Sport.pl

Formuła jak nowa, Kubica jak nowy

BMW i Renault różnią się stylem i mentalnością ludzi, ale również w Renault nie wszystko kręci się wokół mnie - mówi lider zespołu Robert Kubica przed pierwszym wyścigiem Formuły 1.
BMW to była sportowa biurokracja, nic nie mogło iść w sposób niezaplanowany od roku. Jak już coś niespodziewanego się zdarzyło, reakcja była powolna, a w końcowym okresie współpracy z Polakiem - nietrafiona. Plany były, ale nie uwzględniały dynamiki Formuły 1, nie uwzględniały inteligencji, pomysłowości rywali. Gdy Niemcy przed rokiem w styczniu zaprojektowali samochód, w marcu i kwietniu taki właśnie pojazd wyjeżdżał na tor, aby się ścigać, niemal nic niezmieniony. I przegrywał z kretesem. Gdy u konkurencji pojawił się rewolucyjny dyfuzor, w BMW montowano taki pół roku później.

W Renault jest sporo improwizacji. Trochę tak jak w Ferrari, do którego przeszedł Fernando Alonso. - Jest entuzjazm, każdy ma pomysły na wszystko, każdy gada jak najęty. Czuję się tu jak w domu.

Kubica przyznawał: - BMW i Renault różnią się mentalnością i stylem. Dużo w tym zespole się zmienia. Sam zespół wyglądał zupełnie inaczej, jak podpisywałem kontrakt [został sprzedany przez koncern Renault prywatnemu inwestorowi]. Testy nie poszły dobrze, ale już tu, w Bahrajnie, będą duże zmiany.

Kubica też wygląda inaczej niż przed rokiem, biją z niego pewność siebie i entuzjazm, choć wyniki zimowych testów nie powinny go nastrajać optymistycznie. - Z wyjątkiem testów w Jerez, które były dobre, a nawet za dobre - mówił Polak niedaleko garażu Renaulta w Bahrajnie. W czwartek z pasją pokazywał, dlaczego AC Milan się skompromitował w Manchesterze; wstawał z krzesła, parodiował Ronaldinho i jego styl przemieszczania się po boisku, kpił z nieudolności Pippo Inzaghiego. Mechanicy z innych zespołów przystawali, dziennikarze gapili się.

A jednocześnie obok tego nowego luzu Kubica dzięki swojemu doświadczeniu czuje się i jest ważną osobą w zespole. Mimo 26 lat, jest już kierowcą w średnim wieku jak na dzisiejszą F1, bo aż siedmiu kierowców jest młodszych od niego, trzech następnych jest równolatkami. To doświadczenie widać. W czwartek odbyły się testy ucieczkowe obowiązkowe dla wszystkich przed sezonem. Chodzi w nich o to, aby wypiąć z zatrzasków kierownicę, wypiąć się z uprzęży pasów bezpieczeństwa, wycisnąć się z wąskiego kokpitu i wyskoczyć z samochodu jak najszybciej, i następnie dodatkowo wpiąć z powrotem kierownicę.

Wszystko w 10 sekund - pięć na ucieczkę, pięć na zapięcie kierownicy, pod surowym okiem dwóch stewardów, w tym szefa nad szefami Jo Bauera. Kubica zrobił wszystko ze spokojem w 6,9 s, jego partner i debiutant Rosjanin Witalij Pietrow - w 7,3 s, z wyraźnie trzęsącymi się rękami miał dwa falstarty, po których machał ręką do Bauera w geście: "To się nie liczy, pobite gary, izwinitie pożałujsta". Za trzecim razem wyszło. Liczyłem jeszcze czas debiutantowi Bruno Sennie i ten też ledwo zmieścił się w 10-sekundowym limicie. To nie żarty - w zeszłym roku przydatność takich umiejętności sprawdził Kimi Räikkönen, gdy awaria KERS spowodowała pożar w samochodzie. Myślę, że zszedł wtedy poniżej trzech sekund.

Takich testów będzie w Bahrajnie więcej i na pewno będą bardziej skrupulatne niż do tej pory. O ile to możliwe, bo w Bahrajnie na starcie staną trzy nowe zespoły, które nigdy w F1 nie startowały, wyruszy 41-letni Michael Schumacher, który nie jeździł od 2006 roku, 39-letni Pedro de la Rosa, który przez całe wieki był kierowcą testowym. Wystartują debiutanci, jak Pietrow w Renault, Nico Hulkenberg w Williamsie, Bruno Senna i Karun Chandhok w Hispanii, Lucas di Grassi w Virgin. Na dodatek nowicjusze z zaledwie kilkoma wyścigami na koncie. Dla nich przede wszystkim trzeba robić takie testy, bo również z ich powodu start w Bahrajnie może być nawet ciekawszy niż w zeszłym roku. Obok powracających mistrzów, obok debiutantów, obok nowych zespołów pojadą także mistrzowie całkiem aktualni w superszybkich maszynach. Dwójka z McLarena - broniący trofeum Jenson Button i mistrz sprzed roku Lewis Hamilton, dwukrotny mistrz świata Alonso w Ferrari oraz podobno dysponujący najszybszymi bolidami Sebastian Vettel i Mark Webber z Red Bulla.

Jednak to nie wszystko, bo są jeszcze tacy, którzy nie zaliczają się ani do pierwszej, ani do drugiej grupy, ale po cichu liczą, że powtórzy się sytuacja sprzed roku. Kiedy jak filip z konopi wyskoczył Jenson Button w zespole, który cudem ocalał po wycofaniu się Hondy, i wygrał sześć z pierwszych siedmiu wyścigów.

Do takich wierzących zalicza się Kubica.

Robert Kubica » pokonał Pietrowa


Więcej o:

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata