Michalczewski (rekord walk 48-2, 40 KO) to były mistrz świata federacji WBO, WBA, IBF w kategorii półciężkiej oraz WBO w kategorii junior ciężkiej. Co więcej, przez 12 lat był niepokonany na zawodowych ringach, a przez federację WBO został w 2002 r. ogłoszony "Championem wszech czasów". O walce swoich rówieśników, Salety i Gołoty (cała trójka urodziła się w 1968 r.), nie ma najlepszego zdania.
- Ta walka nie ma większego sensu, choć na pewno wzbudzi zainteresowanie, bo zarówno Gołota, jak i Saleta mają ciekawą przeszłość - powiedział Michalczewski na łamach "Super Expressu". - Jednak z dużym
sportem nie będzie to miało nic wspólnego. Nie możemy spodziewać się fajerwerków, bo oni akurat w ringu nigdy ich nie pokazywali. Gołota spektakularne walki toczył kilkanaście lat temu z Riddickiem Bowe'em, a poza tym notował tylko spektakularne porażki.
POLECAMY - POMORZE Z NAJLEPSZĄ INFRASTRUKTURĄ SPORTOWĄ W POLSCE? ZOBACZ i DYSKUTUJ
Michalczewski nie chciał też wskazywać faworyta lutowej walki w
Ergo Arenie. - Bardzo trudno wskazać faworyta. Gołota już przed trzema laty w pojedynku z
Tomaszem Adamkiem zaprezentował się tragicznie. Walkę Gołoty z Saletą traktuję w kategoriach show, ale w sumie lepsze to niż wyrównywanie porachunków Andrzeja z Riddickiem Bowe'em we wrestlingu. To dopiero byłoby śmieszne - dodał Michalczewski.