Sport.pl

Boks. Cunningham domaga się rewanżu z Hernandezem

Były mistrz świata IBF w wadze junior ciężkiej Steve Cunningham, który stracił swój pas na rzecz Yoana Pablo Hernandeza, wyraził swoje wielkie wątpliwości co do sprawiedliwości w sędziowaniu jego ostatniej walki oraz konieczności przerwania pojedynku.
- To ja jestem mistrzem i niezależnie od okoliczności, powinienem wygrać tę walkę, lecz promotor, lekarz i trener Hernandeza zrobili wszystko, by do mojej wygranej nie dopuścić. Oszukano mnie, po to, by zabrać mi tytuł. Jak to jest możliwe, że Artur Abraham (również zawodnik grupy Sauerland Event - przyp. red.) mógł kontynuować walkę z Edisonem Mirandą ze złamaną szczęką i zalaną przez krew twarzą, a mnie pozbawia się wygranej z powodu paru cięć rywala, które nawet nie krwawiły? Wydaje mi się, że zespół Hernandeza obawiał się, że zdołam złamać ich zawodnika. Szanuję IBF i wiem, że robi wszystko, by jej mistrzami byli godni tego pięściarze. Dlatego żądam rewanżu z Hernandezem - oznajmił 35-letni Cunningham.

Przypomnijmy, że 1 października podczas gali w Neubrandenburgu, walka Amerykanina z 26-letnim Kubańczykiem została przerwana z powodu kontuzji tego drugiego. Hernandez został uznany zwycięzcą techniczną decyzją sędziów, którzy po sześciu odsłonach punktowali 58-55, 59-54, 56-57 na jego korzyść.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Bokser.org »


Więcej o: