Sport.pl

Boks. Szpilka: Przy uderzeniach przechodzi prąd. Potrzebny zabieg

- Mam źle zrośniętą kość w lewej ręce i odczuwam przy uderzeniach tak, jakby prąd przez nią przechodził. To będzie zabieg kosmetyczny. Trzeba będzie spiłować kość i - jak zapewnił mnie lekarz - przerwa potrwa najwyżej miesiąc - mówi po wygranej walce z Owenem Beckiem Artur Szpilka.
Młody bokser, dla którego było to ósme zwycięstwo w karierze (6 KO, 0 porażek) rozbił przeciwnika w trzech rundach. Beck poddał walkę przed rozpoczęciem czwartej z powodu groźnego rozcięcia nad okiem. - Muszę przyznać, że jest naprawdę wytrzymały, bo raz przyjął potężny sierpowy. Zresztą w ogóle zebrał mnóstwo ciężkich ciosów i nawet zdziwiłem się, że stoi, ale chyba kilka tych moich uderzeń nie było czystych. Chciałem na siłę urwać mu głowę i kilka ciosów przestrzeliłem. Szkoda - powiedział Szpilka.

Dwie kolejne walki Szpilki odbędą się w Stanach Zjednoczonych, ale najbliższy przeciwnik Polaka nie będzie wymagający. - Trener na pewno nie pozwoli na rywala równie doświadczonego jak Beck - mówi Szpilka w rozmowie z portalem Ringpolska.pl. - Ja szykuję się na lutową walkę w Las Vegas. Tam może będzie niespodzianka dla kibiców, jeżeli chodzi o mojego przeciwnika - zapowiada.

Szpilka przyznał, że nie walczył w stu procentach tak, jak założył z trenerami. - Jest pewien niedosyt, ale tego się spodziewałem. Założenia były takie, by spokojnie zacząć, bo przecież Beck to bardzo doświadczony zawodnik. Liczyłem na to, że na mnie "poleci", ale tak się nie stało - powiedział.



Więcej o: