Sport.pl

Rajd Barbórka pod dyktando Kajetanowicza

Rajdowy mistrz Europy Kajetan Kajetanowicz w swoim jedyny starcie przed Polską publicznością zrobił to co do niego należało - najpierw, po raz trzeci z rzędu, wygrał Rajd Barbórka, a wieczorem był zdecydowanie najlepszy w jak zwykle trudnym Kryterium Asów na ulicy Karowej.
Kajetanowicz, pilotowany przez Jarosława Barana, przed rajdem mówił, że plan jest taki jak zawsze. Czyli wygrać. Zaczęło się z problemami - na pierwszym odcinku Rajdu Barbórka załoga Forda Fiest R5 straciła blisko siedem sekund do najszybszego Jakuba Brzezińskiego i musiała gonić rywali z 11. pozycji. Już po trzech odcinkach specjalnych Kajetanowicz prowadził w rajdzie, a na drugiej pętli odskoczył od rywali - na mecie rajdu drugi Rafał Grzesiński (Ford Fiesta) stracił osiem sekund, trzeci był Michał Ratajczyk (Mitsubishi Lancer), który był wolniejszy o 8,29 sekundy na liczącej w sumie 18 kilometrów trasie rajdu.

-Walczyliśmy z niemal 45 załogami, które dysponowały równie mocnymi i mocniejszymi samochodami niż nasz. Mieliśmy trudny początek rajdu. Niełatwo było się po tym pozbierać, ale taki wynik jest dowodem na to, że zawsze warto walczyć do końca, wyrzucając po drodze z głowy mniej pozytywne myśli - mówił po zwycięstwie Kajetanowicz, ale dla niego, jak i dla trzydziestu najlepszych załóg robota nie była skończona.

Od godz. 18 najlepsi zaczęli ściganie na ulicy Karowej. Bardzo szybko świetny czas wykręcił Łukasz Byśkiniewicz pilotowany przez rajdową legendę - Macieja Wisławskiego. Załoga Renault Clio wykorzystała to, że jako ostatnia jechała po suchym i długo utrzymywała się na prowadzeniu. Po ich przejeździe lunęło, a kierowcy w mocniejszych i napędzanych na cztery koła autach mieli problemy. Wielu do ostatniej chwili zwlekało z decyzją, na jakie opony postawić. Tomasz Kuchar (Ford Fiesta), ubiegłoroczny zwycięzca z Karowej, podglądał to, co założył Kajetanowicz, dyskutował z Filipem Nivette (Skoda Fabia R5), ale ostatecznie zdało się to na nic - na mokrej trasie uzyskał 10. czas. - Więcej tu się nie dało zrobić - mówił zdumiony tym, jak mokra zrobiła się kostka bazaltowa.

Byśkiniewicz stracił miejsce na podium dopiero, gdy na trasę ruszyła pierwsza trójka Barbórki - lepszy wynik uzyskali Grzesiński, Ratajczyk, a wszystkim szkołę jazdy dał Kajetanowicz.

Tegoroczny mistrz Europy jechał czysto, szybko i precyzyjnie zwłaszcza wokół beczek, które mijał płynnie i z zegarmistrzowską precyzją. Miał też troszkę szczęścia. Tuż przed jego przejazdem deszcz ustał.

-Było niesamowicie ślisko. Nie zdawałem sobie sprawy, że aż tak bardzo. Rok temu przegrałem tutaj, ale chyba przejechałem czyściej. Miałem jednak źle dobrane opony, teraz trafiliśmy - powiedział Kajetanowicz na mecie.

Jak dobrze znasz Roberta Kubicę? [QUIZ]




Więcej o:

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 180
2 Sebastien Ogier 158
3 Thierry Neuville 155
4 Elfyn Evans 78
5 Andreas Mikkelsen 71
6 Teemu Suninen 66
7 Kris Meeke 60
8 Esapekka Lappi 58
9 Jari-Matti Latvala 56
10 Dani Sordo 52
11 Sebastien Loeb 39
12 Kalle Rovanpera 16
13 Benito Guerra 8
14 Gus Greensmith 6
15 Marco Bulacia 6
16 Craig Breen 6
17 Jan Kopecky 5
18 Mads Ostberg 4
19 Pontus Tidemand 4
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikołaj Griazin 1

  • Mistrz świata