Sport.pl

James Ali Bashir: Dzięki Kliczkom też jestem częścią historii

James Ali Bashir to w świecie boksu postać znana i szanowana. Jako trener osiągnął sporo, a ostatnio może się pochwalić choćby zwycięstwem Monte Barretta nad Davidem Tuą. W obozie Władimira Kliczki, mistrza świata federacji IBF, IBO, WBA i WBO w wadze ciężkiej, pozostaje w cieniu Emanuela Stewarda, ale pod jego nieobecność to właśnie Bashir przejmuje obowiązki pierwszego szkoleniowca.
Od długiego czasu na braci Witalija i Władimira nie może znaleźć sposobu żaden rywal. Ostatnia rodzinna wpadka Kliczków to przegrana tego drugiego przez nokaut z Lamonem Brewsterem w 2004 roku. Wielu obserwatorom nie podoba się jednak zachowawczy styl walki Ukraińców. Bashir nie zwraca na to uwagi i uważa, że Kliczkowie jeszcze długo nie znajdą pogromców.

- Bracia są krytykowani i wielu ludzi, w tym moich przyjaciół, mówi: "tych gości można pokonać". Zawsze odpowiadam: "znajdźcie mi takiego, który mógłby to zrobić". Mówi się, że Kliczkowie są nudni. To niech znajdzie się taki, który zmusi ich do widowiskowej walki! Na obozach treningowych bracia są bardzo mocno skupieni na pracy i bez odpowiedniego nastawienia psychicznego nikomu nie uda się ich pokonać - twierdzi Bashir.

Amerykański szkoleniowiec bardzo chwali sobie pracę na obozach w austriackim Going Am Wilden Kaiser, które na miejsce przygotowań jest wybierane przez braci już od kilku lat.

- Praca z tymi ludźmi to sama przyjemność. Są bardzo mili i każdego traktują z szacunkiem. Wiele razy Emanuel Steward był zajęty, na przykład obowiązkami wobec telewizji HBO i w tym czasie pełniłem jego obowiązki w pracy z Władimirem. Treningi wyglądały tak, jakby Emanuel był z nami na sali, a Kliczko wykonywał wszystkie moje polecenia. W ciągu siedmiu lat ani razu nie potraktował mnie bez szacunku, ani razu się nie skarżył - opowiada Bashir, który do sztabu trenerskiego młodszego Kliczki dołączył wspólnie ze Stewardem w 2004 roku.

- Dla wielu Kliczkowie mogą stanowić wzór poświęcenia się tej dyscyplinie. Kto mógłby pomyśleć, że dwóch braci całkowicie opanuje wagę ciężką i to na lata? Do tego obaj są doktorami nauk i obaj pochodzą z Europy. Czy komuś w przeszłości w ogóle przyszłoby to na myśl? Jestem szczęśliwy, bo kiedyś z dumą będę mógł opowiedzieć swoim prawnukom, że też jestem częścią historii - mówi Amerykanin.

Mięśnie jak ze stali. Mistrzostwa świata w kulturystyce [ZDJĘCIA]


Więcej o boksie na bokser.org »


Więcej o: