Sport.pl

Rajdy. Słodko-gorzki Dakar

Dramat Jacka Czachora, śmierć Michała Hernika, wielki pech Adama Małysza i ogromne sukcesy Rafała Sonika oraz Krzysztofa Hołowczyca - tak wyglądał Rajd Dakar z perspektywy polskiego kibica. Zakończona w sobotę w Buenos Aires impreza miała dla nas słodko-gorzki smak.
Martin Kaczmarski Martin Kaczmarski ŁUKASZ WĄDOŁOWSKI

Kręgosłup zatrzymał Kaczmarskiego

- To decyzja, która przekreśla całe moje marzenia. Jest zdecydowanie największą lekcją pokory w moim życiu - mówił nam Kaczmarski w listopadzie ubiegłego roku. Półtora miesiąca przed startem Rajdu Dakar 24-letni kierowca dostał od lekarzy zakaz startu w tej wyczerpującej imprezie. Powodem była kontuzja kręgosłupa, jakiej doznał w październikowym Rajdzie Maroka. Przed rokiem Kaczmarski został najmłodszym uczestnikiem Rajdu Dakar w historii. W debiucie zajął świetne, dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Wielka szkoda, że tym razem nie wystartował.

Dramat Czachora

W ostatniej chwili z rajdu wycofał się Jacek Czachor. 13-krotny uczestnik Dakaru miał po raz drugi pojechać samochodem z Markiem Dąbrowskim (wcześniej obaj ścigali się motocyklami). Zrezygnował po śmierci swego 14-letniego syna.

Adam Małysz Adam Małysz fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

Spalone marzenie Małysza

Samochód Adama Małysza i Rafała Martona spłonął na 35 km przed metą drugiego etapu Rajdu Dakar. - Marzenia musimy odłożyć na kolejny rok. Jesteśmy smutni i rozczarowani. W pewnym momencie był duży wystrzał z tyłu przy silniku. Jak tylko się zatrzymaliśmy i wyskoczyliśmy z auta, zobaczyliśmy wysoki słup ognia. Szybko uciekliśmy. Nie mogliśmy nic zrobić, gaśnice nic nie pomogły - relacjonował Małysz reporterowi Onetu.
Dla byłego skoczka narciarskiego to pierwszy nieukończony Dakar. W debiucie w 2012 r. zajął 38. miejsce, potem było jeszcze lepiej - w 2013 r. Małysz finiszował 15., a przed rokiem ukończył wyścig na 13. pozycji (na dwóch etapach zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce). W tym roku miał ochotę na finisz w Top 10 klasyfikacji generalnej. Zmienił samochód - przesiadł się z napędzanej na cztery koła toyoty hilux do smg bugg, czyli napędzanego tylko na tył prototypowego potwora o mocy 425 koni mechanicznych. Małysz był zachwycony autem, pokonał nim 4 tys. km testowych. Choć samochód wymagał innego stylu jazdy, to miał pozwolić osiągać lepsze czasy niż poprzednia maszyna. Tegoroczny rajd Małysz zaczął obiecująco - na pierwszym, rozgrzewkowym etapie zajął 18. miejsce. Na początku drugiego etapu miał nieco problemów, ale potem przesunął się na koniec drugiej dziesiątki.
Michał Hernik, polski motocyklista Michał Hernik, polski motocyklista ALEJANDRO PAGNI / AFP/EAST NEWS

Śmierć Hernika

Podczas trzeciego etapu zginął motocyklista Michał Hernik. Organizatorzy znaleźli go martwego 14 km od mety. Na ciele Polaka nie było obrażeń, a motocykl nie miał widocznych uszkodzeń. Podczas etapu panowała wysoka temperatura, dochodząca do 40 stopni Celsjusza

Przed startem Dakaru Hernik mówił, że to prezent, który sam sobie sprawia na 40. urodziny, które kończyłby 30 stycznia. Osierocił trzy córki.

Syn podzielił los ojca

Przez siedem etapów Jakub Piątek radził sobie dobrze. W klasyfikacji generalnej zajmował 40. lokatę. Niestety, nie zameldował się na mecie imprezy, bo z powodu awarii motocykla musiał się wycofać na ósmym etapie. 15 lat temu w Rajdzie Dakar wystartował ojciec Jakuba - Dariusz Piątek. Wytrwał do 13. etapu, w którym musiał się wycofać również z powodu awarii motocykla.

Rafal Sonik w Rajdzie Dakar 2015 Rafal Sonik w Rajdzie Dakar 2015 MCH PHOTO

Super Sonik!

Tego nie dokonał dotąd żaden Polak! Rafał Sonik z olbrzymią przewagą wygrał Rajd Dakar w kategorii quadów. Drugiego w klasyfikacji generalnej Gonzaleza Ferioliego wyprzedził o prawie 3 godziny! - Gdybym w to nie wierzył, nie ruszałbym po raz siódmy na południowoamerykańskie bezdroża. Jak każdy sportowiec za cel stawiam sobie zwycięstwo - mówił przed wylotem. To jeden z największych sukcesów w historii polskich sportów motorowych. W 2012 roku Dakar wygrywał Dariusz Rodewald, który z belgijsko-holenderską załogą był pierwszy w kategorii ciężarówek. Polski mechanik startował jednak z holenderską licencją.

Sonik na podium klasyfikacji generalnej Rajdu Dakar znalazł się już po raz czwarty. Przed rokiem zajął drugie, a w 2009 i 2013 roku - trzecie miejsce. Wielkie brawa!

Krzysztof Hołowczyc Krzysztof Hołowczyc FELIPE DANA/AP

Hołowczyc dla siebie i dla kolegów

Wspaniały rezultat w tegorocznym Rajdzie Dakar uzyskał też Krzysztof Hołowczyc, który był trzeci w kategorii samochodów.

To był jego dziesiąty start w Dakarze. Wcześniej dwukrotnie udawało mu się (w 2009 i 2011 roku) zająć piąte miejsce. W zeszłym roku był szósty. Często wymieniany był jako zawodnik ścisłej czołówki, ale nigdy nie upatrywano w nim kierowcy, który mógłby walczyć nawet o zwycięstwo w całym rajdzie. Z roku na rok zdobywał jednak nowe doświadczenia. Wielokrotnie powtarzał, że najtrudniejszy rajd na świecie jest nieobliczalny, wymagający rozwagi i dojrzałości. - Od lat mam jedno stałe marzenie - stanąć na podium. Środkowe miejsce byłoby najlepsze, ale nie pogardzę i tym z prawej, i tym z lewej strony. W rajdzie, tak jak w życiu, ważne jest też szczęście. Chciałbym, aby mi towarzyszyło na całej trasie, żebym nie miał żadnych przygód - mówił przed wyjazdem do Ameryki Południowej.

W sobotę, na trasę ostatniego etapu, wyruszył nie tylko po swoje marzenie. "No to ruszamy. Ten krótki, ostatni etap chyba będzie dla nas najdłuższy w życiu. Chcemy dowieźć do Buenos nasze marzenia, nasze sportowe ambicje. Mamy w sercach Wasz doping, mamy w sercach pamięć o Michale Herniku, o Kubie, synu Jacka Czachora. Do zobaczenia na mecie" - napisał na Facebooku.

Więcej o: