę taśmą klejącą.

Ani w piątej, ani w szóstej rundzie Arreola nie przełamał Adamka, choć z pewnością obydwa starcia sędziowie zapisali na jego konto. Później Polak walczył coraz bardziej swobodnie, Arreola stawał się coraz bardziej wyczerpany, sfrustrowany własną bezradnością. Zapraszał Adamka gestami do otwartej wojny, ale Polak nie chciał chaotycznej bijatyki pod dyktando silniejszego, cięższego rywala.

Szansą dla Amerykanina mogłaby być decyzja sędziego o odjęciu punktu za ciosy poniżej pasa - Jack Reiss ostrzegł, że zrobi to, jeśli Adamek zrobi to po raz trzeci. Polak był ostrożniejszy i

błędu już nie popełnił.

Pojedynek jest w karierze Adamka kamieniem milowym.

Po pierwsze, prawdziwym testem w wadze ciężkiej, zdanym celująco. Adamek zgodził się na walkę 30 km od domu rodzinnego Arreoli, na pojedynek z cięższym o 15 kg rywalem, dysponującym osławioną, nokautującą siłą ciosów (ponad 80 procent walk zakończonych przed czasem). Po zwycięstwie nabierze pewności siebie, choć i tak nigdy nie wyglądał na niepewnego.

Po drugie, był testem współpracy z nowymi trenerami, którzy zastąpili wieloletniego szkoleniowca Andrzeja Gmitruka. Roger Bloodworth i Ronnie Shields stanowili w narożniku uspokajającą grupę celnie doradzającą pięściarzowi, mówiącą krótko i na temat, przyjacielem był w narożniku Ziggi Rozalski, tym razem łatwo tłumaczący proste zdania trenerów. - Miałem do dyspozycji tylko osiem tygodni - mówi Shields na stronie Bokser.org. - Teraz będę miał więcej czasu. Adamek ma dużo większe możliwości.

Po trzecie, Adamek pokazał się w ogólnodostępnym kanale HBO w najlepszym, sobotnim paśmie na Wschodnim i Zachodnim Wybrzeżu USA, choć konkurencyjne wydarzenia sportowe z lig NBA i NHL transmitowane były wtedy na innych kanałach. Mimo to, teraz Adamek stanowi telewizyjny produkt HBO, któremu trzeba poświęcić trochę sił promocyjnych. W konsekwencji oznacza to pojedynki z dobrymi pięściarzami, ale niekoniecznie z mistrzami świata: Davidem Haye, Witalijem i Władymirem Kliczkami. A przynajmniej nie od razu, być może jeszcze nie tej jesieni. Teraz Polak spotka się raczej w swoim Newark z pięściarzem pokroju Kubańczyka Odlaniera Solisa, Nigeryjczyka Samuela Petera czy Amerykanina Eddie'go Chambersa. Żaden z nich nie jest większy od Polaka, każdego Adamek przewyższa szybkością. - Już jutro Ziggi Rozalski siada do rozmów o przyszłym rywalu - powiedział Adamek po walce.

Jest też po czwarte.

Adamek - ale i nikt wcześniej, nawet wielki Witalij Kliczko - nie położył Arreoli na deski. Polak zadał dużo ciosów, które skończyłyby walkę w kategorii juniorciężkiej lub półciężkiej. Aby być niebezpiecznym zawodnikiem z górnej półki wagi ciężkiej to wystarczy.

Aby pokonać mistrzów świata, trzeba będzie dysponować czymś więcej.

Mówi Chris Arreola

Tomek jest wspaniałym skurczybykiem. Wielkim pięściarzem. A ja? Wszedłem do ringu i rozpierd...łem swoją szansę w drobiazgi. Adamek ma strasznie twardą głowę, a ja wyglądam teraz jak jakiś pieprzony Shrek [reporter HBO się śmieje i pyta, czy Arreola wymyśla sobie wcześniej te teksty]. Nie, k..., nie wymyśliłem sobie, żeby ten skurczybyk skopał mi tyłek.

Statystyki ciosów

zadane/celne Adamek 631/197 Arreola 532/127 ; mocne Adamek 309/128 Arreola 213/67

Punktacja

117:11, 115:113, 114:114

6256

widzów oglądało pojedynek w Citizen Arena w Ontario. W Newark miałoby szansę obejrzeć walkę nawet 18 tysięcy

Adamek: Panowałem nad sytuacją czytaj tutaj »


Więcej o: