Sport.pl

Adamek: W końcu trafię Hopkinsa

24 lub 31 października w Katowicach lub Wrocławiu Tomasz Adamek ma skrzyżować rękawice w polskiej "walce wszechczasów" z Andrzejem Gołotą, a 30 stycznia w amerykańskim Newark stanąć naprzeciw legendy światowego boksu Bernarda Hopkinsa. Tak przedstawiają się plany na najbliższe miesiące polskiego czempiona wagi junior ciężkiej federacji IBF. "Wygram z Andrzejem w pięknym stylu, a w styczniu pokonam Hopkinsa."- zapowiada w rozmowie z serwisem bokser.org jak zwykle wierzący w siłę swoich pięści "Góral" z Gilowic.
Tomasz, jak zareagowałeś na wiadomość o niemal pewnej styczniowej walce z Bernardem Hopkinsem?

Tomasz Adamek: To dla mnie wspaniała informacja, długo na nią czekałem. Jak się okazało, cierpliwość w boksie popłaca, choć bywa, że walki są przekładane, czasem przedłużają się oczekiwania na daty, telewizje Wcześniej czeka mnie jednak walka z Andrzejem, a potem 30 stycznia pojedynek z legendą amerykańskiego boksu Bernardem Hopkinsem- prawdziwa gratka dla polskich kibiców.

Starcie z Hopkinsem to spełnienie amerykańskiego snu Tomasza Adamka?

Jasne, że chciałbym mieć takie walki już wcześniej, ale cieszę się, że w końcu do niej dojdzie. Ta droga trwała cztery lata od 2005 roku- tak to jest w tym biznesie. To nie jest tak, jak myślą niektórzy polscy kibice, że przyjeżdża Adamek, ma pas i wszyscy od razu go chcą, to jest naprawdę ciężka praca, lata przebijania się na trudnym rynku amerykańskim.

Która walka jest dla ciebie ważniejsza? Z Gołotą czy Hopkinsem?

Obydwie są ważne. Dla mnie ważna jest każda walka. By dojść na szczyt, trzeba pokonać każdego.

Nie obawiasz się, że w pojedynku z Gołotą możesz nabawić się kontuzji, która stanie na drodze starciu z Hopkinsem? Czasu zbyt wiele na regenerację sił nie będzie .

Wiesz, każdego dnia na spacerze możesz zostać potrącony przez samochód. Nie mogę się wszystkiego bać. Mam wiarę, że wygram z Andrzejem w pięknym stylu, a w styczniu pokonam Hopkinsa.

Z tego co nam wiadomo, do walki z Gołotą raczej dojdzie nie 10 października, jak planowano pierwotnie, a nieco później

Pojedynek odbędzie się 24 albo 31 października we Wrocławiu lub Katowicach- to są najbardziej prawdopodobne daty i lokalizacje.

Hopkins to absolutna światowa elita. Czy odczujesz różnicę w klasie rywala również finansowo?

Co prawda, jeszcze podpisów na kontraktach nie ma, ale narzekać nie mogę. Wiadomo, boks nie trwa wiecznie i póki można, trzeba zarobić jak najwięcej na dobre życie.

W swojej ostatniej walce Hopkins ośmieszył gwiazdę wagi średniej Kelly Pavlika, teraz zapowiada, że pobije kolejnego białego chłopca

W walce z Hopkinsem to nie był ten Pavlik co zwykle, coś było przed tą walką u niego nie tak ze zdrowiem. Był wolny, nie był sobą, nie boksował jak wcześniej.

W boksie zawodowym, dopóki nie zabrzmi pierwszy gong, niczego do końca pewnym być nie można. Jeśli jednak nie doszłoby do walki z Hopkinsem, zaboksujesz w styczniu na HBO rewanż ze Stevem Cunninghamem?

Tak. Data i miejsce pozostaje ta sama, 30 stycznia, Newark, choć z Hopkinsem w zasadzie wszystko jest dograne i chyba tylko jakaś kontuzja mogłaby pokrzyżować nam plany.

Twój trener Andrzej Gmitruk uważa, że Cunningham to rywal groźniejszy niż Hopkins. Jak ty oceniasz obu pięściarzy?

Cunningham co prawda nie ma nokautującego ciosu, ale jest zawodnikiem naprawdę niewygodnym. Hopkins to stary ringowy wyjadacz, który walczył praktycznie ze wszystkimi, potrafi dostosować się do każdego stylu walki- zapowiada się trudny pojedynek. Na pewno od Hopkinsa będę większy i silniejszy fizycznie. Jeśli obierzemy dobrą taktykę, to uda nam się go oszukać i w końcu trafić.

Gdzie będziesz trenował do walki z Gołotą?

Zostaję tu, gdzie mieszkam, czyli w Stanach, do Polski przylecę może dwa tygodnie przed walką, na jakiś krótki obóz, ostatni szlif przed walką.

Więcej na bokser.org - czytaj tutaj »