- Tomek będzie wygrywał w ciężkiej. Musimy popracować nad wytrzymałością w pasie barkowym, ustawieniem mocnego bloku, skracaniem dystansu, bardziej bezpiecznym boksowaniu z zawodnikami typu bracia Kliczko. Za rok będzie gotowy na pojedynki z nimi. Jestem o tym przekonany, bowiem Adamek to inteligentny pięściarz, który wie, że do najwyższej kategorii nie przeskakuje się jak do ogródka sąsiada - stwierdził jego szkoleniowiec.
W sobotni wieczór Adamek rozbił byłego podopiecznego Gmitruka z czasów amatorskich. - Tomek kapitalnie wykonał swoją robotę, punktował lewą ręką. Od drugiej rundy powiedziałem mu: poczekaj, czas dla ciebie pracuje. Zaczął kontrować, uderzać lewym sierpowym w różnych kombinacjach. Gołota chciał wygrać szybko przed czasem, był zdecydowany w swoich poczynaniach, skrócił dystans, a to było korzystne dla Tomasza - powiedział Gmitruk, który - z przerwami - karierę wychowanka Górala Żywiec prowadzi od 1999 roku.
- Ale trzeba pogratulować Gołocie. Myślałem, że walka zakończy się w 1. rundzie, a on po bardzo silnym ciosie jednak się podniósł i ruszył do boju. Determinacja Andrzeja była ogromna. Lecz to Tomek świetnie walczył, po przestrzelonym prawym obniżył pozycję i rywal nie mógł go trafić, do tego doszły szybkie lewe proste, kapitalne ciosy na tułów i dobra
praca nóg - chwalił swego zawodnika Gmitruk.
Jego zdaniem, największymi atutami Adamka były szybkość i koordynacja. - Przy 98 kg jest bardzo dynamiczny, szybki. Doskonale dawał sobie radę już w sparingach z ciężkimi. Oni w pierwszej fazie starali się mu dorównać szybkością, ale od szóstej rundy dominował Tomek. Podobnie było w
Łodzi - ocenił.