Sport.pl

Czym różni się Formuła 1 od WEC?

Michał Owczarek, Monza
01.04.2017 12:14
A A A

FOT. KUBA ATYS

- W F1 kierowca myśli tylko o sobie, w WEC jest więcej kompromisów, bo pracuje się dla drużyny. To jak współpracuje zespół, często decyduje o końcowym wyniku- wyjaśnia Alastair Moffitt z zespołu Toyota Gazoo Racing.
Robert Kubica wraca na dobre do ścigania. W tym sezonie będzie jeździł w WEC (World Endurance Championship), czyli mistrzostwach świata w wyścigach długodystansowych. Polak będzie startował w najwyższej kategorii LMP1, ale w prywatnym zespole ByKolles. W pierwszy weekend kwietnia na legendarnym torze Monza odbywały się oficjalne testy. Pierwszy wyścig sezonu zaplanowano na 16 kwietnia. Odbędzie się na torze Silverstone.

Michał Owczarek: Robert Kubica przychodząc do WEC powiedział, że to seria wyścigowa, która jest bardzo blisko F1. Tak jest naprawdę?

Allastair Moffit: Mamy bardzo mocne samochody hybrydowe, ogromną siłę docisku, prędkości maksymalne też są zbliżone, do tego ścigamy się na wielu torach, które są znane z F1, a gdy zobaczysz tłumy w Le Mans, gdzie rywalizację na żywo śledzi nawet 270 tys. ludzi, to masz podobne uczucia jak np. na wyścigu F1 na Monzy. Z technicznego punktu widzenia jesteśmy na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o emocje też jest to coś niesamowitego. Nie dziwię się, że tak Robert powiedział.

Samochody F1 i WEC na pierwszy rzut oka różnią się diametralnie. Da się je w ogóle porównać?

- Nasze samochody na pewno są wolniejsze, gdyby porównać czasy jednego okrążenia. Mamy 1000 koni mechanicznych pod maską, co jest imponujące. Systemy hybrydowe są o wiele większe i bardziej efektywne. Mamy więcej docisku aerodynamicznego, bo koła są zabudowane - to zapewnia lepszy przepływ powietrza i w konsekwencji większy docisk. Podłoga samochodu też ma większą powierzchnię i generuje również większy docisk. Charakterystyka jest podobna, ale to inny styl ścigania, więc inny typ samochodu. Zarówno F1 jak i auta LMP1 w WEC to prototypy, które mogą osiągać ogromne prędkości w zakrętach i wysokie prędkości maksymalne.

Trudno się taki samochód prowadzi?

- Ciężko to porównać, bo wymagany jest inny styl jazdy. Nie jest ani łatwiej, ani trudniej. Po prostu inaczej. Kierowcy nie mają łatwego zadania, a do tego muszą spędzać za kierownicą długie godziny, często jest to więcej niż ponad dwie godziny na torze. Jeżdżą też w nocy, w wyścigach 24-godzinnych kilka razy wracają za kierownicę.

Do tego dochodzi to, że musisz na torze odnaleźć się w stawce, gdzie są samochody o różnych osiągach. Auta GT są o wiele wolniejsze, więc w LMP1 cały czas wyprzedzamy. Wygląda to trochę jakbyś jechał niemiecką autostradą. W F1, jeśli jesteś Lewisem Hamiltonem, to przez cały wyścig możesz nikogo nie wyprzedzić, co najwyżej zdublujesz kilka samochodów. W WEC koncentracja jest na najwyższym poziomie, ale wymagania jest inne niż w F1. Do tego dochodzą wysokie temperatury w kokpicie, który jest zamknięty, a nie jak w F1 otwarty. Na takich torach jak ten w Meksyku czy w Teksasie robi się w środku naprawdę gorąco, niezbyt łatwo prowadzi się auto w takich warunkach.

WEC to sport drużynowy. Jedno auto prowadzi dwóch lub trzech kierowców. Myśli się o tym podczas projektowania samochodu? Wybieracie głównego kierowcę?

- Tak myśleliśmy tylko wtedy, gdy jeździł z nami Alex Wurz. On był zdecydowanie wyższy od pozostałych kierowców, więc musieliśmy być pewni, że on się w samochodzie zmieści. Pozycja za kierownicą jego kolegów była do niego dopasowana. Jeśli chodzi o styl prowadzenia auta, to jest to efekt kompromisów. Musimy dobrać odpowiednie ustawienia i charakterystykę, która odpowiada wszystkim kierowcom, którzy muszą wykorzystywać auto do maksimum. W F1 kierowca myśli tylko o sobie, w WEC jest więcej kompromisów. To jak współpracuje zespół często decyduje o końcowym wyniku

Kto ma decydujący głos - inżynierowie czy kierowcy?

- Nigdy nie robisz nic, na co kierowca zdecydowanie się nie zgadza. To oni "czują" ten samochód. To sport zespołowy. Kierowcy dużo ze sobą rozmawiają, dyskutują o ustawieniach i potem wspólnie podejmują decyzję i komunikują ją inżynierom. I wtedy znajdujemy najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Współdziałanie w grupie jest bardzo ważne.

Macie kierowców z przeszłością w F1 i takich, którzy nigdy tam się nie ścigali. Jak z nich stworzyć zespół?

- Wybieramy takich kierowców, u których te cechy zespołowe są wysoko rozwinięte. To jest pierwszy i najważniejszy krok. Potem oni spędzają dużo czasu razem, bo rozumieją mentalność naszego zespołu. Wiedzą też, na czym polegają wyścigi długodystansowe. Zdają sobie sprawę, że samemu nic nie zdziałają. Jak ustawisz auto dobrze tylko pod jednego kierowcę, a dwóm pozostałym będzie się nim jechało źle, to dobrego wyniku nie będzie. Ale chyba każdy kto staje na starcie w WEC zdaje sobie z tego sprawę.



Quiz dla długodystansowców. 100 pytań ze sportu, zaproś rodzinę i znajomych do rozwiązywania!
1/100Ile wyścigów Formuły 1 wygrał Robert Kubica?
Komentarze (9)
Zaloguj się
  • gh83

    0

    Wiekszosc komentujacych zachowuje sie, jakby Kubica im przelecial matke, lub dziewczyne przynajmniej. Tymczasem jego najwiekszym przewinieniem jest to, zyje swoim zyciem, podejmuje decyzje, ktore uwaza za korzystne i robi to dla siebie, a nie dla waszej uciechy. Moze tez byscie tego sprobowali.

  • mer-llink

    0

    "- W F1 kierowca myśli tylko o sobie...".... Tak sobie ubrdał pan Kubica i myslał tylko o sobie, gdy oprócz F1 zapragnął startować w amatorskich rajdzikach dla swej uciechy. Nie dość, że zniszczył barierkę w San MArino oraz Skode na tej barierce, to jeszcze przez swój niemądry wypadek niemal zbankrutował pana Solorza (ten przepłacił prawa do transmisji F1 liczac, że p. Kubica przyciagnie mu widzów), i praktycznie wysłał z F1 na emeryturę zespół Renault).
    Nie: F1 to też sport zespołowy. A może przede wszystkim.
    A ponadto popularny, dobrze płątny, efektownie pokazywany w mediach, frekwentowany przez luksusowe dziewczyny...
    A nie to, co prowincjonalne błotniste rajdy czy dziwactwa takie, jak "hybrydowe" auta WEC skrecane w domowych warsztacikach, jak aktualne "zajęcie" pana Kubicy.....

  • strach_sie_bac

    Oceniono 2 razy 0

    "- W F1 kierowca myśli tylko o sobie..."

    Jeżeli w F1 kierowca myśli tylko o sobie, wówczas szybko kończy karierę w takim zespole. Ktoś tu na siłę reklamuje WEC. Nie oszukujmy się, Kubica to wielki sportowiec i wielki zmarnowany talent w F1.

  • elsa.arendelle

    0

    WEC najbliżej F1 był w 2014, kiedy to samochody Formuły 1 były najwolniejsze od prawie 20 lat. Od tego czasu WEC zwolnij, a F1 dramatycznie przyspieszyła.
    Obecnie samochody F1 mogą być blisko 10s szybsze od Prototypów.

  • maxgazeta.pl

    Oceniono 6 razy 0

    Różni się tym, że nikogo nie obchodzi i nikt nie zna kierowców.

  • jakis_gosc01

    Oceniono 3 razy -1

    Tym się różni, że F1, to prestiż, duża kasa i popularność, a o tym g^wnie, w którym będzie jeździł Kubica mało kto w ogóle wie, bo mało kogo w ogóle obchodzą te podrzędne wyścigi.

  • rumun106

    Oceniono 1 raz -1

    Napiszcie coś o zarobkach...ile się zarabia w danym Teamie, jak Kubica wychodzi na tym tle...w F1 miał ( renault) 4-5 mln euro...czy tu ma np: 1 milion?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX