Gołota zawsze był znany z tego, że na treningach spędzał więcej czasu niż inni. Nawet jeśli nie przygotowywał się do walki. Teraz sytuacja się zmieniła, polski bokser nie odwiedza już sali treningowej w ogóle. - Andrzej ma dosyć boksu. Nic nie robi i nie wiadomo, kiedy wróci do treningów - mówi jego przyjaciel Ziggy Rozalski. - Miał walczyć w maju, ale to nierealne. Może wróci na ring jesienią - dodaje.
Po zwycięstwie nad Mollo Gołota był na nartach, spędzał czas z synem i córką, ale z rękawicami na rękach nikt go nie widział. W najbliższej przyszłości posiadacze mistrzowskich pasów mają już zakontraktowane walki. Czempion IBF i WBO Władimir Kliczko w lipcu spotka się z Amerykaninem Tonym Thompsonem, a Mistrz organizacji WBA będzie się bił z Nikołajem Wałujewem. Jedynie Samuel Peter (WBC), nie jest umówiony z żadnym pretendentem, ale w powszechnej opinii byłby to dla Gołoty najtrudniejszy rywal, z którym Polak miałby minimalne szanse.
Być może nasz "eksportowy" bokser właśnie dlatego nie może znaleźć motywacji do pracy. W styczniu skończył 40 lat i wygląda na to, że piątego podejścia do mistrzowskiego tytułu w jego wykonaniu nie zobaczymy.