Sport.pl

Boks. Czy Adamek da Arreoli szkołę polskiego boksu

Prosta siła kontra spryt, szybkość i technika. Chris Arreola jest o 15 kilogramów cięższy od Tomasza Adamka przed najtrudniejszą walką Polaka w karierze. Na zwycięzcę czeka wielka nagroda - pojedynek o tytuł mistrza świata wszechwag. Relacja na żywo na sport.pl w niedzielę o świcie


Oficjalnie Polak waży 98,4 kg, Arreola 113,4 kg, choć jak nałogowy obżartuch zaklinał się, że będzie o pięć kilo mniej.

Do wielu fachowców przemawia ta różnica wagi. - Prymitywny bokser ten Arreola, ale potężne chłopisko. W wadze ciężkiej można być lepszym technicznie, tańczyć na ringu, ale i tak na końcu liczy się najczęściej co innego. Czyli właśnie ta prymitywna siła jednego ciosu - mówi trener, wicemistrz olimpijski i wicemistrz świata Paweł Skrzecz.

- Arreola waży mniej niż zwykle, czyli mocno popracował. To niedobrze dla Tomka - mówi Przemysław Saleta, były zawodowy mistrz Europy. - To oznacza, że Amerykanin w późniejszych rundach może mieć wystarczająco dużo siły, aby przełamać opór Polaka.

Podobne opinie panują w USA, gdzie ekspert prestiżowego "Ring Magazine" po długim wywodzie na korzyść Adamka, po skatalogowaniu wielu jego zalet i przewag uznał, że Arreola wygra przed czasem. - Bo to jest tak, że Amerykanin nie musi się zbytnio przejmować, że przyjmuje ciosy Tomka, skoro wytrzymał nawałę Witalija Kliczki i się nie przewrócił. Natomiast Adamek nie może sobie pozwolić na choćby jeden błąd - wyjaśnia Saleta.

Inni są zaniepokojeni tym, jak Adamek przygotowywał się w ostatnich dniach. - Jestem przerażony, że Tomek wciąż pływa w basenie - mówi Jerzy Kulej, mistrz olimpijski z Tokio i Meksyku. - Papa Stamm nie pozwalał nam nawet wejść na chwilę do morza w Cetniewie. Uważał, że kiedy od najważniejszej walki dzielą tylko dni, nie czas na basen. Trzeba wtedy szukać szybkości i świeżości - mówi Kulej.

Saleta zauważa jeszcze jeden ważny fakt przemawiający na niekorzyść Polaka - brak długoletniego trenera Andrzeja Gmitruka w narożniku.

- Ronnie Shields i Roger Bloodworth to z pewnością bardzo dobrzy szkoleniowcy, ale Tomka nie znają. Nie wiedzą, jak będzie się zachowywał w najgorętszym momencie walki, gdy będzie mu ciężko wrócić do narożnika albo gdy trzeba będzie zachować zimną krew i nie wdawać się w bójkę, do czego Tomek ma skłonności. Gmitruk by wiedział, jak działać. Po prostu pierwsza walka trenera i zawodnika to jest rozpoznanie charakterów, stylów, modeli zachowania w krytycznych okolicznościach. Arreola to zbyt trudny przeciwnik, aby się nawzajem uczyć - mówi Saleta.

- Tomek nie może się bić. Musi walczyć zgodnie z polską szkołą boksu. Technicznie - radzi Kulej.

Bukmacherzy w USA i Wielkiej Brytanii nie zauważają takich niuansów. Dla nich faworytem jest Tomasz Adamek (betphoenix.com, betUS.com, williamhill.com). Bukmacherzy wiedzą, że Arreoli łatwiej będzie znokautować Polaka w późniejszych rundach, zaś Polak ma największe szanse na zwycięstwo na punkty, a nie przed czasem. Obstawiając zwycięstwo Adamka na punkty i zwycięstwo Arreoli przez nokaut w siódmej, ósmej rundzie, można więc zarobić najmniej. Zauważają, że kluczem do oceny jest waga Amerykanina. W swoim najlepszym pojedynku - z Chazzem Whiterspoonem - ważył ponad 5 kg mniej niż podczas oficjalnego ważenia przed walką z Polakiem.

W przypadku tak różnych pięściarzy ogólna taktyka w walce jest oczywista. Adamek będzie uderzał często, wykorzystując przewagę szybkości. Postara się trzymać daleko od przeciwnika i utrzymywać jak najdłużej w środku ringu, wykorzystując lepszą pracę nóg i większe umiejętności poruszania się. No, i będzie unikał jak ognia przyjmowania ciosów.

Arreola zaatakuje od początku, pewny swojej odporności na ciosy, pewny, że uderzenia Adamka nie odbiorą mu sił. Będzie chciał skrócić dystans, znaleźć się jak najbliżej Polaka, aby jak najlepiej wykorzystać swoją przewagę siły, na którą bardzo liczy. - Będzie uderzał nawet przez gardę, byle mocno. Będzie chciał odebrać siły Polakowi. Jeśli spowolni Adamka, spowoduje, że Tomek w pewnym momencie stanie w ringu, to mamy przechlapane - ocenia Saleta.

Na pewno obaj nie zrezygnują z walki do końca, do ostatnich sekund. Nie tylko nie mają tego w zwyczaju, ale też stawka jest zbyt wielka. Zwycięzca zmierzy się najprawdopodobniej z mistrzami świata, aby odebrać im tytuły: z Witalijem i Władymirem Kliczkami lub Davidem Haye'em. Jeśli za sobotni pojedynek zarobią po kilka setek tysięcy dolarów, to za następny po kilka milionów.

Wszyscy polscy fachowcy przytaczani tutaj podkreślają, że Adamek jest lepszym pięściarzem, szybszym i ma duże szanse na zwycięstwo. Podobnie jak w przypadku pojedynku z Andrzejem Gołotą o zwycięstwie Adamka nie zdecydowała prosta siła, ale szybkość, zgodnie ze starą bokserską maksymą: "Ta gra na imię ma szybkość".

Tomasz Adamek-Chris Arreola
1x2
1,7223,002,10
Źródło: bwin.com



Więcej o: