Sport.pl

Boks. Proksa przegrał z Gołowkinem walkę o mistrzostwo świata WBA

PAP, jp
02.09.2012 , aktualizacja: 02.09.2012 14:07
A A A Drukuj
Grzegorz Proksa

Grzegorz Proksa (Fot. Ringpolska.pl)

Grzegorz Proksa przegrał przez techniczny nokaut w piątej rundzie walkę z Kazachem Giennadijem Gołowkinem o mistrzostwo świata federacji WBA w wadze średniej. Pojedynek odbył się w amerykańskiej Veronie (stan Nowy Jork).
28-letni Proksa, były mistrz Europy, aż trzykrotnie był liczony - w pierwszym, czwartym i piątym starciu. Po każdym nokdaunie wstawał i przekonywał sędziego Charliego Fitcha (USA), że jest gotów rywalizować. Ale przewaga rywala pod każdym względem była tak wielka, że arbiter w końcu postanowił przerwać bój w obawie o ciężki nokaut.

- Jego każdy cios był zabójczy, facet bił jakby miał młotek - powiedział Proksa o Gołowkinie, wicemistrzu olimpijskim z Aten i złotym medaliście amatorskich MŚ 2003, w wywiadzie dla stacji nSport.

- To nie była łatwa walka, kilka razy poczułem moc Proksy. Czułem się jednak bardzo pewnie i byłem lepszy. Mogę walczyć z każdym na świecie i w kilku kategoriach wagowych - twierdził z kolei Gołowkin.

Pojedynek rozpoczął się fatalnie dla polskiego pięściarza, bowiem niewiele po ponad dwóch minutach znalazł się po raz pierwszy na deskach. Potwierdziły się opinie o niszczycielskich uderzeniach "terminatora" z Kazachstanu (od czterech lat żaden z zawodników nie wytrzymał z nim konfrontacji na pełnym dystansie) nie tylko prawą, lecz również lewą ręką.

- Nie stój w miejscu, zakręcaj w prawo - trener Fiodor Łapin co chwilę instruował Proksę. Podpowiedzi z narożnika było mnóstwo (szkoleniowiec przeciwnika Abel Sanchez był praktycznie niesłyszalny), lecz niewiele one pomagały. Gołowkin konsekwentnie i z niesamowitą siłą oraz precyzją wręcz demolował boksera z Węgierskiej Górki.

- Po uniku Grzesiek powinien wychodzić z ciosem - mówił komentujący w telewizji walkę Albert Sosnowski. Przed dwoma laty on również miał swoją "potyczkę życia" - przegrał przed czasem z Ukraińcem Witalijem Kliczką, a stawką był pas WBC w kategorii ciężkiej.

Mocno porozbijany Proksa, były mistrz Europy, pokazał wielką ambicję, nie chciał się poddać, choć grad potężnych ciosów spadał i na głowę, i na tułów. Poniósł drugą porażkę w zawodowej karierze; do tej pory odniósł 28 zwycięstw.

- Kto narzuci swój styl, ten wygra - twierdził przed pierwszym gongiem Łapin. Jego słowa się potwierdziły, bowiem Gołowkin nie pozwolił Proksie na zbyt wiele. Polski pięściarz próbował m.in. ciosów lewych bezpośrednich, jednak to było zbyt mało na mieszkającego w Niemczech czempiona WBA. Gołowkin ma bilans 24-0, w tym 21 wygranych przed czasem. W 2006 roku pokonał w czwartej rundzie Daniela Urbańskiego.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (12)
Zaloguj się
  • badziewiak66

    Oceniono 38 razy 30

    Na tym polega business. Sprzedajemy najlepiej co mamy pod ręką. Tak nam opakowano Gołotę , potem Adamka , Proksę i niedługo Wacha. Śmiem wątpić czy doczekamy się boksera równego w gębie i na ringu. Boks amatorski , który kiedyś generował nam całe zastępy wybitnych bokserów, umarł w Polsce śmiercią naturalną. Nie odnosimy tam od lat żadnego sukcesu, dlaczego w zawodowstwie ma być inaczej ? Gołowkin ma za sobą wielką karierę amatorską i potwierdza swoje niebywałe umiejętności na ringu zawodowym. Nie ma dwóch zdań mamy znakomitych menedżerów bokserskich i słabych pięściarzy. Mamy silne media , które muszą upychać towar słabego gatunku. Tak samo jest z piłką. Rozwój mediów wyprzedził dyscyplinę o lata świetlne. Aż żal że tyle prądu , wysokiej klasy sprzętu , wysokich technologii zużywa się na tak fatalnej jakości produkt jakim jest polska liga piłki nożnej. Gdzie tkwi tajemnica ? Wszędzie się udało , kasa zrobiła poziom, tylko w Polsce jakoś nie wychodzi. Łamią sobie zęby jeden po drugim. Odpowiedz chyba jest prozaiczna, pieniądze i infrastruktura to jedno , ale bez ludzi nie da się zrobić sportu na poziomie. A jacy są Polacy po zaborach , po intensywnym praniu mózgów, pozbawieni autorytetów i elity intelektualnej ? No właśnie .................... Dlaczego udaje się w biznesie ? Bo tam można kraść , oszukiwać i się układać. Na bieżni się nie uda. Na zachodzie też sport nie jest uczciwy bo to biznes, ale nikt z Proksy nie zrobi Mistrza Świata choćby nie wiem co, poziom mistrzowski musi być i basta , widz płaci widz wymaga.

  • Oceniono 18 razy 14

    Dokladnie tak jak wczesniej mòwilem, ze Golovkin bedzie za silny i za dobry technicznie aby mògl go Grzesiek pokonac. Niestety. Do gòry glowa Grzesiu.

  • sportowy_szczur

    Oceniono 4 razy 2

    A ja i tak się dziwię, że przy takim podejściu władz do finansowania sportu nasi zawodnicy w różnych dyscyplinach mimo wszystko tak dobrze sobie radzą. Bo żeby w Polsce być profesjonalnym sportowcem, to trzeba mieć anielską cierpliwość, wiele zapału i najlepiej trochę własnej kasy...

  • dwa_grosze

    Oceniono 5 razy -1

    Ten Proksa zachowywal sie na ringu jak malpa wypuszczona z klatki. Jego "bojowy styl" wywolywal salwy smiechu nie tylko wsrod publiki ale takze posrod komentatorow, ktorzy nie byli w stanie juz dluzej powstrzymywac sie od chichotow. Cale szczescie, ze Golovkin szybko zakonczyl ten kompromitujacy cyrk Polaka.

  • cracovia.figiel

    Oceniono 18 razy -2

    Szkoda Chłopa, bo tak dostał po ryju że aż przykro. A jeszcze dwa dni temu tak zuchował i krzywił buzię do fotografów jak by był wściekły. Wygląda na to iż rozum u tego Pana zaczyna dopiero właściwie funkcjonować jak Go pogłaska Koleś taki jak Gołowkin.....

  • eastsider

    Oceniono 5 razy -5

    Ameryka ? Czy mieszkasz w tej dziurze koło Stawigudy, pod Olsztynkiem ? A polaczki to twoi rodzice, sąsiedzi i kumple a ławeczki pod sklepem ?

  • ludwig_z_ameryki

    Oceniono 29 razy -13

    Hahahahaha.. a taki mial duzy ryj przed walka... tak wlasnie maja polaczki, zawsze robia wokol siebie duzo szumu, a nastepnie dostaja wpie...i schodza z czolowek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX