Sport.pl

Wielka szkoda, że Ferrari nie postawiło na Kubicę. Polak miałby debiut-marzenie

Jakub Pawlak
04.09.2009 08:55
- To wielka, stracona szansa, że Robert Kubica nie przeszedł do Ferrari. Miałby debiut-marzenie. Może nawet wygrałby. Na trzy starty na szybkim torze Monza we Włoszech dwa razy stawał na podium. A jeszcze wobec braku testów w tym sezonie, teamy nie przygotowałyby optymalnie bolidów na to Grand Prix - mówi dziennikarz Gazety Wyborczej, Radosław Leniarski. Wybór przez Ferrari Giancarlo Fisichelli wcale nie oznacza wg niego, że pozycja Kubicy w F1 jest słaba. - Wszyscy wiedzą, że to świetny, szybki kierowca, który zawsze wyciska maksimum z samochodu. Polak pewnie skończy sezon w BMW, a potem podpisze kontrakt z innym silnym zespołem - mówi. Uważa, że Ferrari postawiło na 35-letniego weterana, bo zwolnienie Włocha z Force India było łatwiejsze niż wyrwanie Polaka z niemieckiej korporacji. Indyjski team ma kłopoty finansowe, a zalega Ferrari 4 mln za silniki otrzymane w sezonie 2008. Teraz może liczyć na umorzenie części długów - wyjaśnia.