Sport.pl

Adamek - Arreola. Coraz chudsi pięściarze ciężsi

Szykuje się wojna. Pan Bóg wie, kto z niej wyjdzie zwycięsko - mówi Tomasz Adamek przed najcięższą walką w karierze z Chrisem Arreolą. Najcięższa walka, najcięższa kategoria, ale oni są coraz lżejsi
Dla Arreoli pojedynek, który odbędzie się w Kalifornii 24 kwietnia, będzie kluczowy. Po porażce przez nokaut z Witalijem Kliczką Amerykanin musi odbudować sobie nazwisko. Ciężko na to pracuje.

Jego trener Henry Ramirez twierdzi, że Chris bardzo schudł. Miał z czego. Choć pięściarz przeszedł do najcięższej kategorii z amatorskiej wagi półciężkiej, w diagnozach lekarskich jeszcze niedawno zostałby opisany jako mężczyzna z poważną otyłością. Kiedy bił się z Brianem Minto, ważył niemal 120 kg. Ale jeśli będzie tyle ważył w pojedynku z Adamkiem, przegra, i jego trener dobrze o tym wie. Arreola przeszedł więc drastyczną kurację odchudzającą i zbliża się do wagi 110 kg.

Ramirez zapewnia teraz w wywiadzie Przemysława Garczarczyka dla portalu bokser.org: - Adamek to nie żaden duch. Można go trafić. Twierdzenia trenera Polaka Ronnie Shieldsa o tym, że Adamek będzie tylko zadawał ciosy, a sam nie zaliczy ani jednego, budzą we mnie śmiech.

- Ja wiem, że będzie wojna. Wiem, że Arreola zrobi wszystko, aby dorównać mi szybkością. W wojnie pan Bóg kule nosi, ale wiem, kto z niej wyjdzie zwycięsko - mówi Adamek. Również on waży coraz mniej. Już tylko 97 kg, choć jeszcze miesiąc temu ponad 100 kg.

- Tu jest gorąco jak diabli i wilgotno - mówi Adamek o trenowaniu w Houston w Teksasie. - Treningi sa wyczerpujące, ale z czasem będzie lżej. Wczoraj na steperze wdrapałem się na 310. piętro. Sparuję lub tarczuję z trenerem po sześć-dziesięć rund i pływam dwa razy w tygodniu. Ważę mniej i będę jeszcze szybszy.

Witalij Kliczko: Jeśli Tomasz Adamek » wygra z Arreolą, będzie mistrzem świata


Więcej o: